Aplikatory doglebowe do gnojowicy. Czy warto?

Aplikatory doglebowe do gnojowicy. Czy warto?

Aplikatory doglebowe pozwalają zwiększyć efektywność nawożenia i zmniejszyć wydzielanie się odoru gnojówki lub gnojowicy. Ale czy taki sprzęt to rozwiązanie na każdą kieszeń? I czy ta inwestycja się zwraca?

Aplikatory doglebowe pozwalają zwiększyć efektywność nawożenia i zmniejszyć wydzielanie się odoru gnojówki lub gnojowicy. Ale czy taki sprzęt to rozwiązanie na każdą kieszeń? I czy ta inwestycja się zwraca?

Sam aplikator doglebowy to obecnie wydatek kilkunastu–kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z drugiej strony, straty łatwo przyswajalnego azotu amonowego przy rozbryzgowej metodzie rozlewania gnojowicy mogą wynieść nawet 50%. Aplikacja doglebowa umożliwia ich zredukowanie od 10 do 90%. Należy jednak liczyć się z tym, że inwestycja w aplikator i odpowiedni osprzęt może zwrócić się dopiero po 5 albo 10 latach.

Stosowanie aplikatorów doglebowych minimalizuje straty azotu i nieprzyjemny zapach.

Na rynku dostępne są modele kilkunastu różnych marek. Przy ich wyborze trzeba pamiętać o uwzględnieniu wielkości naszego ciągnika oraz rodzaju pól, które będziemy nawozić. Właścicielom gruntów ornych oraz nieużytków poleca się aplikatory doglebowe kultywatorowe. Bardziej wymagający rolnicy mogą pokusić się natomiast o zakup tych talerzowych, choć są one dość drogie. Tańsze, ale też mniej skuteczne rozwiązanie stanowią aplikatory doglebowe łyżwowe, przeznaczone przede wszystkim do użytków zielonych. Należy jednak podkreślić, że działają one powierzchniowo, więc nie do końca ograniczają straty azotu.

Aplikatory w oczach rolników

Według mnie aplikator doglebowy to bardzo dobra rzecz – mówi  na łamach forum jeden z użytkowników portalu AgroFoto.pl luk2782. – Ogranicza straty azotu, no i nie trzeba przykrywać, czyli odpada przejazd kultywatorem czy innym narzędziem doprawiającym.

Inną z zalet aplikatorów podkreśla natomiast użytkownik podpisujący się jako xdxaxmxixaxnx: – Stosowanie aplikatorów doglebowych minimalizuje straty azotu i nieprzyjemny zapach, co nie jest bez znaczenia.

Rolnicy zdają sobie jednak sprawę, że kupno takiego sprzętu nie należy do małych wydatków. – Sama beczka kosztuje 80 tysięcy, a aplikator 20 tysięcy. A jak będziesz chciał to połączyć, to się okaże, że do beczki trzeba domówić wspawane ramy i i uchwyty, żeby podczepić aplikator, i masz bonus ok 5–10 tysięcy – podaje luk2782.

Rozważając zakup aplikatorów, warto więc mierzyć siły na zamiary. Podkreślmy jednak, że w dłuższej perspektywie aplikatory doglebowe i wykorzystywana przez nie metoda nawożenia przynoszą wymierne korzyści.

Rekord w zbiorze kukurydzy – już niebawem!

Bicie rekordu w plonie kukurydzy na ziarno po raz pierwszy w Polsce. Pomysł powstał przy współpracy hodowli roślin rolniczych IGP oraz firmy CLAAS

4 października 2017

VitalFields i rolnictwo Estonii

Rolnictwo Estonii różni się od naszego, choć możemy zauważyć wspólne cechy. Zobacz, jak przebiega zarządzanie gospodarstwem pana Kalle Adlera z Estonii.

11 października 2017

Big Data w rolnictwie – jak Climate FieldView pomaga produkować więcej za mniej

Big Data wkracza na pola, współcześni rolnicy zbierają ogromne ilości danych. W jaki sposób współczesna technika pomaga je wykorzystać?

5 października 2017

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij