Pszczelarstwo – delikatny biznes

Jak każda hodowla zwierząt, pszczelarstwo wymaga sporej wiedzy, praktyki i szczególnej uwagi. Obiekt hodowli jest bardzo delikatny.

Jak każda hodowla zwierząt, tak i pszczelarstwo wymaga sporej wiedzy, praktyki i szczególnej uwagi. Obiekt hodowli jest przecież bardzo delikatny.

Czy pszczelarstwo się opłaca?

Podobnie jak inne działy rolnictwa, pszczelarstwo jest wspierane przez programy pomocowe z użyciem środków unijnych. Właśnie jest realizowany Program Wsparcia Pszczelarstwa.

Ul z wyposażeniem i rodziną pszczelą to według mojej oceny koszt ok. 1 tys. zł.

pan Kazimierz, pszczelarz

Pan Kazimierz jest pszczelarzem, zajmującym się hodowlą od ponad 40 lat. Poświęca im całą swoją uwagę i czas, pytanie jednak, czy ten biznes może przynosić zyski.

– Tak, pszczelarstwo może być dochodową działalnością, ale tak jak i inne hodowle uzależnione jest od kaprysów przyrody, od tego czy pogoda była sprzyjająca, od nasilenia chorób, od pracy włożonej w pielęgnację pasieki. Myślę, że trzeba by mieć co najmniej 50 rodzin pszczelich i zapewnić im dobre warunki hodowli. Z jednej rodziny, przy dobrym roku, udaje mi się pozyskać ok. 20 kg miodu.  – stwierdza pan Kazimierz.

Początki mogą być trudne, ponieważ założenie pasieki nie jest tanią sprawą. – Ul z wyposażeniem i rodziną pszczelą to według mojej oceny koszt ok. 1 tys. zł – dodaje pszczelarz.

Pszczelarstwo: delikatny biznes

Największą popularnością cieszy się miód lipowy, ale  zdaniem pana Kazimierza najlepszy jest wielokwiatowy.

Jednak praca z pszczołami to nie tylko sama przyjemność. Trzeba uważać zarówno na pogodę, jak i choroby Niewątpliwie poważnym problemem jest również warroza i inne choroby, które mogą spowodować duże straty w pasiece. Ja straciłem w zeszłym roku 2 rodziny, ale zdarzały się sytuacje, gdy pszczelarz stracił połowę pasieki – przyznaje hodowca.

Który miód jest najsmaczniejszy?

Jak przyznaje pan Kazimierz, największą popularnością cieszy się miód lipowy, ale jego zdaniem najlepszy jest wielokwiatowy. Hodowca podkreśla również, że pasieka to nie tylko miód, ale też wosk, pyłek, kit pszczeli czy mleko pszczele.

Pszczelarz martwi się jednak o przyszłość swojej pasieki. Ani dzieci, ani wnuki nie chcą jej przejąć, pojawiają się też alarmujące wieści o dużym zmniejszaniu się rodzin pszczelich.

To duży problem. Z jednej strony choroby pszczół, z drugiej zabójcze środki ochrony roślin. Osobiście uważam, że naukowcy poradzą sobie z tym. Ja widzę inne zagrożenie. Coraz mniej osób chce zajmować się pszczelarstwem. Myślę, że tu jest pole do popisu dla wszystkich, którym zależy na zwiększeniu liczby rodzin pszczelich. Sądzę, że odpowiednio nagłośnione święto pszczół [8 sierpnia – przyp. red.] może zwrócić uwagę na ważną rolę, jaką odgrywa pszczelarstwo.

Walka z ASF: nadchodzi obowiązkowa bioasekuracja!

Ministerstwo rolnictwa wprowadza obowiązkowy program bioasekuracji dla wszystkich hodowców trzody chlewnej w kraju!

2 grudnia 2016

Salmonella niszczy reputację polskich jaj!

Polskie jaja nie mają ostatnio dobrej passy. Rząd chce w związku z tym wprowadzić program, zapobiegający dalszemu szerzeniu się Salmonelli!

29 listopada 2016

Dlaczego krowy źle znoszą przeciągi?

Prawidłowo wyposażona obora to klucz do zachowania dobrostanu zwierząt. Warto zadbać w niej o dobrą wentylację!

29 listopada 2016