Domowy alkohol podniesie rentowność gospodarstw!

Download PDF

Minister rolnictwa chce legalizacji domowej produkcji alkoholi, takich jak nalewka, okowita czy destylat. J.K. Ardanowski uważa, że państwo nie panuje nad nielegalną produkcją więc dobrym wyjściem jest jej zalegalizowanie. Korzyści byłyby obopólne, gdyż producent płaciłby akcyzę lecz o połowę niższą. Czy domowy alkohol poprawi budżet rolnika?

Legalna bimbrownia w piwnicy?

„Koleś biegnie po schodach na złamanie karku po klatce schodowej, mknie, przeskakuje po 3 stopnie, potyka się… Sąsiad otwiera drzwi, patrzy i pyta: – Panie, gdzie pan pędzisz? – W piwnicy”. Macie rację, to klasyczny suchar. Nie o taką zresztą produkcję chodzi ministrowi i nie w każdym gospodarstwie. Pomysł polega na tym, że przygotowany przez Ciebie rolniku zacier będziesz oddawał do gorzelni. Co prawda jeszcze ich nie ma, ale jak będziesz miał przecier to i gorzelnia pewnie się znajdzie. Tam profesjonaliści zrobią co do nich należy. Może to nawet będzie produkt regionalny, jak np. czeska śliwowica z Moraw czy węgierska palinka.

Domowy alkohol a rozpijanie społeczeństwa

Z zarzutami przeciwników tej inicjatywy minister absolutnie się nie zgadza. Po pierwsze produkcja alkoholu domowym sposobem nie jest w Polsce nowością. Po drugie w wielu krajach europejskich produkuje się unikalne alkohole, które są wręcz wizytówką kraju. Wreszcie tego typu alkohole są z reguły drogie, a co za tym idzie nie dla wszystkich dostępne. Najważniejsze jest natomiast to, że zalegalizowany domowy alkohol przyniesie korzyść skarbowi państwa. Argument nie do podważenia trzeba przyznać.

Sejmowa komisja rolnictwa a domowy alkohol

Wykorzystanie potencjału polskiego rolnictwa leży na sercu ministra rolnictwa, który chce wesprzeć możliwości dochodowe rolników. – Produkcja alkoholi jest związana z rolnictwem i polską tradycją – wyjaśnia minister. I nie chodzi tutaj przecież o zwykły bimberek znany większości Polaków nie tylko ze słyszenia. – Destylaty owocowe i nalewki znajdują uznanie w oczach konsumentów i traktowane są jako trunki „snobistyczne” – argumentuje. Domowy alkohol jest, jak twierdzi minister Ardanowski, snobistyczny, ekskluzywny i elitarny. A to się Józek ucieszy, gdy dotrze do niego, że należy od wielu lat do klasy snobów i elit. Wygląda na to, że popularna księżycówka odchodzi w niebyt.

Ustawa prawie gotowa

Jak się okazuje projekt ustawy jest już gotowy i za chwilę będzie procedowany. No to, jak mówią chłopaki: po szklanie i na rusztowanie. W chwili obecnej przypada ponad 11 litrów czystego alkoholu na głowę statystycznego Polaka. Będzie jeszcze więcej. Taka ustawa działa już na Węgrzech i w tym 10 milionowym państwie produkuje się dodatkowo 15 mln litrów alkoholu. A Polak przecież potrafi i jest nas przecież prawie cztery razy więcej.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena / 5. Liczba głosów

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o