Jakie ceny nawozów w Polsce w 2021 r.? Pora na bilans!

Mijający rok nie oszczędził gospodarzom powodów do frustracji. Jeden z nich zasługuje jednak na szczególną uwagę. Jakież było zdziwienie rolników, gdy dowiedzieli się, że nie tylko brakuje nawozów, ale ich ceny pofrunęły tam, gdzie wzrok nie sięga. Czy można więc odpowiedzieć na pytanie: jakie były ceny nawozów w Polsce 2021? Tak, szalone!

Trzeba przyznać, że podniesienie cen na nawozy o 300% może wprawić w zdumienie. Nawet wysokie ceny skupu zbóż nie były w stanie złagodzić szoku, jaki przeżyli rolnicy odwiedzający dystrybutorów. A oto niektóre wydarzenia związane z podwyżkami cen nawozów.

Niepewny rynek nawozów w Polsce

Czy Grupa Azoty wie co jest grane? Oczywiście! Jak to zwykle bywa, podwyżki cen tłumaczy się wystąpieniem czynników zewnętrznych. Przedstawiciele Azotów twierdzą, że:

Firma stara się jak może pracując 365 dni w roku, na trzy zmiany, w zakładach w Tarnowie, Policach, Puławach, Kędzierzynie i Gdańsku. Faktycznie nastąpił wzrost cen nawozów, ale spowodowały go czynniki zewnętrzne.
Wiosenne zamieszanie z niespodziewanymi podwyżkami i niejasne tłumaczenia producentów prowokowały do pytania: jakie ceny nawozów w Polsce 2021?

Przeczytaj również: Ceny nawozów rosną – rolnikom pomoże tarcza antykryzysowa?

Jakie ceny nawozów w Polsce w 2021 r.?

Podawana w sierpniu oficjalna wielkość inflacji na poziomie 5% bez wątpienia nijak się ma do cen nawozów. Drastyczne podwyżki cen szokują rolników.
Tymczasem o wysokich podwyżkach cen nawozów informuje Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego w piśmie do KRIR. Ceny nawozów znacznie wzrosły w stosunku do roku ubiegłego. Na przykład 1 tona fosforanu amonu w 2020 r. kosztowała 1800 zł, a obecnie trzeba zapłacić 2900 zł. Polska jest dużym producentem nawozów, dlatego trudności w zaopatrzeniu polskiego rynku są dla rolników niezrozumiałe. Warto tu zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Podwyżki cen nawozów to jedna sprawa, inną kwestią są problemy z ich nabyciem. Dziwi to tym bardziej, że Polska jest liderem w Europie w produkcji nawozów sztucznych.

Rolnicy zastanawiają się co dalej z cenami nawozów?

-Firmy nie realizują składanych przez rolników zamówień na nawozy mineralne – informują gospodarze. Chodzi tu nie tylko o niebotyczne ceny za nawozy, lecz także o ich racjonowanie, mimo zawartych wcześniej umów. To był gorący październik.

Na terenie jednego z dystrybutorów nawozów w Nowym Dworze Gdańskim protestowało kilkudziesięciu rolników przeciwko drastycznym podwyżkom cen nawozów sztucznych. Jak mówili producenci, jedną z przyczyn protestu okazał się wzrost o ok. 300 proc. ceny za saletrę produkowaną przez Grupę Azoty Puławy. Ceny za nawozy wzrosły nawet czterokrotnie.

-Grupa Azoty wysłała maile do dystrybutorów, że nie będzie realizować zamówień lipcowych, sierpniowych i wrześniowych i zapraszają do negocjacji cenowych i ilościowych kontraktów – informuje Andrzej Sobociński członek Zarządu PIR i rolnik gospodarujący na 430 ha. – Dla mnie to jest niebywałe. Nas obowiązują kontrakty i jeśli coś podrożeje, to my nie mamy prawa renegocjować cen. Jest to zwykłe łamanie umowy przez Grupę Azoty Puławy.

AgroUnia na posterunku w Warszawie

-To nieodpowiedzialna i szkodliwa polityka państwa w stosunku do rolników – uważa Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii. Pytanie: czy ktoś wie, jakie ceny nawozów w Polsce w 2021 r. będą w najbliższym czasie?

Przed gmachem Ministerstwa Aktywów Państwowych AgroUnia zorganizowała konferencję, będącą reakcją na olbrzymie podwyżki cen nawozów.
– Na naszych oczach materializuje się to, o czym AgroUnia mówi od trzech lat. Ceny nawozów oszalały! Spowoduje to daleko idące konsekwencje nie tylko dla rolników, ale i konsumentów. Za chwilę będziemy mieli problem z produkcją żywności a później z dostępem do niej. Ceny za nawozy są dzisiaj trzy, cztery razy wyższe niż rok temu – oświadczył Michał Kołodziejczak.

-Dzisiaj rolnik musi wydać do 2500 zł więcej na 1 ha niż robił to rok temu. To jest powrót do czasów, gdy na wsi była bieda i ubóstwo. Rząd PiS zachował się nieodpowiedzialnie, nie chroniąc nas wszystkich przed tym co teraz będzie – dodaje Kołodziejczak.

Cena za nawozy wyższa – mamy winnego!

Prawdę mówiąc konkluzja jest jedna: wszystkiemu winien jest gaz ziemny – najdroższy w Europie. Nie ma dobrych wiadomości dla rolników, bo jak stwierdził Tomasz Hryniewicz, wiceprezes Grupy Azoty w wywiadzie dla Rzeczpospolitej – nie spodziewam się obniżek cen nawozów do końca roku. Ten przekaz raczej nie pozostawia rolnikom żadnych złudzeń. W każdym razie w tej sytuacji jedyna nadzieja jest w KRIR, która spróbuje uzyskać pomoc rządową. A co pozostaje rolnikom? Nie pytać jakie ceny nawozów w Polsce w 2021 r., lecz stosować wapnowanie ograniczające ich zużycie.

Jakie ceny nawozów w Polsce 2021? Prezes wie i uspokaja

Na szczęście nad wszystkim czuwa prezes J. Kaczyński. W listopadzie na konwencji w Przysusze doradza rolnikom:

-Ale najlepszym rozwiązaniem, które by poprawiło sytuację rolników, byłaby możliwość zakupu prosto od producenta, bez pośredników, bo to oszczędziłoby kolejne 200, 300 złotych na tonie. Nie jest to łatwe. Prowadziliśmy w tej sprawie trudne rozmowy – wspomniał. – Trzeba po prostu, by rolnicy łączyli się w większe grupy, grupy producenckie, jeśli są jakieś spółdzielnie, to można wykorzystać, i kupowali jakby zbiorowo. Wtedy te ceny mogą być obniżone – wyjaśnia.

Minister załatwił – będzie dobrze!

W grudniu sytuacja na rynku wiąż nie jest dobra. Wysokie ceny nawozów powstrzymują rolników przed ich kupnem. Zapowiedzi resortu rolnictwa o podjętych krokach przeciwdziałających wzrostowi cen dawały nadzieję na stabilizację rynku nawozów. Sugerowały nawet ich obniżki. Sugerowały. Czy wobec tego ma sens zadawanie pytania: Jakie ceny nawozów w Polsce 2021 będą obowiązywały?

-To co mogłem zrobić, to zrobiłem (…) dzięki temu spadła cena o kilkaset złotych. Takie wiadomości przekazał minister rolnictwa Henryk Kowalczyk rolnikom pytającym o to, jak długo jeszcze nawozy będą tak drogie. Czy oznacza to że rolnicy na nic więcej liczyć nie mogą?

Ceny nawozów w Polsce w 2021 r. Podsumowanie

Minister rolnictwa ma także słowa otuchy dla rolników. – (…) nie rolnicy będą najbardziej stratni, bo siłą rzeczy wzrosną ceny produktów rolnych w przyszłym roku, a więc wzrosną ceny żywności (…).
Krótko mówiąc nie ma się o co rolnik martwić, podwyżka cen zrekompensuje mu wydatki. Jak widać każdy absurd ma także swoją logikę.

Przytaczane wydarzenia i wypowiedzi polityków dotyczące nawozów nie są wydarzeniami prezentowanymi w tzw. krzywym zwierciadle. Niespodziewane podwyżki cen, dramaty wielu rolników związane z polityką rolną, to tylko niektóre fakty, które wydarzyły się i trwają nadal.

Przeczytaj również: Ceny nawozów w grudniu 2021 r. – tak drogo jeszcze nie było!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.2 / 5. Liczba głosów 57

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  1. Avatar Marek pisze:

    Jak Państwo nie pomoże rolnikom to nikt tych nawozów nie bedzie kupował bo te ceny przewyższają dochody roczne gospodarki,a do tego dojdzie jeszcze paliwo i inne środki do produkcji rolnej to trzeba zaciągnąć pożyczkę aby przetrwać, a czym spłacać

  2. Avatar Łukasz pisze:

    Obywatele naszego Kraju pozostali sami w różnych sektorach gospodarki, ponieważ władze szukają z jakiego sektoru można pozyskać pieniądze na dziurę w budżecie. Jeżeli by tak było jak mówi wiceprezes grupy azoty to dlaczego cena 2 tygodnie temu spadła o 300 zł a teraz znowu wzrosła o ponad 1000 zł. Jeżeli wszyscy wiemy że magazyny grupy azoty są zapełnione aż pod syfit wyprodukowanym nawozem, gdzie współwłaścicielami grupy azoty jest budżet państwa lub czy to też nie powodów restrykcji związanych z ekologią. Dodatkowo nasze spółki skierowały swoją sprzedać na zachód gdzie można lepiej zarobić, tak jak z naszym drzewem. Tylko należy pamiętać że eksport zagranicę wpływa na pozyskanie z jednego szczebla podatek, natomiast sprzedaż w kraju wpływa że każdy kto jest pośrednikiem musi jakoms cześć podatku w zwrócić do budżetu państwa i tego nie rozumiem, gdzie ta ekonomia i rozwój wewnętrznej gospodarki kraju. POZDRAWIAM