Pikiety nauczycieli przeciwko reformie oświaty

Spis treści
Dzisiaj w 17 miastach w Polsce odbędą się pikiety nauczycieli zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), a także rodziców, przedstawicieli samorządów oraz osób, które są przeciwne wprowadzeniu reformy oświaty.
Pikiety odbędą się ok. godz. 14 przed urzędami wojewódzkimi m.in. w: Warszawie, Wrocławiu, Szczecinie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Gdańsku, Kielcach i Białymstoku. Pikietujący żądają wstrzymania reformy edukacji, która, ich zdaniem, jest po prostu szkodliwa.
Zaplanowana reforma oświaty, która jest jednym z punktów programu wyborczego PiS, likwiduje gimnazja, wprowadza 8-klasowe podstawówki, 4-letnie licea i 5-letnie technika. Podstawowe jej założenia przedstawiła w ostatnim czasie Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej. Zmiany mają zacząć się od września 2017 r. Będą dotyczyć bezpośrednio 5 mln uczniów, 600 tys. nauczycieli, ponad 100 tys. pracowników i parę milionów rodziców.
Niepewność będzie narastała wraz z odkrywaniem przez panią minister kolejnych odsłon tego, co ma nas czekać od 2017 r.
Zgodnie z założeniami reformy, w roku szkolnym 2017/2018 nie będzie rekrutacji do klasy I gimnazjum, a w kolejnych latach kolejnych klas gimnazjum. Wygaszanie gimnazjów może być realizowane w różnych wariantach: m.in. przez przekształcenia gimnazjum w 8-letnią szkołę podstawową lub włączenie gimnazjum do takiej szkoły. Decyzja odnośnie sposobu takiego przekształcenia ma być w gestii samorządów prowadzących gimnazja lub osób prawnych i fizycznych je prowadzących.
Reforma zakłada także, że od 1 września 2019 r. dotychczasowe 3-letnie licea ogólnokształcące staną się 4-letnimi. Pierwsza rekrutacja do klas I 4-letnich liceów ogólnokształcących (dla absolwentów 8-letniej szkoły podstawowej) będzie przeprowadzona w roku szkolnym 2019/2020. Od 1 września 2020 r. ma być stopniowe wygaszanie 3-letnich liceów ogólnokształcących. Natomiast zasadnicze szkoły zawodowe zostaną zastąpione przez 2-stopniowe szkoły branżowe.
Nie ma jeszcze podstaw programowych, które mają być przedstawione pod koniec listopada br.
– Przewidujemy, że pod koniec listopada pokażemy podstawy programowe dla trzech roczników: klasy I, IV i VII – zapowiedziała minister.
Ministerstwo podkreśla, że nauczyciele mają od tego roku wolny wybór, w jakim rytmie i w jakim tempie będą realizować podstawę programową.
– Podstawa programowa w 80% ma wypełniać to, co pojawi się, jako obowiązkowe; a w 20% oddajemy wolność nauczycielom, m.in. jeśli chodzi o to, w jaki sposób te podstawy programowe będą realizować – zapowiada minister.
Reforma jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na bardzo wiele lat.
Po wprowadzeniu reformy ostatni tydzień szkoły ma być świętem. Uczniowie i nauczyciele mają wówczas pokazywać projekty dotyczące tego, nad czym pracowali przez cały rok.
Reforma zakłada także zmniejszenie obwodów i ograniczenie dowożenia dzieci. Zmiany te mają pozwolić samorządom oszczędzić pieniądze. Ministerstwo zapowiada jednocześnie, że nie zabraknie miejsc dla uczniów i pracy dla nauczycieli.
– Reforma jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na bardzo wiele lat – mówi Anna Zalewska. – Zmiana w systemie edukacji nie spowoduje zwolnień nauczycieli – dodaje.
Nauczyciele zrzeszeni w ZNP oczekują od pani minister wycofania projektowanych zmian w oświacie, tj. 2 projektów ustaw, i przystąpienia do rzeczywistej debaty o potrzebach polskiej edukacji, w której zostaną określone obszary wymagające naprawy i wspólnego ustalenia kierunku zmian ze wszystkim zainteresowanymi stronami. ZNP chce porozumienia społecznego co do skali, zakresu i tempa wprowadzania niezbędnych poprawek. Domaga się także zwiększenia nakładów na edukację, w tym 10% wzrostu płac nauczycieli od 1 stycznia 2017 r.
– Pani minister nie do końca zdaje sobie sprawę, do czego się porwała – krytykuje proponowane zmiany Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jego zdaniem i ZNP, zmiany jakie nastąpią w związku z reformą „niosą za sobą niepewność”. – Ta niepewność będzie narastała wraz z odkrywaniem przez panią minister kolejnych odsłon tego, co ma nas czekać od 2017 r. – mówi prezes ZNP.
Związek odpiera jednocześnie zarzuty, że pikiety stanowią protest polityczny.
– Jedynym organizatorem pikiet jest Związek Nauczycielstwa Polskiego – mówi prezes Broniarz, jednocześnie dementując informacje, że akcja została zaplanowana wspólnie z KOD-em.
Prezes ZNP zwraca również uwagę na zagrożenie dalszą prywatyzacją oświaty.
– Pani minister w swym projekcie ustawy „Prawo oświatowe” promuje szkoły prowadzone przez podmioty prywatne: fundacje, stowarzyszenia, spółki kapitałowe. Nie gwarantuje rodzicom prawa posłania dziecka do szkoły prowadzonej przez podmiot publiczny, a co najgorsze – ustanawia nową zasadę, w myśl której jednostka samorządu terytorialnego nie musi prowadzić więcej niż jedną szkołę – komentuje prezes.
Pikiety ZNP poparły m.in.: Stowarzyszenie Pedagogów Społecznie Zaangażowanych, skupiające nauczycieli akademickich pedagogiki ze wszystkich uczelni wyższych w kraju, i Zarząd Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.










