NIK: Niebezpieczne nawozy w sprzedaży

Ukazał się kolejny w ostatnich tygodniach raport NIK dotyczący zagadnień rolniczych. Wynika z niego, że od II poł. 2020–31.12.2022 r. odkryto przypadki wprowadzania do obrotu nawozów zawierających toksyczne metale i jaja pasożytów. Te niebezpieczne nawozy mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Najwyższa Izba Kontroli upubliczniła raport, z którego wynika, że na polski rynek wprowadzano niebezpieczne nawozy.

Przez kogo niebezpieczne nawozy znalazły się na rynku?

Raport NIK przypomina, że nadzór nad wprowadzaniem nawozów na rynek sprawuje Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa podległa ministerstwu rolnictwa. PIORiN aż do końca 2022 r. nie otrzymał żadnych środków budżetowych na realizację zadań — wynika z raportu. Jakie są jego pozostałe wnioski?

Ministerstwo — rzetelnie, ale nieterminowo w sprawie nawozów

Raport podkreśla, że już na etapie organizacji systemu nadzoru nad tą sferą minister przeprowadził analizę ryzyka. Wskazywała ona na zbyt małą liczbę pracowników w stosunku do liczby wykonywanych zadań. Według NIK te zagrożenia się w dużej mierze zmaterializowały. Ministerstwo, choć rzetelnie analizowało wnioski, nie zawsze działało w terminie. W efekcie mieliśmy do czynienia z opóźnieniami i potencjalnymi stratami finansowymi wnioskodawców.

W okresie objętym kontrolą ministerstwo otrzymało 526 wniosków w sprawie wprowadzenia na rynek nawozów (148) oraz środków wspomagających uprawę roślin (śwur). Czas ich rozpatrywania wynosił od 15 do 649 dni, co w 75% przypadków przekraczało dopuszczalny termin dwóch miesięcy. Według NIK ministerstwo naruszało też zasadę równego traktowania podmiotów, ponieważ nie rozpatrywano wniosków według kolejności ich wpływania.

Organy PIORiN — nie zawsze prawidłowo i rzetelnie

Według raportu NIK WIORiN-y nie zawsze przestrzegały przepisów. Ponieważ pomijały rutynowe badania zanieczyszczeń, dlatego niebezpieczne nawozy mogły znaleźć się w obrocie (sprzedaży i użyciu). Czas trwania badań był długi, czasami sięgał nawet 151 dni. To uniemożliwiało wycofanie z rynku produktów niespełniających wymagań.

W trakcie kontroli GIORiN zalecił przeprowadzenie tych badań w czasie maksimum 20 dni roboczych — podkreśla również raport NIK.

Równocześnie NIK docenia, że w latach 2020–2022 PIORiN zrealizowała, mimo braku wsparcia finansowego, 387 kontroli dotyczących nadzoru nad wprowadzeniem do obrotu nawozów i śwur w 192 podmiotach. Kontrolami objęto 202 nawozy i 262 śwur. W wyniku tych kontroli stwierdzono w sumie 114 naruszeń przepisów. WIORiN-y nie publikowały informacji o decyzjach administracyjnych, ale nie miały takiego obowiązku.

Raport zwraca uwagę również na fakt, że „minister nie zareagował na wniosek Głównego Inspektora o zapewnienie odpowiedniego zaplecza laboratoryjnego”. Ostatecznie system nadzoru i wykrywania nieprawidłowości nie mógł działać „w pełni poprawnie”.

Niebezpieczne nawozy — z żywymi jajami pasożytów

Według raportu w badanym okresie cofnięto pozwolenia dotyczące dziewięciu produktów wytworzonych z komunalnych osadów ściekowych. Dlatego mianowicie, że w czterech wypadkach były one zagrożeniem dla zdrowia ludzi. W trzech przypadkach w produktach wykryto żywe jaja pasożytów jelitowych, w jednym — nadmierny poziom niklu.

Raport podkreśla, że nawozy i śwur z komunalnych osadów ściekowych mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i środowiska. Dlatego konieczne są pilne zmiany prawa w obszarze nadzoru nad tymi produktami. Kontrolerzy zwracają uwagę, że dziś producent może lekko zmodyfikować taki produkt, nadać mu inną nazwę i uzyskać nowe pozwolenie na wprowadzenie do obrotu, mimo „braku gwarancji, że pierwotna szkodliwość produktu została wyeliminowana”.

Co postuluje NIK w sprawie obrotu nawozami?

Wnioski NIK obejmują:

  • wypracowanie odpowiednich zmian legislacyjnych,
  • umożliwienie upubliczniania informacji o niespełniających wymagań produktach,
  • wprowadzenie karencji dla producentów,
  • określenie precyzyjnej metodyki badań.

NIK zaleca również formalizację współpracy między organami nadzoru.

W raporcie mowa jest o tym, że wytwórcom komunalnych osadów ściekowych bardziej opłaca się wprowadzanie ich na rynek jako nawozu lub śwur niż ponoszenie znacznych kosztów zagospodarowywania osadów jako odpadów. Kiedy więc niebezpieczne nawozy przestaną przeciekać przez sito kontroli?

Czytaj również: Dofinansowanie na usuwanie azbestu. Wystartował drugi nabór

Źródło: NIK

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 3.8 / 5. Liczba głosów 11

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. KOSYNIER pisze:

    Ale zboże z jajami pasorzytów mykotoksynami metalami ciężkimi i pestycydami ZAKAZANYMI w EU jakoś nie przeszkadzało, Polacy już dawno wszystko zjedli w chlebie i wysrali i co teraz zrobicie z tymi toksycznymi wydalinami ******* inspektorzy.