Prosięta a odpowiednie warunki na porodówce

Opieka nad prosiętami nie jest zbyt wymagająca, ale trzeba spełnić konkretne warunki, by zwierzętom było dobrze. Jakie?

Na porodówce muszą panować odpowiednie warunki, by zwierzęta mogły prawidłowo się rozwijać. Na co warto zwrócić uwagę, tworząc takie miejsce dla prosiąt?

Na porodówce są odpowiednie warunki, jeżeli mamy odpowiednią temperaturę i zrobiony przez wentylację mikroklimat. Prosięta nie wymagają innych zabiegów. Zdarza się, że rodzą się bardzo liczne mioty i niektóre prosięta są małe. Maciora rodzi do 20-kilku prosiąt. Jedno prosię może mieć 0,5 kg, drugie 2,5 kg i aby nie dochodziło do tego, że te małe prosięta są objadane, robi się tzw. modelowanie – najmłodsze, najmniejsze prosięta przenosi się do innych, spokojnych macior, które mają dużo mleka, żeby je dokarmić. Wtedy mają równe warunki. Chcemy, żeby wszystkie prosięta żyły. Wszystko, co się urodziło, ma prawo żyć. I to jest ideą na naszych fermach. Robimy wszystko, żeby tak było – mówi hodowca z gospodarstwa rolnego w Parcewie.

Co jest niezbędne dla prosiąt?

Jeżeli mamy odpowiednią temperaturę i jedzenie, prosięta nie potrzebują żadnych innych zabiegów prócz tego, że zabezpieczamy, odpowiednio szczepiąc od chorób, prosięta, jak i maciory. Natomiast jeśli chodzi o warunki środowiskowe, to mamy wszystko, co prosiętom jest potrzebne. Zbierają się tam, gdzie jest ciepło i jasno – dodaje Mariusz Nackowski.

Hodowca podkreśla też, że dobrym, sprawdzonym i tanim sposobem jest ogrzewanie mat wodą.

Maty grzewcze ogrzewane są wodą, co pozwala zaoszczędzić nam pieniądze. Wymyśliliśmy również, że prosięta muszą też mieć jasno, dlatego postanowiliśmy, że wykorzystamy technologię i oświetliliśmy im stanowiska/legowiska, na których mają odpoczywać. Oświetlamy je lampami ledowymi, po to tylko, żeby prosięta wiedziały, gdzie jest legowisko. Prosięta po porodzie wędrują do ciepła i do światła. Jedna lampka oświetla aż 4 stanowiska – mówi pan Mariusz.

Równie istotna jak ogrzewanie jest wentylacja.

Wentylacja jest u nas tradycyjna, ponieważ będziemy wpuszczać powietrze oknami, jeżeli będzie taka potrzeba. Natomiast powietrze będzie wyciągane wentylatorami, które tutaj są. Sterowniki będą bardzo proste na zasadzie: jak jest np. 18°C, to włącza się jeden wentylator, a zwyżka temperatury sprawi, że włączą się wszystkie wentylatory. Oprócz tego, podobnie jak na innych chlewniach, część wentylacji jest wybierana pod rusztem – mamy pod nim kanał gnojowy. I jeśli wybierzemy powietrze będące pod rusztem, które jest zdecydowanie gorszym od tego, którym teraz oddychamy, i wyciągniemy na zewnątrz, to wentylacja będzie o wiele sprawniejsza – doradza hodowca.