Co z nawozami? Kupować teraz czy czekać?

Zwykle jesień to najlepszy czas na zakup nawozów. Jednak ostatnie zawirowania cenowe sprawiają, że wielu wstrzymuje się z tą decyzją do wiosny. Dylemat ten dotyka nie tylko polskich rolników. Również producenci z innych krajów europejskich zastanawiają się, co z nawozami.

Bez wątpienia rynek nawozów w Europie jest w ostatnim czasie bardzo niestabilny. Choć ten rok jest spokojniejszy od ubiegłego, to i tak ceny są dość wysokie. To przekłada się na decyzje zakupowe rolników. Jedni wstrzymują się z nimi do wiosny. Inni zaś są zdania, że takie czekanie jest ryzykowne. Co zatem robić z nawozami — kupować czy czekać?

Rolnicy ograniczają zakupy

Według raportu Rabobank unijni rolnicy dość mocno ograniczyli w tym roku zakupy środków do nawożenia upraw. I to pomimo spadku cen.

W samych Niemczech w ciągu ostatnich 8 lat spadło zużycie nawozów:

  • azotowych (-55%);
  • fosforowych (-60%);
  • potasowych (blisko -50%).

Zmiana strategii zakupowych rolników wynika z kilku powodów. Po pierwsze, zaostrzenia przepisów dotyczących stosowania nawozów. Po drugie, ma związek z zakłóceniami na rynku wywołanymi pandemią Covid-19, inflacją i wojną na Ukrainie. Przede wszystkim jednak decydująca jest sytuacja ekonomiczna gospodarstw. Ekstremalne wręcz wahania cen, zarówno samych nawozów, jak i płodów rolnych, oraz rosnące koszty produkcji powodują, że rolnicy szukają oszczędności, gdzie się da.

Z wyjątkiem lat 2022 i 2023 ceny saletry amonowo-wapniowej rzadko kiedy przekraczały 800 euro/tonę, a mocznika nie przekraczały 1000 euro/t. Ostatni raz przed 2021 rokiem ceny najważniejszych nawozów azotowych były podobnie wysokie w 2008 roku, czyli podczas kryzysu finansowego w 2008 roku — czytamy na Agrarheute.

Co dalej z nawozami? Jakie będą ceny?

Choć jesień zwykle sprzyjała kupowaniu nawozów, obecnie rolnicy stoją przed dylematem. Kupować czy czekać?

Według niektórych analityków rynku ceny nawozów jeszcze mogą spaść i wiosną nawozy będą tańsze tańsze. Jednakże zawsze istnieje ryzyko, że ta koniunktura się odwróci. Mogą na to wpłynąć m.in. zmiana cen gazu czy sytuacja geopolityczna. Dlatego niektórzy uważają, że zakup nawozów jesienią jest bezpieczniejszy niż czekanie do wiosny.

Takiego zdania są eksperci Rabobanku, którzy szacują, że do 2024 roku zużycie nawozów wzrośnie blisko o 5%, a najbardziej potasu (+5%), fosforanów (+3,9%) i azotu (+2%). Ich zdaniem bowiem obecnie warunki na zakup nawozów są lepsze niż w roku 2022. Jednakże zwracają również uwagę na wysokie czynniki ryzyka.

Do kluczowych z pewnością należą zbrojne konflikty na arenie międzynarodowej. Oczy całego świata zwrócone są na Izrael, ważnego dostawcę fosforanów i potasu. Eskalacja napięć w Strefie Gazy grozi zakłóceniami w eksporcie, co przełoży się na skoki cen nawozów. Jednakże to ryzyko na obecną chwilę wydaje się być marginalne. Równoważy je wystarczająca, zdaniem Rabobanku, liczba alternatywnych dostawców produktów potasowych i fosforanowych.

Natomiast bardziej skomplikowana jest sytuacja na rynku nawozów azotowych.

Rynek gazu ziemnego dyktuje warunki

Albowiem o konkurencyjności importu amoniaku decyduje dynamika cen gazu ziemnego, kluczowego surowca do wyrobu amoniaku, a więc nawozów azotowych.

W miarę zbliżania się zimy w Europie wzrasta niepewność na rynku gazu ziemnego i związana z nią niepewność co do kosztów produkcji nawozów azotowych — komentuje Bruno Fonseca, starszy analityk ds. danych Rabobank.

Po chwilowej stabilizacji w okresie sierpień-wrzesień wraz z nadejściem ochłodzenia ceny kontraktów terminowych na gaz ziemny rosną. Dodatkowo presji cenowej sprzyja nasilenie się niepokojącej sytuacji na Bliskim Wschodzie. To bowiem obszar blisko położony największych złóż ropy na świecie. Ryzyko eskalacji napięć pomiędzy Izraelem a Strefą Gazy budzi obawy o dalszy przebieg światowych dostaw.

Należy się więc spodziewać, że wszelkie niepokojące informacje płynące z izraelskiego frontu będą odbijać się na cenach nawozów.

Powiew optymizmu

Póki co, w obliczu nadchodzącej zimy i przy aktualnym stanie zaopatrzenia UE, popyt na gaz ziemny jest dość niski. To z kolei przekłada się na stabilizację cen nawozów. Przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej.

Albowiem z najnowszego raportu Gas Infrstructure Europe wynika, że zapasy gazu w Europie i Wielkiej Brytanii są wypełnione w około 97,9%. Te dane są optymistyczne z dwóch powodów. Po pierwsze, to o 7,9 pkt. więcej niż zakładane 90% do 1 listopada. Po drugie, z prognoz pogody na najbliższy czas wynika, że zapasy te nie zostaną zbyt szybko zużyte.

Ponadto wzrośnie produkcja nawozów azotowych w Polsce. Albowiem firma Anwil (Grupa Orlen) finalizuje właśnie budowę trzeciej linii produkcyjnej we Włocławku. Tym samym moce wytwórcze nawozów zwiększą się o 50%, a konkretnie z około 974 do 1 461 tys. t rocznie. Zwiększy się też oferta produktowa spółki. Mianowicie do portfolio trafią cztery nawozy o ulepszonych parametrach granuli:

  • saletra gruboziarnista;
  • saletrosiarczan amonu;
  • saletrzak z siarką;
  • saletrzak z magnezem.

Co z nawozami wieloskładnikowymi? Są braki na rynku

Tyle na temat najbliższej przyszłości. Wróćmy jednak do bieżących kwestii, które od dłuższego czasu nie schodzą z afisza. Mianowicie z rynku krajowego docierają sygnały o problemach z dostępnością nawozów wielkoskładnikowych.

Według IERiGŻ PIB, przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze, zarówno krajowa produkcja, jak i import nawozów wieloskładnikowych odnotowały spadki w 2022 r. oraz w I połowie 2023 r. Jednocześnie ceny nawozów mineralnych, w tym wieloskładnikowych, wzrosły w latach 2021–2022 do rekordowych poziomów w historii notowań (we wrześniu 2022 r.). To zbiegło się z trudnym do przewidzenia kierunkiem zmian ich cen. Z tego powodu z początkiem roku 2023 r. dystrybutorzy byli ostrożni w zaopatrywaniu się we wciąż drogi towar. Do braków na rynku krajowym dodatkowo przyczyniło się ożywienie eksportu nawozów wieloskładnikowych w czerwcu oraz w lipcu br.

W związku z powyższym Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się w tej sprawie do ministerstwa rolnictwa. W odpowiedzi MRiRW czytamy, że w kolejnych tygodniach dostępność tych produktów w punktach sprzedaży powinna się zwiększyć. Resort podpiera się w tym temacie danymi GUS. Mianowicie w lipcu i sierpniu 2023 r. krajowa produkcja P i K w czystym składniku wzrosła m/m, ale wciąż była niższa r/r. Ponadto, jak informuje Grupa Azoty, wzrosła też w ostatnich miesiącach produkcja nawozów wieloskładnikowych. Mianowicie we wrześniu wyniosła ona 64 tys. ton, czyli o 18,5% więcej niż w sierpniu (54 tys. t), +36% wobec lipca (47 tys. ton) i +78% wobec czerwca (36 tys. t).

Jak dodaje MRiRW, spodziewany wzrost dostępności nawozów wieloskładnikowych wynika również ze zwiększonego importu, który jest odnotowywany od czerwca br.

Źródła: Agrarheute, AHDB, Agriland, Obserwator Logistyczny, KRIR

Czytaj też: Żniwa w pełni, a ceny kukurydzy mokrej nawet 300 zł/t!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 3.9 / 5. Liczba głosów 55

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Polak pisze:

    nie kupuję żadnego nawozu to się nie opłaca totalne żdzierstwo

  2. Piotr pisze:

    ceny z trzech lat napewno nie wrócą

  3. Małorolny 250 ha pisze:

    Drodzy rolnicy. Nie inwestujmy w nawozy przez 3 lub 4 lata, a zobaczycie że rura IM zmięknie.Nie nabijajmy im portfeli. Zbierzemy mniej to jeszcze będą nas prosić by kupować nawozy.

  4. Załamany pisze:

    nie kupować wcale!, kukurydzę sprzedałem po 400zl.. po co daremnie odwracać ta ziemię, tej jesieni pod korzeń dostał tylko rzepak za rok nie dostanie już żadna uprawa, skończyło sie.