Gazociąg na polu, a interes rolnika
fot. pixabay.com

Gazociąg na polu, a interes rolnika

Jeśli na naszym polu zaplanowano budowę gazociągu, należy nam się wynagrodzenie za "użyczenie" ziemi na ten cel i odszkodowanie za straty.

Gdy planowane inwestycje publiczne zakładają budowę gazociągu na naszym polu, można, a nawet trzeba domagać się wynagrodzenia za ziemię, którą utracimy oraz odszkodowania za zniszczone podczas budowy uprawy, czy instalacje melioracyjne. A co, jeśli gazociąg na polu już jest, ale jego budowa spowodowała szkody wiele lat temu.

Zdarza się, że inwestycje publiczne zakładają przeprowadzenie gazociągu przez nasze pole. W takim przypadku zazwyczaj nie mamy wyjścia. Na taką inwestycję musimy się zgodzić. Mamy jednak też swoje prawa. Przede wszystkim do uzyskania wynagrodzenia za ziemię, którą „stracimy” na rzecz inwestycji.

A jeśli nie chcemy mieć gazociągu na polu?

pole

fot. pixabay.com

Jeśli inwestycja publiczna zakłada wybudowanie gazociągu na naszym polu, przedsiębiorcy mogą wykorzystać dwie możliwości, aby uzyskać prawo do przeprowadzenia inwestycji.

Przedsiębiorcy podczas budowy sieci gazowych, aby uzyskać prawo do przeprowadzenia na danym terenie inwestycji, mogą skorzystać z dwóch możliwości. Pierwszą jest wystąpienie o ustanowienie służebności przesyłu. Chodzi o możliwość korzystania z nieruchomości w postaci instalacji na niej urządzeń, usuwania ich awarii, dokonywania konserwacji, czy też modernizacji.

Jeśli jednak właściciel nieruchomości się na to nie godzi, może wstąpić na drogę postępowania administracyjnego lub sądowego. W takim przypadku musi udowodnić, że ta część pola, którą inwestor chce przeznaczyć pod budowę sieci wcale nie jest niezbędna do realizacji tej inwestycji. Można też proponować inny przebieg gazociągu lub jego inne ułożenie. W szczególnych przypadkach, gdy uznamy, że budowa gazociągu przyczyni się do znacznych utrudnień w korzystaniu z naszej ziemi, albo wręcz to uniemożliwi, możemy żądać wykupienia nieruchomości pod inwestycję.

Gazociąg na polu bez zgody właściciela nieruchomości

gazociąg na polu

fot. pixabay.com

Nawet jeśli nie zgodzimy się na budowę gazociągu na naszym polu, zazwyczaj inwestycja i tak będzie realizowana.

W przypadku, gdy sprawa sądowa się przedłuża lub gdy właściciel nieruchomości zażąda zbyt wygórowaną cenę za korzystanie ze swojej ziemi, inwestor może wystąpić do starosty, aby ten wydał decyzję ograniczającą sposób korzystania z nieruchomości. W tym przypadku bez zgody właściciela nieruchomości.

Wniosek jest więc prosty – nie ma sensu za długo wykłócać się o swoją ziemię lub chcąc się łatwo i szybko wzbogacić – podawać zbyt wygórowaną cenę. Gazociąg na polu jest inwestycją publiczną. A te i tak będą ważniejsze, gazociąg zostanie poprowadzony, a my stracimy tylko czas i nerwy. Nie oznacza to jednak, że nic nam się nie należy w zamian. Oczywiście, że się należy.

Gazociąg na polu, a w portfelu więcej

W przypadku umów o ustanowienie służebności przesyłu przyjmuje się, że wynagrodzenie powinno mieć charakter jednorazowy. Nie jest to zasada generalna i w praktyce dopuszcza się wypłacanie wynagrodzenia w formie świadczenia okresowego, choć wskazać należy, że przedsiębiorcy przesyłowi z rzadka godzą się na takie rozwiązanie – podkreśla dr Arkadiusz Zaczek, radca prawny.

Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu ustala się na podstawie cen rynkowych, uwzględniając kilka dodatkowych czynników.

Ile więc nam się należy? Generalnie przyjmuje się, że wynagrodzenie takie ustala się na podstawie rynkowych cen nieruchomości. Przy tym trzeba wziąć też pod uwagę, m.in. jak duże będą nasze straty z tytułu uszczuplenia praw własności. Dodatkowo, należy uwzględnić sposób wykorzystania pozostałej części nieruchomości, czy ograniczenia ewentualnych zamiarów inwestycyjnych na tej ziemi. Przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia istotna jest też trwałość urządzeń przesyłowych.

Oczywiście właściciel nieruchomości może oczekiwać wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, czy też odszkodowania z tytułu ograniczenia w sposobie korzystania z nieruchomości – podkreśla dr Arkadiusz Zaczek. – Właściciel nieruchomości winien również żądać pokrycia strat finansowych, jakie ponosi na skutek prowadzenia prac instalacyjnych np. z uwagi na zniszczenia uprawy, jak również po zakończeniu tych prac przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego np. poprzez wyrównanie terenu – wymienia.

Jeśli w trakcie budowy uszkodzone zostaną instalacje melioracyjne, inwestor musi ją naprawić lub odbudować.

Uszkodzona melioracja

Bardzo prawdopodobne, że podczas budowy gazociągu na polu, uszkodzone zostaną istniejące instalacje melioracyjne. Jeśli tylko zauważymy, że taka sytuacja miała miejsce, warto dopilnować, aby jeszcze w trakcie trwania inwestycji, przedsiębiorca naprawił lub odbudował instalacje melioracyjne. Powinny one być przywrócone do stanu poprzedniego.

Podobnie, jeśli stwierdzimy uszkodzenia po zakończeniu budowy. Dodatkowo, jeśli okaże się, że nieprawidłowości podczas budowy gazociągu doprowadziły do uszkodzeń melioracji, które z kolei spowodowały poniesienie strat przez nas jako właścicieli lub użytkowników wieczystych gruntu, przysługuje nam odszkodowanie.

gazociąg na polu

Bardzo prawdopodobne, że budowa gazociągu spowoduje uszkodzenie instalacji melioracyjnej na polu.

Gazociąg sprzed lat, a straty aktualne

Problem z wykonaniem napraw czy też uzyskaniem odszkodowań może mieć natomiast miejsce w przypadku inwestycji zrealizowanych wiele lat temu, np. z uwagi na ryzyko, że nie zachowała się dokumentacja techniczna. W przypadku braku dokumentacji technicznej związanej z rowami melioracyjnymi będzie istniał problem z ustaleniem, czy na etapie budowy gazociągu doszło do uszkodzenia melioracji – wyjaśnia radca prawny dr Arkadiusz Zaczek.

Ruszają żniwa! Posypał się pierwszy mandat dla rolnika

„STOP – wieś to teren pracy rolnika” – przypomina Dolnośląska Izba Rolnicza!

6 lipca 2018

Premie dla młodych rolników – można otrzymać 100 tys. zł

Trwa nabór wniosków. Kto może liczyć na wsparcie, i jak je uzyskać? Sprawdź!

5 lipca 2018

Massey Ferguson legendą na polskiej wsi

Zapoczątkowana przez naszych dziadków i ojców legenda Massey Fergusona na polskiej wsi trwa do dziś.

8 lipca 2018

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony AgroFakt.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Informacje te są udostępniane naszym partnerom, z którymi współpracujemy w zakresie marketingu, reklamy i analizowania ruchu na stronie. Podmioty te mogą je łączyć z innymi informacjami, których im udzieliłeś. Kontynuując korzystanie z AgroFakt.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies wyrażasz zgodę na ich zamieszczanie w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz jednak dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w każdym czasie. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close