Opłacalność hodowli nasion w Polsce. Jaka jest?

Opłacalność hodowli nasion w Polsce. Jaka jest?

Czy hodowla nasion jest opłacalnym biznesem? Poznaj realia firm hodowlanych.

Struktura hodowli roślin w Polsce jest skomplikowana – spółki zagraniczne i prywatne firmy krajowe egzystują obok spółek agencyjnych i instytutowych. W tym skomplikowanym świecie konkurencja jest silna, ale jaka jest opłacalność hodowli nasion?

Obecnie praktyczna hodowla roślin prowadzona jest w największym zakresie przez spółki podległe Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa (KOWR) i Instytutowi Hodowli i Aklimatyzacji Roślin (IHAR). Rozwija się również hodowla prywatna.

Do spółek podległych KOWR należą:

  1. „DANKO” Hodowla Roślin Sp. z o.o.,
  2. Poznańska Hodowla Roślin Sp. z o.o.,
  3. Małopolska Hodowla Roślin Sp. z o.o.,
  4. Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego Sp. z o.o.,
  5. Pomorsko-Mazurska Hodowla Ziemniaka Sp. z o.o.,
  6. Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze POLAN Sp. z o.o.,
  7. „Spójnia” Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze Sp. z o.o.,
  8. „PlantiCo – Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze Zielonki” Sp. z o.o.

Do IHAR należą następujące Spółki Hodowli Roślin:

  1. Hodowla Roślin Smolice,
  2. Hodowla Roślin Strzelce,
  3. Hodowla Ziemniaka Zamarte,
  4. Hodowla Roślin Bartążek.

Polskimi firmami prywatnymi zaangażowanymi w hodowlę roślin są:

  1. Firma Nasienna Granum. Globalgrass Sp. z o.o.,
  2. Hodowla Roślin Bartążek Sp. z o.o.,
  3. Rolnas Sp. z o.o.,
  4. Centnas Sp. z o.o.,
  5. Agronas Sp. z o.o.,
  6. W. Legutko Przedsiębiorstwo Hodowlano-Nasienne Sp. z o.o.,
  7. TORSEED – Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa S.A.

Na terenie Polski hodowlę prowadzą następujące spółki zagraniczne:

  1. Bejo Zaden Poland Sp. z o.o.,
  2. DSV Polska Sp. z o.o.,
  3. KWS Lochow Polska Sp. z o.o.,
  4. Norddeutsche Pflanzenzucht.

Wymienione spółki agencyjne i instytutowe powstały w oparciu o koncepcję tak zwanych spółek strategicznych, niepodlegających prywatyzacji ze względu na interes gospodarki narodowej, w tym lepsze dostosowanie hodowanych odmian do polskich warunków. Częściowo była to prawda, jednak koncepcja spółek strategicznych była promowana przede wszystkim w interesie prezesów spółek, pracowników Agencji czy MRiRW. Już w 2003 roku, kiedy zrodziła się koncepcja spółek strategicznych, wiadomo było, że globalizacja hodowli, jej prowadzenie w różnych warunkach agroekologicznych, gwarantujących między innymi dwa zbiory w roku (zbiory w Europie i/lub Afryce czy Ameryce Południowej), powoduje znacznie szerszą adaptację odmian do zróżnicowanych warunków środowiska.

Spółki strategiczne – czy potrzebne?

Jednocześnie jest oczywiste, że firma KWS, mająca swoją stację doświadczalną w Saratowie w Rosji, w której testuje się zimotrwałość zbóż i podatność na pleśń śniegową, ma znacznie lepsze możliwości do wyhodowania odmian zimotrwałych niż hodowle polskie. Z tego względu konieczność prowadzenia hodowli na terenie Polski, aby uzyskać odmiany lepiej dostosowane do lokalnych warunków traci na znaczeniu wraz z globalizacją hodowli. Tezę tę potwierdzają dane zawarte w tabeli 3, pokazujące różną zimotrwałość połączoną z plonowaniem odmian pszenicy i jęczmienia ozimego.

Wynika z nich, że w polskim rejestrze odmian są zarówno zagraniczne odmiany jęczmienia ozimego i pszenicy ozimej charakteryzujące się wysokim plonem i zimotrwałością, jak i polskie odmiany o podobnych lub gorszych cechach. W związku z tym koncepcja spółek strategicznych niezbędnych polskiej gospodarce, lepiej dostosowanych do lokalnych warunków środowiska, ma w większym stopniu charakter deklaratywny niż rzeczywisty. Trzeba też pamiętać, że przede wszystkim ważny jest świadomy wybór rolnika, w czym powinny mu dopomóc firmy sprzedające nasiona. Jak widać opłacalność hodowli nasion uwarunkowana jest wieloma czynnikami.

Wyniki PDO

Tabela 3. Wyniki doświadczeń wstępnych PDO 2016

Produkcja pszenicy

Tabela 4. Charakterystyka produkcji nasiennej pszenicy ozimej w Polsce w 2018 roku

 

Sytuację polskich spółek strategicznych przedstawiono w tabeli 4, zawierającej charakterystykę produkcji nasiennej odmian pszenicy ozimej w 2018 roku.

Struktura rynku nasiennego w Polsce

hodowla nasion

Stosunek wpływów ze sprzedaży odmian do kosztów hodowli jest niepokojący, a opłacalność hodowli nasion niewystarczająca.

Produkcję nasienną własnych odmian prowadzi tylko 5 polskich spółek, z których liczą się jedynie Danko i ZD IHAR w Strzelcach. Spośród 36 firm posiadających plantacje nasienne 86,1% to firmy zagraniczne zaangażowane w reprodukcję aż 76,7% wszystkich odmian. Ich udział w całkowitej powierzchni plantacji nasiennych sięga 66,5%. Dodatkowo odmiany zachodnie okazały się o około 50% młodsze, czyli zostały później wyhodowane, co prawdopodobnie jest jedną z przyczyn ich wyższego plonowania.

 

W kontekście przedstawionych danych trudno mówić o wyjątkowym znaczeniu polskich spółek strategicznych dla krajowego rolnictwa. Trudno również mówić o potrzebach koncentracji, ponieważ – jak wspomniano – na potrzeby dużej obszarowo Polski pracuje tylko 5 firm hodujących zboża, z czego w zasadzie liczą się wyłącznie 2. Całkowite koszty polskiej hodowli agencyjnej Najwyższa Izba Kontroli oceniła w 2016 roku na 42,9 mln PLN.

W stosunku do 2015 roku koszty wzrosły o 2,2 mln PLN. Finansowanie kosztów jest następujące: 49,5% (21,2 mln PLN) – opłaty licencyjne i hodowlane, 46,5% – inne przychody, na przykład marża handlowa na nasiona, 4,0% – opłaty z rozmnożeń własnych. Łączna kwota opłat hodowlanych i licencyjnych spółek wynosi 33,1 mln PLN, lecz 30,1 mln PLN (91%) to same opłaty licencyjne Danko. Jest to wynik tego, że 47 odmian Danko jest zarejestrowanych w 23 krajach. Dzięki temu koszty hodowli w 97,4–100% zostały pokryte z opłat licencyjnych.

opłacalność hodowli nasion

Tabela 5. Bilans handlu nasionami (mln USD ). Według FIS

Efektywność ekonomiczna hodowli

Bardzo dobrym wskaźnikiem efektywności ekonomicznej polskiej hodowli roślin jest stosunek wpływów finansowych ze sprzedaży odmian własnych do kosztów hodowli (wartości poniżej 100% oznaczają, że koszty hodowli pokrywane są nie ze sprzedaży odmian własnych, a z innych źródeł). Efektywność ekonomiczna różnych spółek hodowlanych kształtuje się następująco: Danko – 172,8%, Małopolska Hodowla Roślin – 69,2%, Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego – 61,2%, Poznańska Hodowla Roślin – 54%, Pomorsko-Mazurska Hodowla Ziemniaka – 38,7%, „Spójna” – 37,7%, POLAN – 36,8% i PlantiCo – 36,1%.

Szczególny niepokój budzi sytuacja spółek zajmujących się hodowlą roślin ogrodniczych, zaangażowanych w dużym stopniu w produkcję nasion dla amatorów (działkowiczów). Wiadomo bowiem, że w ogromnej większości przypadków szanujący się warzywnik kupi nasiona holenderskie zamiast polskich. Sytuację w hodowli roślin ogrodniczych najlepiej pokazuje fakt, że jedna ze spółek nie potrafiła podać kosztów hodowli odmian. Trudno wyobrazić sobie, aby taki scenariusz był możliwy w firmie prywatnej. Innym parametrem charakteryzującym stan polskiego przemysłu nasiennego jest bilans handlu nasion (wartość eksportu minus wartość importu nasion). Dane na ten temat przedstawiono w tabeli 5.

Jak wynika z tej tabeli, Polska ma najgorszy bilans w handlu nasionami w zestawieniu wszystkich krajów postsocjalistycznych. Nie ulega wątpliwości, że jest to spowodowane dominacją państwowego sektora w hodowli roślin i w dużym zakresie w nasiennictwie. Jednocześnie największy postęp w eksporcie nasion zanotowały Węgry i Rumunia.

Import i eksport nasion

W Polsce import nasion w latach 2007–2016 rósł o 19,9 mln USD rocznie, a eksport o 10,8 mln USD na rok. Import nasion warzyw i kwiatów w tym samym czasie wynosił około 50 mln USD, a eksport – 5–8 mln USD. Import nasion rolniczych kształtował się w granicach około 200 mln USD i był dwukrotnie większy od eksportu. W tabeli 6 przedstawiono wartości importowanych nasion różnych gatunków roślin, typy odmian oraz jakość wytworzonego surowca. Dane w niej zawarte wskazują, że co roku importujemy nasiona o wartości blisko 800 mln PLN. Jest to tym bardziej przykre, że z małymi wyjątkami Polska mogłaby reprodukować na własnym terytorium większość wskazanych gatunków lub pokryć eksportem ich import.

Import nasion do Polski

Tabela 6. Import nasion do Polski (mln USD). Kobuszyńska 2015 USDA

Oprócz opisanych uprzednio parametrów charakteryzujących stan polskiej hodowli roślin i szerzej przemysłu nasiennego ważnym wskaźnikiem jest udział areału polskich plantacji nasiennych podstawowych gatunków zbóż w stosunku do ich całkowitego obszaru. Dane te pokazano na rysunku 3. Wynika z niego, że najlepiej wygląda sytuacja w reprodukcji pszenżyta, gdzie blisko 100% obszaru plantacji nasiennych zajmują polskie odmiany.

Na drugim biegunie są jęczmień ozimy, jęczmień jary i pszenica (czyli cash crops). Biorąc pod uwagę dynamikę zmian, można przypuszczać, że udział plantacji polskich nadal będzie malał. Stanie się to pewnikiem, gdy nie poprawi się sytuacja polskiej hodowli, co będzie skutkować zwiększeniem dystansu pomiędzy polską a światową hodowlą. Tym samym opłacalność hodowli nasion będzie jeszcze bardziej się zmniejszać.

Koszt hodowli odmiany – jaki jest?

Powierzchnia plantacji nasiennych

Rysunek 3. Udział (%) powierzchni nasiennych polskich odmian zbóż w całkowitej powierzchni plantacji nasiennych

Kolejnym ważnym problemem jest tu koszt hodowli jednej odmiany. Według danych Danko koszt hodowli odmiany pszenicy ozimej wynosił: w 2014 roku – 2,4 mln PLN, w 2015 – 2,7 mln PLN i w 2016 – 3,0 mln PLN. W krajach Europy Zachodniej wartości te wynoszą około 2–3 mln USD dla odmian populacyjnych, podczas gdy hodowla odmiany mieszańcowej kosztuje około 5 mln USD, a wprowadzenie odmiany GMO na rynek – 136 mln USD, z czego 26% to testy i regulacje prawne.

W Wielkiej Brytanii koszt jednego programu hodowlanego w dużej firmie to 1,5–2,0 mln GBP/rok, a w małej firmie hodującej odmiany populacyjne – 200 tys. GBP/rok. Dane te wskazują, że polska hodowla jest ciągle konkurencyjna w stosunku do zagranicznej, biorąc pod uwagę jej koszty, chociaż nie zawsze efekty.

Według Jerzaka i Mikulskiego sprzedaż nasion w stopniu PB jest optymalnym momentem dla firmy hodowlanej do sprzedaży nasion w celu dalszej reprodukcji odmiany. Duża firma powinna przede wszystkim czerpać dochody z praw własności intelektualnej. Rozmnażanie do niższych stopni kwalifikacji powoduje natomiast wzrost kosztów i nakładów inwestycyjnych oraz masy towarowej, którą należy sprzedać. Postępowanie firm hodowlanych zgodnie z opisanym schematem sprzyja porządkowaniu rynku i odpowiedniemu rozdzieleniu obowiązków pomiędzy różnymi firmami.

Najmniej opłacalna jest sprzedaż nasion odmian polskich w stopniu kwalifikacji C1. Opłacalność hodowli nasion rośnie, gdy rejestruje się i sprzedaje odmiany zagraniczne, a największa jest wtedy, gdy są to odmiany z listy UE. Dla funkcjonowania firm istotne jest uzyskiwanie umów sprzedaży odmian zagranicznych na wyłączność. W tym przypadku nie ma na rynku polskim konkurencji innych producentów.

Jaka jest opłacalność hodowli nasion?

Zakładając koszt hodowli pszenicy równy 3 mln PLN i „długość życia” odmiany na pięć lat oraz 4-procentową stopę zwrotu z kapitału, dostajemy informację, że co roku z opłat licencyjnych powinniśmy uzyskać 624 tys. PLN. Opłatę licencyjną możemy przyjąć na poziomie 200 PLN/t. Oznacza to, że powinniśmy wyprodukować 3120 t nasion w stopniu C1. Aby uzyskać taką produkcję, powinniśmy obsiać 520 ha, przy założeniu plonu równego 6 t/ha czystych nasion do siewu. Taką minimalną wielkość plantacji uzyskało tylko 15 odmian, w tym 4 polskie, ze 156 objętych kwalifikacją polową w 2017 roku. Jaka jest, zatem opłacalność hodowli nasion w polskich warunkach? Odpowiedź nasuwa się sama.

Artykuł „Opłacalność hodowli nasion” jest częścią cyklu wydawniczego, dotyczącego polskiego nasiennictwa. Cykl wydawniczy powstał w oparciu o publikację „Raport Nasienny 2018 – Ewolucja rynku nasiennego w Polsce”, która była prezentowana 10 sierpnia 2018 r. podczas ogólnopolskiej konferencji nasiennej organizowanej przez Top Farms Agro sp. z o.o. producenta renomowanego kwalifikowanego materiału siewnego pod marką Top Farms Nasiona.

BASF – podsumowanie trudnego sezonu 2018

Spadek rynku środków ochrony roślin na poziomie europejskim o 4 %. BASF wychodzi obronną ręką! Sprawdź relację z wydarzenia!

Mszyce w rzepaku. Ta jesień dała się we znaki.

Mszyce w rzepaku ozimym stanowią coraz większe zagrożenie. Tak jak w przypadku zbóż ozimych, są one wektorami groźnego wirusa.

16 grudnia 2018

Spoczynek zimowy – jak przygotowane są do niego zboża

Zboża powoli będą przechodziły w spoczynek zimowy. Dowiedz się, czy są do niego przygotowane oraz jakie problemy wystąpiły na plantacjach!

15 grudnia 2018

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony AgroFakt.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Informacje te są udostępniane naszym partnerom, z którymi współpracujemy w zakresie marketingu, reklamy i analizowania ruchu na stronie. Podmioty te mogą je łączyć z innymi informacjami, których im udzieliłeś. Kontynuując korzystanie z AgroFakt.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies wyrażasz zgodę na ich zamieszczanie w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz jednak dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w każdym czasie. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close