Agro Show 2: maszyny marzeń

Nowe ciągniki, czy urządzenia to marzenie wielu rolników. Jest tylko jeden problem – pieniądze. Ale i to można załatwić.

Są piękne. Mają lśniący lakier i pachną nowością. Najważniejsze jednak, że potrafią być wszechstronne, skuteczne, a jednocześnie bardzo oszczędne. Nowe ciągniki, kombajny, czy urządzenia to marzenie wielu rolników. Jest tylko jeden problem – pieniądze. Ale i to, jak przekonywano na Agro Show, można załatwić.

Elegancja w każdym calu. Chromowane listwy, najmodniejszy biało-perłowy lakier i specjalne malowane na czarno felgi. Do tego fotel ze skóry i zamszu. Taki ciągnik wypadałoby prowadzić w garniturze.

Kolejny model to  Lamborghini – marka która mieszczuchom kojarzy się raczej ze sportowymi samochodami, niż rolniczym sprzętem.

A propos prędkości. Najszybszy ciągnik świata. Ta maszyna w testach osiągnęła prędkość ponad 130 km/h. Takich niezwykłych maszyn jest na Agro Show dużo więcej. I zdaniem ekspertów nic w tym dziwnego.

Gdyby tak wziąć, pierwszy z brzegu ciągnik, taki światowej klasy, to się okazuje, że on jest naprawdę ciekawszy technologicznie, niż samochód. Sterowany satelitarnie, super wygodny, z klimatyzacjami też, ale przede wszystkim użyteczny – mówi Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny.

Rzeczywiście nie wygląd, a efektywność i funkcjonalność – przede wszystkim to biorą pod uwagę rolnicy oceniający prezentowane w Bednarach maszyny.

Taki traktor ma pracować. Nie ma się podobać. Ma się przede wszystkim zarabiać pieniążki. Chociaż komfort również jest ważny – komentuje Radosław Tarnowski, rolnik z miejscowości Pierzchnia k. Radomia.

Oczekiwania rolników są jasno sprecyzowane. Nic więc dziwnego, że producenci maszyn, projektując nowości, zwracają szczególną uwagę na wszechstronność i użyteczność. A właśnie na to postawiła w tym roku firma John Deere prezentując serię 6 R.

Dodatkowe elementy, które poprawiają funkcjonalność ciągnika to przede wszystkim dodatkowe konie mechaniczne, czyli te większe ciągniki mogą wygenerować do 40 KM dodatkowej mocy. Dostępne bardzo zaawansowane przekładnie typu Direct Drive, czyli przekładnia dwusprzęgłowa oraz bardzo rozwinięty może być również układ hydrauliczny, możemy zamontować do 5 gniazd hydrauliki w tylnej części ciągnika i również przedni podnośnik, pary gniazd po środku. Także ten ciągnik może być naprawdę bardzo bardzo uniwersalny – Karol Zgierski, specjalista ciągników rolniczych John Deere Polska.

Wszechstronność i wygoda to cechy, które charakteryzują też nowe ciągniki Deutz-Fahr, a wszystko dzięki konstrukcji napędu i nowo oferowanym bezstopniowym skrzyniom biegów.

Główną zaletą skrzyń bezstopniowych jest komfort pracy. Dopasowanie optymalnie prędkości do wykonywanej pracy. Koleją rzeczą, skrzynia bezstopniowa daje nam możliwość dopasowania obrotów na wałku do wykonywanej pracy, czyli stałe obroty na wałku niezależnie jakie są obroty na ciągniku – mówi Andrzej Jabłoński, dyr. Same Deutz-Fahr Polska.

Firma Case IH zaprezentowała nową serię ciągników Puma. Prawdziwym powodem do dumy był jednak ten ciągnik Magnum Road Truck, w którym  połączono napęd kołowy z gąsienicowym.

Dzięki czemu jest dużo większa powierzchnia styku, większa siła napędowa przenoszona na podłoże, mniejsze ubijanie gleby – mówi Michał Waszkiewicz, specjalista ds. produktu Case IH.

Gruszek w popiele nie zasypuje też firma Claas, która na Agro Show zaprezentowała nową rodzinę bogato wyposażonych ciągników „Atos”.

Z ciekawych rozwiązań, na które warto zwrócić uwagę jest to np. „smart stop”, czyli możliwość zatrzymania się bez używania sprzęgła, system hydrauliki z opcją „eko”, jak również mogą być 4 pary hydrauliki, z czego czwarta jest sterowana elektrohydraulicznie, oraz np. system dynamicznego sterowania – opowiada Emil Kaźmierczak, product manager, Claas Polska.

New Holland postawił w Bednarach na różnorodność. Rzeczywiście gama prezentowanych modeli była imponująca.

Mamy ciągniki dopasowane do każdego klienta, począwszy od 20 KM i te ciągniki są tutaj prezentowane na tej wystawie, skończywszy na 700 KM – mówi Łukasz Chęciński,specjalista ds. produktu New Holland.

W produkcji samochodów Japończycy słynęli zawsze w nowoczesnych rozwiązań. Podobnie jest w przypadku ciągników Kubota, który z serią M 7001 wchodzi właśnie w segment maszyn ciężkich.

Tutaj mamy ciągnik ciężki o dużym udźwigu tylnego podnośnika, bo aż 9 tys. kg. Mamy również ciągnik, który umożliwia, daje użytkownikowi szanse korzystania z dobrodziejstw rolnictwa precyzyjnego. Mówię tutaj o systemach GPS, oraz o magistrali ISOBUS – opowiada Andrzej Sosiński, kierownik ds. marketingu Kubota.

Magistrala pozwala na wygodne sterowanie z kabiny urządzeniami towarzyszącymi. Przydatne – oczywiście. Problem w tym, że za każdą nowość trzeba płacić to słono. W zależności od modelu prezentowane na wystawie ciągniki kosztują średnio od 100 do 500 tys. zł.

Ceny są naprawdę dosyć wysokie. Szczególnie w tej chwili mamy kryzys. Kryzys na rynku mleka, wieprzowiny. Z warzywkiem jest może trochę lepiej, ale jest go trochę mniej warunki suszy zrobiły swoje – mówi Radosław Tarnowski, rolnik z miejscowości Pierzchnia k. Radomia.

Istnieją jednak rozwiązania, które – wbrew skutkom kryzysu – umożliwiają rolnikom zakup nowoczesnego sprzętu. I właśnie do takich rozwiązań przekonywali na Agro Show przedstawiciele firm leasingowych.

Finansowanie, czy to w formie pożyczki, czy leasingu nie blokuje rolnika w braniu, w inwestycjach w przyszłości, np. w inwestycjach budowlanych, z racji tego, że firmy leasingowe zabezpieczają się na przedmiotach, które finansują, w związku z tym, nie ma takiego zabezpieczenia hipotecznego, co powoduje, że rolnik ma możliwość zaciągania zobowiązań zabezpieczonych hipoteką w przyszłości, jeśli będzie chciał zakupić ziemię, pobudować budynki, chlewnie, dodatkową oborę, na przykład – Piotr Kamiński, sales manager Food&Agriculture, De Lage Landen Leasing Polska S.A.

Kredyt, leasing, pożyczka – możliwości rzeczywiście jest wiele. Pytanie tylko ile to kosztuje… Eksperci Banku Zachodniego WBK przekonują, że mniej niż mogłoby się wydawać.

Dla przykładowej wartości ciągnika 200 tys. zł w okresie 7-letnim, przy wpłacie 10%, czyli 20 tys. zł rata wynosi ok. 2, 5 tys zł. w przypadku, gdy rolnik nie jest VAT-owcem, natomiast gdy rolnik chce przeznaczyć VAT na spłatę zobowiązania, wtedy rata wynosi niespełna 2 tys. zł – mówi Tomasz Górski, menadżer rynku agro BZ WBK Leasing S.A.

Możliwości są. Problem w tym, że stąpający twardo po ziemi rolnicy, na Agro Show, mają jakby problemy ze skupieniem. I nic dziwnego, takie widoki mogą zawrócić w głowie.