Programowanie żywieniowe dla cieląt

Programowanie żywieniowe dla cieląt

Uzyskane udoskonalenie potencjału produkcyjnego zwierząt gospodarskich wymaga stałej pracy nad poprawą warunków, w których są utrzymywane zwierzęta.

Uzyskane na drodze długoletniej pracy genetycznej udoskonalenie potencjału produkcyjnego zwierząt gospodarskich (dla wszystkich gatunków, w każdym kierunku produkcji) w celu rzeczywistej realizacji (wykazania stabilnej, wysokiej wydajności) wymaga obecnie stałej, niełatwej pracy nad poprawą warunków środowiskowych, w których utrzymywane są zwierzęta. Pomóc może programowanie żywieniowe.

W tym zakresie warunkiem koniecznym jest właściwe zdefiniowanie potrzeb zwierząt w różnych okresach cyklu produkcyjnego. Jest to bardzo ważne, bo jak w każdym procesie biologicznym, tak i w produkcji mleka, jaj czy mięsa obowiązuje zasada „beczki Liebiga” (patrz rys. 1).

Programowanie żywieniowe cieląt

Programowanie żywieniowe cieląt wymaga wzięcia pod uwagę wielu czynników, m.in. udziału białka czy masy zwierzęcia.

Niespełnienie jednego z wymaganych poziomów czynników w całym cyklu upośledza końcowy efekt produkcyjny. Innymi słowy, beczkę można napełnić jedynie do wysokości najkrótszej klepki (czynnika ograniczającego, czyli tzw. minimum Liebiga) i choćby inne były odpowiednio długie, wody uda nam się zgromadzić tylko tyle, ile sięgnie do poziomu wyznaczonego ułomną częścią.

Tak dzieje się także z często niedocenianym do tej pory lub wręcz źle pojmowanym czasem odchowu jałówek. Na skutek nowych odkryć z zakresu nauk biologicznych, w tym także medycyny ludzkiej, coraz większą uwagę i znaczenie przypisuje się pierwszym tygodniom życia nowo narodzonego cielęcia. Podejście do tego okresu ulega dość dużym zmianom, czego efektem są nowe, odmienne od dotychczasowych poglądów koncepcje żywienia preparatami mlekozastępczymi.

Na skutek nowych odkryć z zakresu nauk biologicznych, w tym także medycyny ludzkiej, coraz większą uwagę i znaczenie przypisuje się pierwszym tygodniom życia nowo narodzonego cielęcia.

Programowanie żywieniowe – koncepcja znana z medycyny

W odchowie cieląt ras mlecznych powszechną praktyką jest jak najszybsze oddzielanie noworodka od krowy i napojenie go zdojoną od matki lub pochodzącą od innej krowy (np. wcześniej zamrożoną) siarą. O zasadach racjonalnego stosowania tego bezcennego pokarmu pisano już obszernie w artykule zamieszczonym w magazynie „Trouw i MY” 1(37)/2015 („Zanim wezwiesz lekarza weterynarii. Gospodarska profilaktyka i leczenie biegunek u cieląt”). Okazuje się jednak, że dalsze postępowanie z cielęciem w okresie przedodsadzeniowym jest równie ważne. Wiąże się to z koncepcją, znaną także z medycyny ludzkiej, tzw. programowania żywieniowego (metabolicznego).

Na czym polega programowanie żywieniowe?

Dla jej zrozumienia najlepiej przytoczyć wypowiedź prof. dr. hab. n. med. Piotra Sochy (ordynatora oddziału Gastroenterologii, Hepatologii i Zaburzeń Odżywiania Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie): – Mówiąc w sposób najprostszy, programowaniem żywieniowym nazywamy wpływ czynników żywieniowych działających w okresie krytycznym na metabolizm organizmu i zdrowie w wieku dorosłym. Okresy „krytyczne” to czas szybkiego rozwoju tkanek i narządów, które są wówczas podatne na trwałą modyfikację wybranych procesów metabolicznych. Szczególnie wrażliwy na taki „programujący” wpływ jest organizm szybko rozwijającego się płodu i niemowlęcia.

W przypadku cieląt rzecz idzie o to, że odpowiednie pobranie składników pokarmowych z preparatu mlekozastępczego podczas okresu przedodsadzeniowego wpływa na fenotypową ekspresję genów.

W przypadku cieląt rzecz idzie o to, że odpowiednie pobranie składników pokarmowych z preparatu mlekozastępczego podczas okresu przedodsadzeniowego wpływa na fenotypową ekspresję genów. Są one odpowiedzialne za wysoką wydajność mleczną. W tym czasie następuje, nie do zastąpienia w późniejszym okresie, nabranie przez tkanki  zdolności do prowadzenia metabolizmu na bardzo wysokim poziomie. Jest on adekwatnym do posiadanego potencjału genetycznego. Niebagatelne jest też uzyskanie przez organizm utrzymującej się przez całe życie sprawności przewodu trawiennego i układu odpornościowego.

Najważniejsze pierwsze 2 miesiące

Dla młodej cieliczki okresem kluczowym dla późniejszej zdrowotności i produkcyjności są pierwsze 2 miesiące życia. W tym czasie pobiera ona na początku siarę (odpowiedzialną za swoistą odporność bierną). Następnie pokarm płynny oraz pasze stałe (najpierw starter, a później siano). Pierwszym problemem jest rozstrzygnięcie, czy stosować mleko krowie czy preparaty mlekozastępcze. Po mniej więcej 3 dniach życia cielęcia hodowca musi podjąć tę decyzję. Jest wiele opinii, że nie ma co „wyłamywać otwartych już drzwi”. Mleko krowie jest naturalnym, a więc najlepszym, a czasem i najtańszym pokarmem. Preparaty mlekozastępcze to sprytnie wypromowany produkt mający na celu „nabić kabzę” producentom i dystrybutorom. Czy są one prawdziwe? Otóż okazuje się, że w warunkach nowoczesnego chowu pełne mleko krowie nie zapewnia pokrycia wszystkich potrzeb cielęcia. Dzieje się tak z czterech powodów.

Dlaczego pełne mleko krowie nie pokrywa potrzeb cielęcia?

Pierwsze miesiące życia są najważniejsze

Programowanie żywieniowe oznacza wpływ różnych czynników w okresie krytycznym na dorosłe życie krowy. Dla młodej cieliczki okresem kluczowym dla są pierwsze 2 miesiące życia.

Po pierwsze – w naturze cielę ssąc matkę, pobiera znacznie więcej mleka niż w warunkach fermowych. Po drugie – krowy zasuszone czy cielne jałówki w chowie pobierają zazwyczaj za mało związków mineralnych, a w szczególności mikroelementów (Fe, Cu, Mn) i witamin (D3, E i C), co odbija się oczywiście na niższej ich koncentracji w mleku. Po trzecie – wysokowydajne krowy produkują dużo mleka o generalnie niższej koncentracji białka, witamin i związków mineralnych. Po czwarte wreszcie – w warunkach fermowych cielęta narażone są na podwyższony stres środowiskowy. Temu z kolei towarzyszą wyższe potrzeby na składniki pokarmowe. Poza opisanymi deficytami w przypadku odpajania pełnego mleka często mamy natomiast do czynienia ze zbyt dużą ilością pobranego tłuszczu w stosunku do potrzeb oraz możliwości trawienia i wchłaniania młodego organizmu. W rezultacie może dojść do niekorzystnego otłuszczenia ciała i występowania chronicznych biegunek.

Najczęstszym pomysłem na skarmianie mleka jest wykorzystanie jego puli nietowarowej, odpadowej.

Złe skutki oszczędności

W pewnych sytuacjach pod uwagę należy wziąć także piąty argument, stojący za przejściem na odchów z wykorzystaniem preparatu mlekozastępczego. Najczęstszym pomysłem na skarmianie mleka jest wykorzystanie jego puli nietowarowej, odpadowej. Źródłem takiego surowca jest: mleko z siarą, mleko przejściowe, mleko o podwyższonej liczbie komórek somatycznych, mleko z mastistis lub mleko z antybiotykiem. Powód pojawienia się konceptu na korzystanie z takiego pokarmu jest oczywisty – ekonomia: jest to mleko, którego nie można sprzedać.

Trzeba jednak pamiętać, że taka oszczędność może przynieść bardzo złe skutki. Wszystkie rozwiązania niosą jedno wspólne zagrożenie – bardzo dużą chwiejność składu chemicznego i wartości odżywczej, a trzy ostatnie są dodatkowo wręcz niebezpieczne dla zdrowia cielęcia.

Takie mleko jest źródłem patogenów. Ewentualna obecność antybiotyku niekontrolowanie wprowadzonego do cyklu produkcji przyczynia się do wzrostu odporności mikroorganizmów chorobotwórczych na leki. Z tego powodu stosowanie w odchowie cieląt mleka z mastitis, z wysoką liczbą komórek somatycznych i z antybiotykiem nie powinno być w ogóle praktykowane!

krowa i mleko w dzbanku

Stosowanie w odchowie cieląt mleka z mastitis, z wysoką liczbą komórek somatycznych i z antybiotykiem nie powinno mieć miejsca.

Można więc w konkluzji stwierdzić, że z reguły dobrej jakości preparat mlekozastępczy daje, w porównaniu z metodą odpajania mlekiem, lepsze rezultaty. Mowa o wyższych przyrostach i poprawie stanu zdrowia cieląt w czasie odchowu. Sposób taki jest także wygodny. Ze względu na możliwą do wprowadzenia standaryzację działań w czasie przygotowania pójła upraszcza procedury. Daje też wyższą pewność końcowego stałego, wysokiego efektu.

Materiał pochodzi z czasopisma „Trouw i My”

 

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij