Tatuowanie: jakie niesie ze sobą problemy?

Dodatkowe tatuowanie świń jest nowym obowiązkiem hodowców trzody chlewnej. Czy hodowcy są zadowoleni ze zmian?

Dodatkowe tatuowanie świń jest nowym obowiązkiem hodowców trzody chlewnej. Hodowcy obawiają się jednak, że może nieść ze sobą wiele kłopotów.

Powodów kłopotów jest co najmniej kilka. Przepisy są nowe i nawet powiatowi lekarze weterynarii mają wątpliwości jak to będzie wyglądać w praktyce.

Po każdym użyciu tatuownicy należy ją od razu zanurzyć w roztworze środka dezynfekującego i należy tego bezwzględnie przestrzegać.

Mirosław Czech, Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny ds. zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt z Białegostoku

Tatuaż z numerem siedziby stada to 14 znaków. Problem polega na tym, że obowiązujące przepisy wymagają dodatkowego oznakowania: w przypadku, gdy świnia została przemieszczona do siedziby stada innej niż siedziba stada urodzenia i przebywa w niej dłużej niż 30 dni, posiadacz świni jest zobowiązany dodatkowo oznakować to zwierzę poprzez wytatuowanie numeru identyfikacyjnego zgodnego z numerem siedziby stada, w której zwierzę przebywa powyżej 30 dni.

Zdaniem hodowców, tatuowanie nie jest dobrym rozwiązaniem.

Bez względu na to, jaki rodzaj tatuownicy będziemy stosować moim zdaniem niesie to ze sobą możliwość znacznych komplikacji – mówi Wojciech Pawlak, rolnik z Wielkopolski. Obawiam się, że za pomocą tatuownicy jedno chore zwierzę może zarazić całe stado. 250 igieł wbija się w ciało zwierzęcia i ma kontakt z krwią, jeśli z jakiegoś powodu tatuownica nie zostanie dokładnie zdezynfekowana problem może być ogromny.

Jak podkreśla pan Wojciech, nie chodzi tu tylko o ASF, ale także inne choroby, które mogą się przenieść przez kontakt z krwią chorego zwierzęcia.

tatuowanie

250 igieł wbija się w ciało zwierzęcia i ma kontakt z krwią, jeśli z jakiegoś powodu tatuownica nie zostanie dokładnie zdezynfekowana problem może być ogromny.

Także i my mamy takie spostrzeżenia – mówi Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Tatuownica kosztuje 200–300 zł, wielu małych hodowców będzie sobie urządzenie po sąsiedzku pożyczać i kłopotów może być mnóstwo.

Te obawy potwierdza Mirosław Czech, Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny ds. zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt z Białegostoku.

Rolnicy słusznie obawiają się takich możliwości przeniesienia chorób – mówi lekarz weterynarii. – Dlatego niezbędne jest właściwe dezynfekowanie tatuownicy. Po każdym użyciu tatuownicy należy ją od razu zanurzyć w roztworze środka dezynfekującego i należy tego bezwzględnie przestrzegać. Najlepiej używać tego samego środka dezynfekującego, który używany jest do mat dezynfekcyjnych.

Ponieważ zagrożenie przeniesienia chorób jest realne, należy bezwzględnie dezynfekować tatuownicę po każdym użyciu.

Przeczytaj również:

  1. Czy prosięta boją się tatuowania?

Skuteczna ochrona sadu – większe i lepsze plonowanie

Zaniedbany sad to z pewnością przykry widok. Drzewa w takich sadach są właściwie bezlistne i pozbawione owoców.

24 czerwca 2017

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij