Elektronika w ciągniku

Download PDF

Żyjemy w czasach wszechobecnej elektroniki, która zawitała dosłownie pod każdą strzechę. Także do stodoły, bo obecna jest w nowoczesnym sprzęcie rolniczym, bo elektronika w ciągniku czy kombajnie zagościła na dobre.

Tak jak do ciągnika wlewa się paliwo czy olej, tak dziś do nowoczesnych jednostek „wlewa się” soft – oprogramowanie. Co jakiś czas serwisy je aktualizują, co ma uczynić ciągnik czy kombajn lepszymi i bardziej wydajnymi.

Dobrze wiecie, że wystarczy upgrade i silnik w ciągniku zwiększa moc. Z przykładowych 120 KM robi się 140 KM za pomocą laptopa i odpowiedniego oprogramowania. Strumień bitów i danych steruje silnikiem i większością podzespołów nowoczesnych ciągników, kontrolując jego stan i możliwości.

Nie tylko soft się liczy

John-Deere-6140R

Nowoczesne ciągniki to komputery z funkcją orki w menu

fot. Adam Ładowski

Elektronika w ciągnikach to nie tylko oprogramowanie, ale kilka czy kilkanaście elektronicznych modułów sterujących zwanych potocznie komputerami. Istnieją one w ciągnikach od stosunkowo niedługiego czasu, ale opanowały już wszystkie systemy maszyn rolniczych.

Oprogramowanie silnika, SRC, modułu komfortu, sterowanie automatyczną skrzynią biegów, EHR czy Isobus – wszystkie te systemy sterowane są elektronicznie. Ta cała ich mądrość mieści się w układach mikroprocesorowych, owych komputerach, które sterują życiem i funkcjami maszyny.

Jednak i one mogą ulegać awarii. Czasem ich powody są naprawdę banalne, ale skutki takich awarii unieruchamiają maszyny na dobre, czyniąc je bezużyteczną kupą złomu. Na pewno znane są wam przykłady takich ciągników, gdzie awaria jednostki sterującej/ komputera wykluczyła maszynę z dalszego użytkowania.

Elektronika w ciągniku. Elementy składowe

elektronika

Elektronika w ciągniku już nikogo nie dziwi. Ważne, by była niezawodna

fot. Adam Ładowski

Awaria komputera w ciągniku brzmi strasznie, a na pewno brzmi drogo. Wiąże się z poważnymi kosztami, bo mała płytka z obwodami elektronicznymi potrafi kosztować krocie, a jej wymiana może być nieopłacalna. Widzicie tu jakieś analogie z domową pralką automatyczną? Ja tak. Wytłumaczę.

Podzespoły elektroniczne czy w pralce, czy w ciągniku nie różnią się prawie wcale. Na każdej płytce drukowanej, która jest modułem sterującym pralki czy jakiegoś podzespołu ciągnika, znajdziecie te same elementy: rezystory, kondensatory, diody, tranzystory i układy scalone.

Te wszystkie elementy znajdują się na płytce drukowanej i połączone są swoistym krwioobiegiem – ścieżkami. Przewodzą one prąd i sygnały sterujące do poszczególnych elementów układu. Czy to nasza pralka, czy telewizor, czy elektronika w ciągniku – zasada działania jest taka sama.

Elektronika w polu. Zagrożenia

Elektronika w ciągniku nie lubi jednak pewnych warunków, których czasami mamy aż nadto. Głównym wrogiem elektroniki jest wilgoć. To pewnie wiecie. Zamoczenie komputera czy sterownika wiąże się z jego zniszczeniem.

Drugą istotną funkcją negatywnie wpływającą na trwałość elektroniki w ciągniku są drgania. W czasie pracy silnika po konstrukcji ciągnika roznoszą się drgania i wibracje. Stanowczo źle wpływają one na płytkę drukowaną, jak i na elementy elektroniczne zawarte na niej.

Żeby uniknąć oddziaływania zarówno wilgoci, jak i drgań, komputery i sterowniki umieszcza się w zamkniętych puszkach, mających chronić ich zawartość. Same płytki dodatkowo przykręca się na gumowych amortyzatorach mających tłumić drgania i wibracje.

W temacie elektronika w ciągniku sporo głosów można znaleźć na forum agrofoto.

Liczy się jakość elementów

układ-scalony

Mikroprocesory sterują już większością podzespołów ciągnika

fot. Adam Ładowski

Czy jednak to wystarczy, żeby elektronika w ciągnikach działała długo i bezawaryjnie? No nie. Bo to, jak długo będzie ona pracować, zależy także od producenta samej elektroniki. Niezmiernie ważna jest tu jakość użytych podzespołów.

Same układy scalone są niemalże długowieczne. Także zazwyczaj tranzystory czy diody mogą pracować latami bez uszczerbku. Poważnym problemem są tzw. elementy bierne, jak rezystory i kondensatory. Nie ma co czarować, to one są odpowiedzialne za 90 % wszystkich awarii w elektronice, także tej w ciągniku.

Czy jest na to jakaś rada? Oczywiście, że tak. Projektanci obwodów drukowanych doskonale o tym wiedzą. Ale winni są producenci i ich księgowi, którzy tnąc koszty produkcji, zmieniają zalecenia projektantów na własne. Elektronika w ciągniku jest tak dobra, jak najsłabszy element w niej zawarty.

Elektronika w ciągniku. Grzechy producentów

Mówiąc wprost: wystarczy w procesie produkcji płytki sterownika zastąpić właściwy kondensator czy rezystor tańszym zamiennikiem i całość zamiast działać bezawaryjnie przez 20 lat, zepsuje się po pięciu. Producent zaoszczędził kilkanaście eurocentów, użytkownik stracił maszynę.

plytka-drukowana, Elektronika w ciągniku

Obwody drukowane w ciągniku muszą być najwyższej jakości

fot. Adam Ładowski

Na nic nikomu nowy soft, jak nie ma gdzie go zainstalować. Koszt nowej płytki sterownika czy nawet całego komputera bywa dramatyczny. Takie awarie są nie do przewidzenia przez użytkownika i w czasach wszechobecnej elektroniki w ciągnikach będą się zdarzały coraz częściej.

Czasem jednak taki uszkodzony podzespół elektroniczny można naprawić. Pomiar i wymiana kilku elementów może reanimować sterownik ciągnika, a użytkownikowi zaoszczędzić sporych kosztów. Jest jednak jedno „ale”.

Nie róbcie tego w domu

Niedawno naprawiałem taki sterownik. Samo uszkodzenie było banalne i proste, a wymiana części naprawdę niedroga. Wszystko skończyłoby się dobrze dla ciągnika i użytkownika, gdyby nie to, że zanim element do mnie trafił, już ktoś tam – wybaczcie wyrażenie – grzebał.

plytka-drukowana-elektroniki

Płytka drukowana od strony lutowanej. Jakość połączeń wpływa na trwałość całej elektroniki

fot. Adam Ładowski

Rozumiem nasze zapędy do majsterkowania, ale samo posiadanie lutownicy nie czyni nikogo elektronikiem. W tym przypadku sterownik można było naprawić, gdyby nie wcześniejsza interwencja jakiegoś majsterklepki. Większość punktów lutowniczych była przegrzana, przepalone ścieżki na płytce, zwarty mikroprocesor sterownika i to wszystko dzięki lutownicy w niewłaściwych rękach.

Nie mamy wyjścia. Musimy się pogodzić z tym, że elektronika w ciągniku jest i będzie. Serwisy już dziś diagnozują usterki w ciągnikach „po kablach”, czyli podłączając laptop i sczytując kody błędów. Dobrego mechanika jednak nikt nie zastąpi, jak i niebawem do naprawy ciągnika będzie potrzebny dobry elektronik. Kto by przypuszczał?

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.7 / 5. Liczba głosów 18

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o