Ani UOKiK, ani służby specjalne nie pomogą sadownikom!

Niskie ceny skupu jabłek, protesty sadowników, a w końcu interwencja ministerstwa i sprawdzanie, czy to zmowa cenowa... Co dalej?

Tego sezonu producenci owoców do udanych raczej nie zaliczą. Niskie ceny skupu, zwłaszcza jabłek przemysłowych, doprowadziły nawet do demonstracji sadowników w Warszawie. Jeszcze zanim ona nastąpiła, ministerstwo rolnictwa pod wpływem postulatów organizacji rolniczych wysłało – tradycyjny – coroczny wniosek o zbadanie podejrzenia zmowy cenowej wśród przetwórców owoców.

Piszę „tradycyjny” i „coroczny”, ponieważ w poprzednich latach ministrowie rolnictwa również składali takie wnioski, licząc, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wyśle swoje „zbrojne ramię” i wykaże, że podmioty skupowe umawiają się, jak niska ma być cena skupu dla rolnika.

W poprzednich latach ministrowie rolnictwa również składali takie wnioski, licząc, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wyśle swoje „zbrojne ramię”.

Takie oczekiwania zawsze były i zapewne będą. Podobnie jak utyskiwanie, że UOKiK nic robi… Robi. Przynajmniej czasami.

Na przełomie 2015/2016 r. prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, mające na celu wstępne ustalenie, czy zmiana cen na rynku skupu jabłek przemysłowych nie była wynikiem porozumienia ustalającego ceny. Od razu zaznaczmy, że urzędnicy nie próbowali tego wyjaśnić tylko zza swoich biurek. W toku postępowania dokonano równoczesnych przeszukań u kilku przedsiębiorców zajmujących się skupem i przetwórstwem jabłek przemysłowych. Zabezpieczono obszerny materiał dowodowy w postaci 25 tys. plików, a do szczegółowej analizy wytypowano 10 tys. dokumentów. Analizie poddano korespondencję mailową członków zarządu oraz osób odpowiedzialnych za nadzór nad skupem. Przebadano raporty dzienne ze skupu i zestawienia związane ze skupem jabłek i produkcją koncentratu.

uokik

Ceny na rynku jabłek są obecnie tak niskie, że nie rekompensują środków poniesionych na produkcję.

I co? I nic. Tak szczegółowe i zakrojone na szeroką skalę dochodzenie nie ujawniło nie tylko bezpośredniego porozumienia cenowego, ale nawet domniemania, że mogło być ono zawarte.

Aby bowiem udowodnić zmowę cenową, trzeba posiadać dowody! Przynajmniej takie, które uprawdopodobnią istnienie antykonkurencyjnej praktyki. Same zawiadomienie organizacji rolniczej, choćby poparte nie wiem jak mocnym przekonaniem, nie wystarczy.

uokik jabłka

Rolnicy obawiają się, że niskie ceny jabłek w skupach są wynikiem zmowy cenowej.

Żeby nie było wątpliwości, uważam, że 20 gr/kg jabłek przemysłowych to cena zabójczo niska dla rolnika. Ale wzywanie co roku na pomoc UOKiK niczego nie zmieni. To wprawdzie banał, ale trzeba jasno powiedzieć, że po stronie sadowników musi powstać silny skonsolidowany podmiot, który będzie w stanie przeciwstawić się przemysłowi przetwórczemu.

Podczas jednej z wielu w ostatnim czasie dyskusji o rynku owoców, jakie miały miejsce w parlamencie, padło nawet stwierdzenie, że jeżeli UOKiK nie radzi sobie, to sprawą niskich cen powinny zająć się służby specjalne. Pytanie kogo na pomoc wezwiemy, jeżeli polskie służby specjalne także nic nie pomogą…

 

Przeczytaj inny felieton tego autora: CETA na celowniku! Kto zyska na wolnym handlu?

Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności pod znakiem zapytania

Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności (PIBŻ) ma zacząć działać w 2018. Cały plan może jednak legnąć w gruzach...

2 grudnia 2016

Borówki i maszyny Kubota: doskonałe połączenie!

Opowieść o Jerzym Wilczewskim, który odniósł sukces, stawiając na borówki oraz pomarańczowe maszyny Kubota!

3 grudnia 2016

Salmonella niszczy reputację polskich jaj!

Polskie jaja nie mają ostatnio dobrej passy. Rząd chce w związku z tym wprowadzić program, zapobiegający dalszemu szerzeniu się Salmonelli!

29 listopada 2016