Przedzbiorcza ochrona jabłek — bez pozostałości

Tegoroczny sezon doświadczy sadowników szczególnie. Głównie za sprawą pogody i jej efektów, które zmuszą do szczególnego dbania o plon. Stąd przedzbiorcza ochrona jabłek będzie wymagała specjalnego podejścia, by ograniczyć do dopuszczalnego minimum pozostałości. Dowiedz się, jak to zrobić.

Przedzbiorcza ochrona jabłek będzie musiała być w tym sezonie szczególnie umiejętnie i… z głową prowadzona. Wszystko za sprawą pogody.

Zimny i chłodny okres okołokwitnieniowy — czyli szara pleśń w natarciu

Szara pleśń jabłek to jedna z tzw. chorób przechowalniczych. Ściślej mówiąc jej objawy można dostrzec także na owocach w sadzie, jednak zazwyczaj ujawnia się dopiero w okresie składowania jabłek w komorach. Nie ma znaczenia, czy jest to przechowalnia zwykła, czy chłodnia albo nawet komora z kontrolowaną atmosferą. Sprawca choroby — polifagiczny grzyb Botrytis cinera rozwija się bowiem na różnych żywicielach (owoce, warzywa, kwiaty, pędy, ich części). Żyje także jako saprotrof na resztkach roślinnych w przechowalni, na skrzyniopaletach. Ponadto świetnie aklimatyzuje się w różnych warunkach. Jakby tego było mało, jest aktywny w szerokim zakresie temperatury. Mianowicie infekuje już przy temperaturze nieco powyżej 1°C do nawet powyżej 25°C, przy optimum 12–20°C. Oczywiście wymaga do tego procesu wysokiej wilgotności powietrza. Wnika do rośliny w miejscach zranienia tkanki, przez naturalne otwory (np. przetchlinki), miejsce pokielichowe. Jednakże ma też zdolność pektolitycznego rozkładu i maceracji zdrowych tkanek, szczególnie młodych, delikatnych, czy osłabionych.

Panujące warunki otoczenia sprzyjają patogenowi, ale także infekcjom

Tegoroczne, prawie miesięczne przyspieszenie wegetacji przyczyniło się do wcześniejszego kwitnienia jabłoni. Kwiaty pojawiły się już w pierwszej dekadzie kwietnia. Następnie wilgotny i bardzo chłodny front, który nadciągnął nad Polskę 15 kwietnia i utrzymał się przez 10 dni, przyhamował proces kwitnienia. Poza tym przymrozki poranne i bardzo chłodne oraz deszczowe, przez to wilgotne dni wstrzymały pobieranie przez rośliny składników pokarmowych. Ale niestety utrzymywały młode tkanki roślinne w permanentnym zwilżeniu, co stanowiło doskonałe warunki dla infekcji nie tylko szarą pleśnią.

Infekcje kwiatów jabłoni — najgroźniejsza postać szarej pleśni jabłek

W efekcie obecnie panujące warunki otoczenia sprzyjają patogenowi, ale także infekcjom B. cinerea, który to grzyb wrażliwej tkanki żywicielskiej ma pod dostatkiem. Mianowicie przede wszystkim najgroźniejsze będą porażenia delikatnych kwiatów i znamion słupka. Przez nie patogen przerasta do zalążni i tam się bezobjawowo rozwija wraz ze wzrostem zawiązka owocu i samego owocu. Do czasu…

Problem polega na tym, że mieliśmy kwitnienie wczesne i długie. Do tego było chłodno. Następnie bezpośrednio po kilkunastodniowym ochłodzeniu zrobiło się od razu ciepło. Stąd mamy idealne warunki do tego, żeby rozwijała się szara pleśń. Ponadto trzeba mieć świadomość, że patogen wywołujący tę chorobę będzie nieprzerwanie aktywny od końca kwitnienia, przez cały sezon wegetacyjny, aż do zbiorów — informuje Justyna Wasiak, Senior Horticulture Crop Specialist w firmie Sumi Agro Poland.

Porażenie pędów jabłoni

Silnie uwilgotnione młode pędy jabłoni są także często porażane przez szarą pleśń. Poza tym wszechobecny grzyb B. cinera zasiedla i rozwija się niezwykle intensywnie na tkankach uszkodzonych przez grad, owady czy inne grzyby, np. Venturia inaequalis (parch jabłoni) czy Podosphaera leucotricha (mączniak prawdziwy). Jego źródło będzie więc z całą pewnością obecne w środowisku sadu. Stąd też pewne ciągłe zagrożenie dla rosnących i dojrzewających owoców.

Porażenie owoców w sadzie — przedzbiorcza ochrona jabłek konieczna

Sprawca szarej pleśni poraża oczywiście także owoce w pełni wykształcone, najczęściej jako drogę infekcji obierając sobie przetchlinki. Przy czym niekoniecznie objawy tego procesu są widoczne jeszcze w sadzie. Bywa, że przy sprzyjających warunkach (głównie wysoka wilgotność) rzeczywiście się ujawniają, wówczas owoc gnije. Jednak najczęściej latentnie porażone jabłko ląduje w przechowalni, gdzie dopiero rozwija się proces chorobowy.

Infekcje w przechowalni — gdy przedzbiorcza ochrona jabłek lub pozbiorcza została zbagatelizowana

Szara pleśń na przechowywanym owocu. Charakterystyczna zgnilizna przykielichowa — efekt porażenia grzybem w fazie kwitnienia

Choroba przechowalnicza — szara pleśń jabłek w warunkach składowania owoców rozwija się błyskawicznie. Źródłem patogenu mogą być resztki roślinne saprotroficznie zasiedlone przez B. cinera znajdujące się w przestrzeni komory, na skrzyniopaletach, w zakamarkach. Ponadto uśpione zarodniki znajdujące się na powierzchni owoców. Oczywiście i przede wszystkim — latentnie zainfekowane jabłka w okresie okołokwitnieniowym bądź przedzbiorczym.
Choroba rozwija się nawet niekoniecznie gniazdowo, zawsze jednak błyskawicznie. Dochodzi do maceracji tkanek (zgnilizny), na której powstaje szary nalot pylącej zarodnikami grzybni. Wraz z ruchem powietrza wymuszanym przez wentylator zarodniki są powszechne w atmosferze przechowalni. Rozprzestrzeniają się w komorze i porażają kolejne owoce, nawet odległe od pierwotnego źródła choroby. Także w przypadku komór z KA niekontrolowany proces przebiega bardzo szybko niszcząc znaczne ilości złożonych do długiego przechowania owoców.

Przedzbiorcza ochrona jabłek zapobiega wystąpieniu gorzkiej zgnilizny

przedzbiorcza ochrona jabłek

Wokółprzetchlinkowa gorzka zgnilizna jabłek

Kolejną ekspansywną i powodującą ogromne straty przechowywanych owoców jest gorzka zgnilizna jabłek. Chorobę wywołuje grzyb Neofabrea vagabunda, znany wcześniej pod nazwami Pezicula alba, Neofabrea alba, Gleosporium album. Towarzyszy mu także drugi gatunek z rodzaju — Neofabrea malicorticis, sporadycznie także Glomerella cingulata.

Gorzka zgnilizna jabłek — zniszczony i poprzerastany grzybnią miąższ

Wyżej wymienione grzyby są obecne w środowisku sadu, gdyż mają zdolność porażania pędów i krótkopędów. Infekują oczywiście także jabłka w sadzie od fazy zawiązków aż do zbiorów. Strzępki wyrastające z opadłych na skórkę zarodników wnikają do owocu przez przetchlinki. Następnie rozwijają się w nim bezobjawowo, a gdy owoc dojrzewa (np. w przechowalni), uaktywniają się i powodują masowe gnicie.

Kolejnym infekcjom podczas składowania owoców sprzyja niska temperatura i wysoka wilgotność przechowalni — zwykłej, KA czy ULO.

Początkowo zgnilizna tworzy się właśnie wokół przetchlinki, szybko powiększając zasięg przerośniętej tkanki. Na powierzchni plamy widoczne są wysięki zawierające zarodniki konidialne będące źródłem kolejnych infekcji. Usunięcie podczas konsumpcji chorobowo zmienionej części jabłka na niewiele się zdaje. Mianowicie dlatego, że grzybnia także bezobjawowo przerasta głębokie tkanki owoców, co odczuwalne jest w gorzkim posmaku. Stąd nazwa — gorzka zgnilizna.

Inne przyczyny wpływające na to, że przedzbiorcza ochrona jabłek będzie obligatoryjna

Trwający sezon wegetacyjny 2024 będzie wyjątkowy pod wieloma względami.
Po pierwsze — będzie wyjątkowo długi. A to sprawi, że wiele szkodników rozwinie ponadprzeciętną liczbę pokoleń. Poza tym długoterminowa prognoza pogody sporządzona przez IMiGW wskazuje, że będzie ponadnormatywnie ciepły przy umiarkowanych opadach. Czyli cykl rozwojowy szkodników się skróci. Takie prognozy mogą niepokoić, bowiem wskazują na możliwość wystąpienia bardzo licznych populacji gąsienic motyli, w tym zwójek. Przewiduje się również dużo wcześniejsze wystąpienie owocówki jabłkóweczki.

Będziemy w tym sezonie mieć bardzo duży problem z owocówką jabłkóweczką. Tak się prognozuje, że gdzieś na początku maja rozpoczną się pierwsze loty motyli, co nie jest normalnym zjawiskiem. W efekcie będą trwały bardzo długo, co oznacza, że trzeba wykonać więcej zabiegów — informuje ekspert SAP, Justyna Wasiak.

Osłabione drzewa łatwym obiektem porażenia

Mimo wcześniejszej pory zainicjowania wegetacji zimna i deszczowa kwietniowa pogoda w czasie kwitnienia drzew bardzo je osłabiła. Przede wszystkim tkanki są przemrożone, silnie przechłodzone, więc drzewa na regenerację wydatkują masę energii. Zniszczone chłodem organy będą doskonałą i łatwo dostępną pożywką dla patogenów.

Niemniej ważna jest blokada pobierania składników pokarmowych przez korzenie z gleby. Objawi się to głównie brakiem wapnia, zwłaszcza na owocach. Efektem będzie zbyt mała jędrność, następnie gorzka plamistość podskórna, czyli świetna podstawa dla wtórnych infekcji grzybem B. cinera.

Wzmożona nie tylko ochrona przedzbiorcza jabłek

Powyżej przedstawione problemy, z którymi w sezonie 2024 z pewnością będziemy mieli do czynienia, przyczynią się do wzmożonej ochrony sadów. Nie tylko przeciwko chorobom — obecnie trwa zażarta walka z parchem jabłoni. Poza tym już docierają sygnały o silnym wystąpieniu mączniaka prawdziwego, którego zagrożenie wzrasta z każdym sezonem od kilku lat.
Ochrona insektycydowa i akarycydowa będzie więc dużo intensywniejsza niż w tradycyjnym sezonie wegetacji. Czyli spodziewamy się koniecznych wielu dodatkowych zabiegów.

Dlaczego ochrona przedzbiorcza jabłek jest wskazana preparatem Mevalone?

Z powyższych względów bardzo trudno będzie w tym roku wyprodukować jabłka z zerowym progiem pozostałości. Nie wiadomo, czy uda się uzyskać efekt zaledwie 3, czy 4 pozostałości, oczywiście w granicach dopuszczalnych poziomów.

Dlatego więc przedzbiorcza ochrona jabłek musi być wykonana fungicydem niepozostawiającym śladu. Takim jest właśnie Mevalone, zawierający związki pochodne terpenów — eugenol, geraniol, tymol. Czyli pochodzenia naturalnego. Substancje te powodują
uszkodzenia ścian i błon komórkowych patogenów oraz indukują mechanizmy obronne roślin. Co jeszcze ważne, dotychczas nie stwierdzono odporności patogenów na substancje czynne z tej grupy.

Środek stosuje się raz lub dwa razy przed zbiorem w dawce 3–3,2 l/ha lub na 10 tys. m2 powierzchni ściany liści. Nie ma obawy o pozostałości w owocach. Po prostu ich nie wykazuje. Ponadto ma tylko 1-dniową karencję, co potwierdza bezpieczeństwo użycia fungicydu Mevalone dla konsumenta i środowiska. W tym sezonie podwójne użycie zdaje się być bardziej wskazanym.

Sekwencja zabiegów przedzbiorczych polega na opryskiwaniu przed zbiorem kaptanem (w zależności od karencji). Do tego, jeżeli ktoś produkuje jabłka z dopuszczalnym poziomem trzech pozostałości to 3 dni przed zbiorem podaje Mevalone (3 litry na hektar) koniecznie ze zwilżaczem Slippa (100 ml na 500 litrów wody). Oczywiście warto wspomóc ochronę zabiegiem pozbiorczym, czyli w przechowalni zarejestrowanym do tego celu fungicydem — instruuje Justyna Wasiak.

Zastosowanie rekomendowane powyżej przez specjalistkę z SAP dotyczy produkcji jabłek z ograniczoną liczbą pozostałości. Natomiast jeśli produkujemy owoce bez pozostałości

…wtedy wykonujemy dwa zabiegi fungicydem Mevalone. Pierwszy na 10 dni przed zbiorem jabłek, a po 7-dniowej przerwie, kolejny na 3 dni przed zbiorem. Maksymalnie mamy zarejestrowane 4 litry na hektar, ale nie ma potrzeby dawania aż takich wysokich dawek — radzi Justyna Wasiak.

Przedzbiorcza ochrona jabłek preparatem Mevalone jest pewniakiem

Wczytując się w etykietę środka, u sadowników może wzbudzić się niepewność. Skoro zapis etykietowy brzmi „ogranicza występowanie chorób”, to czy warto inwestować właśnie w taki preparat?

Spieszymy z wyjaśnieniem, dlaczego nawet bardzo — WARTO!

Mianowicie badania nad skutecznością fungicydu Mevalone były prowadzone w warunkach, w których żadem profesjonalny sadownik nie przechowuje owoców.

Jeżeli skuteczność preparatu jest poniżej 85%, to wtedy wpisuje się na etykiecie „ograniczenie”. Generalnie Mevalone wykazał skuteczność zwalczania szarej pleśni i gorzkiej zgnilizny na poziomie 77%. Tylko „problem” związany z efektami skuteczności wynika z metodyki badań EPPO. Według niej każdy środek z zarejestrowanych do przedzbiorczej ochrony jabłek powinien mieć taki zapis. Dlaczego? Dlatego, że potraktowane owoce są w metodyce EPPO oceniane po 210 dniach przechowywania w zwykłej przechowalni. Czyli nie w żadnej kontrolowanej atmosferze. Obecnie po prostu w praktyce tak się nie robi! Żaden profesjonalny sadownik nie wsadzi na pół roku owoców do zwykłej przechowalni.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *