Nawozy azotowe towarem luksusowym? Co dalej z nawozami?

Zła sytuacja na rynku nawozów sztucznych trwa na tyle długo, że dla rolników stała się najważniejszym problemem dotykającym ich gospodarstwa. Podejmowane próby naprawy sytuacji w wytwarzaniu i dystrybucji jednego z najważniejszych środków produkcji, jakim są nawozy azotowe, w praktyce okazały się mało skuteczne. Przysłowiowym gwoździem do trumny stało się wstrzymanie ich produkcji przez kluczowe zakłady.

Niestety wstrzymanie produkcji nawozów azotowych, to nie koniec problemów producentów rolnych. Braki w dostawie gazu oraz jego wysokie ceny powodują także problemy w produkcji dwutlenku węgla, będącego niezbędnym składnikiem w przemyśle spożywczy. Coraz realniejszy wydaje się być kryzys związany z przerobem mleka na produkty nabiałowe.

Nawozy azotowe nie dla rolników?

Polską wieś zelektryzowała wiadomość o wstrzymaniu produkcji nawozów azotowych. W tej chwili rolnicy mniej dyskutują o cenach nawozów, a bardziej martwią się o ich brak. Bez wątpienia potwierdzeniem tej sytuacji jest brak cennika nawozów, o czym informuje Spółka Agrochem Puławy.

Grupa Azoty, o tym wie już każdy rolnik, ograniczyła produkcję nawozów mineralnych. Chodzi tu rzecz jasna o nawozy azotowe, tak bardzo w tej chwili poszukiwane przez rolników. Przyczyną zaprzestania produkcji są wysokie ceny gazu. Należące do Grupy Azoty Zakłady Azotowe Puławy ograniczają produkcję amoniaku do około 10 proc. możliwości produkcyjnych.

Podobne decyzje podjęła również należąca do Orlenu spółka Anwil tymczasowo wstrzymując produkcję nawozów azotowych. Jak już wspomniano rezultatem tych zdarzeń jest poniższy komunikat.

Komunikat grozy

Jeśli chodzi o nawozy azotowe, ich dystrybucję, ceny itp. to wydaje się, że niewiele już nie mogło zdziwić rolników. Nic bardziej mylnego. Informacja największego producenta nawozów zaskoczyła chyba wszystkich!

Szanowni Państwo,
Uprzejmie informujemy, że w związku z komunikatem Grupy Azoty z dnia 22.08.2022 r.
Spółka Agrochem Puławy zawiesza publikację cennika.

Publikowanie cennika rzecz jasna nie ma sensu w sytuacji, gdy spółka ogłasza min., że:  Grupa Azoty S.A. w konsekwencji rekordowo wysokich cen gazu ziemnego czasowo zatrzymuje instalacje do produkcji nawozów azotowych (…).

Wszystkiego mogli spodziewać się producenci rolni, lecz nie takiego obrotu sprawy. Wygląda na to, że rolnicy, którzy wcześniej zaopatrzyli się w nawozy azotowe wygrali los na loterii.

Grupa Azoty w opublikowanym ogłoszeniu podaje jako główną przyczynę wstrzymania produkcji nawozów gwałtowny wzrost cen gazu:

„W wyniku agresji Rosji na Ukrainę, od 24 lutego 2022 r. obserwujemy na europejskich giełdach nadzwyczajne, historycznie wysokie ceny gazu ziemnego. Notowania gazu w okresie ostatniego półrocza wzrosły blisko czterokrotnie z poziomu 72 EUR/MWh w dniu 22.02.2022 r., do poziomu 276 EUR/MWh w dniu 22.08.2022 r.”

Mechanizmy stabilizujące rynek nawozów

Zła sytuacja na rynku nawozów „błyskawicznie” zmotywowała rząd do działania. Na prośbę premiera dwaj ministrowie jego rządu minister rolnictwa Henryk Kowalczyk i minister aktywów państwowych Jacek Sasin mają wypracować mechanizmy stabilizacji i kształtowania cen nawozów. Rzecznik rządu Piotr Müller wyjaśnił, że chodzi o taki mechanizm, który „pozwoli na odpowiednie zabezpieczenie kosztowe zakupu lub produkcji, aby sytuację cenową możliwie mocno stabilizować i kształtować ceny”. Cokolwiek to znaczy, rolnicy z pewnością będą oczekiwać na realną pomoc. Zaniechanie działań sprawiających, że nawozy azotowe będą dostępne i to w akceptowalnych cenach, może spowodować poważne problemy na rynku produktów spożywczych.

Ponadto jak zapowiedział w poniedziałek minister rolnictwa Henryk Kowalczyk – „Zapewnimy rolnikom nawozy umiarkowanych cenach” – dodając jednocześnie, że – „Nie w takich cenach, jak w ubiegłym roku, bo do tego już nie ma powrotu”.

Podsumowując sytuację, trzeba zauważyć, że nawozy azotowe mimo wielu zapewnień nie są towarem powszechnie dostępnym.  Poza tym, jeśli już znajdują się w ofercie dystrybutorów ich cena odstrasza ewentualnych nabywców. Społeczność rolnicza w najbliższym czasie skupi swoją uwagę przede wszystkim na działaniach, które podejmą ministrowie Henryk Kowalczyk i Jacek Sasin.

Jakie będą ceny nawozów azotowych po wznowieniu produkcji?

Niestety wszystko wskazuje na to, że ceny nawozów osiągną rekordowy pułap. Jedynym światełkiem w tunelu jest oświadczenie ministra rolnictwa, że „zapewni rolnikom nawozy w umiarkowanych cenach”.

Ostatni, przed zawieszeniem produkcji cennik publikowany przez Agrochem, podawał następujące ceny nawozów azotowych:

  • Saletra amonowa – 34,4% 4305 zł/t,
  • PULAN MACRO 32N – 4335zł/t,
  • RSM 32% – 4100 zł/t,
  • ZAKsan – 4335 zł/t.

To oczywiście były już nowe ceny nawozów, które średnio zdrożały o 370 zł/t.

W tym kontekście nasuwa się pytanie: jakie będą ceny zbóż czy rzepaku przy tak gwałtownych wzrostach cen nawozów? Opinie są podzielone. Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych uważa, że – „Cena się ustabilizuje na poziomie akceptowalnym – ponad trzy tysiące złotych za tonę. Nie wydaje mi się, że będą kominy rzędu pięciu tysięcy, jakie obserwowaliśmy na wiosnę”.

Według MATIF na dzień 29.08 za tonę pszenicę płacono 1559,68 zł. Cena rzepaku wynosi 2934,90zł, zaś tona kukurydzy kształtuje się na poziomie 1500,56 zł.

Nawozy azotowe ciąg dalszy… Anwil jednak wznawia produkcję nawozów

W poniedziałek 29 sierpnia br. PKN Orlen poinformował, że spółka Anwil należąca do koncernu zdecydowała o wznowieniu produkcji nawozów azotowych.

Najnowsze informacje o nawozach

30 sierpnia br. odbyła się konferencja prasowa premiera Mateusza Mazowieckiego podczas której premier odpowiadał na pytania związane z kryzysem nawozowym.

Premier Morawiecki wyjaśniał dlaczego cena nawozów jest tak wysoka. – Mamy dzisiaj do czynienia z wieloma sytuacjami o charakterze kwadratury koła. Bo właśnie bardzo wysokie ceny gazu – po prostu rekordowe – powodują, że cena tony nawozu kosztowałaby 6-7 tys. zł. Rolnicy doskonale wiedzą, co to jest za poziom cenowy, abstrakcyjny poziom cenowy. Jednocześnie dodał – A przecież przy produkcji nawozu gaz jest tym komponentem, który decyduje o 60-70 procentach kosztów. Czyli każdy kto zajmuje się gospodarką przedsiębiorstwa, wie doskonale co to oznacza, taki gwałtowny wzrost.

Pytano m.in. również o to, co rząd zamierzam zrobić, aby zapewnić niezakłóconą produkcję w zakładach azotowych.

Niestety nawozy azotowe nadal pozostają drogie, a na ten moment nie ma ukształtowanego programu pomocowego.

O problemach związanych z dopłatami do nawozów mineralnych dowiesz się więcej z artykułu pt. Dopłaty do nawozów mineralnych – kolejna próba testowania rolników


Jak obniżyć dawkę azotu?

Rozwiązaniem może być użycie preparatu zawierającego bakterie azotowe, które wykorzystują azot z powietrza. Mowa tutaj o preparacie Rhizosum N plus, który zawiera bakterie azotowe Azotobacter salinestris wiążące wolny azot z powietrza. W ten sposób pozyskany azot staje się bardzo łatwo i szybko dostępny dla roślin hodowlanych. Rhizosum N plus jest preparatem ekologicznym, nie tylko poprawia zaopatrzenie roślin w azot, ale również poprzez swoje działanie wzbogaca glebę.

Rhizosum bakterie azotowe nawozy azotowe

Bakterie Azotobacter salinestris wiążą azot atmosferyczny, który jest niedostępny dla roślin. Rezultatem przemian jest amoniak, który rośliny wykorzystują w czasie wzrostu.

fot. Agrosimex

Według danych firmy Agrosimex stosowanie preparatu Rhizosum N plus zmniejsza dawki nawozów azotowych o 20% – 50%. To zdecydowana oszczędność zarówno czasu, jak i pieniędzy. W sytuacji rosnących cen nawozów azotowych to rozwiązanie może być bardzo korzystne. Więcej informacji na temat preparatu Rhizosum N plus dostępna jest na dedykowanej stronie bakterie azotowe Azotobacter salinestris

Oszczędzaj! 5% rabatu! Przy zakupie podaj hasło: AZOT. Skorzystaj ze specjalnej oferty promocyjnej i taniej kup preparat Rhizosum N plus. 


Jak długo będą utrzymywać się wysokie ceny nawozów azotowych?

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 3.9 / 5. Liczba głosów 20

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  1. Avatar arek pisze:

    Rozwiazanie problemu jest na wyciagniecie reki.
    Od 2015 putinowskie trole w rzadzie blokuja rozwoj OZE. Nawozy sztuczne sa produkowane z wodoru, wodor z reformingu gazu, ktorego cena poszybowala w gore.
    4.
    Nalezy.
    1. Zlikwidowac ustawe 10H, ustawe OZE ktora wprowadzila niekorzystny dla prosumentow system rozliczania fotowoltaliki..
    2. Prosumenci powinni dostawac zielone certyfikaty za wypodukowana zielona energie na rowni z wielkimi koncernami energetycznymi a nastepnie tak samo na nich zarabiac.
    3. Wprowadzic system rozliczenia zielonej energii taki sam jak w Holandii. To znaczy ze 80% wyprodukowanej energii prosument moze zabrac z powrotem za darmo. 20% pozostaje wlascicielowi sieci na jej rozoj utrzymanie.
    4. zbudowac siec elektrolizerow kontenerowych do produkcji wodoru. Z nadwyzek pradu wyprodukowanego z polskiego wiatru i slonca produkowac wodor na potrzeby produkcji amoniaku.
    Proste. ale nie dla rzadu putinowskich troli.