Zwalczanie zwójek i owocówek — w 100-hektarowym sadzie na Pomorzu

Od kilku sezonów zwalczanie zwójek i owocówek jest podstawą intensywnego opryskiwania drzew owocowych. A przecież da się z tymi groźnymi szkodnikami walczyć bez zbytniego angażowania ludzi, sił i środków! Na przykład tak, jak to robi ogrodnik z Pomorza w swoim 100-hektarowym sadzie.
Zachodzące zmiany klimatyczne są przyczyną m.in. wydłużenia wegetacji. Ta natomiast dodatkowo przebiega ostatnio w ciepłej i umiarkowanie suchej aurze. Opisane warunki sprzyjają rozwojowi owadów, w tym fitofagów (odżywiających się tkankami roślinnymi). Jedną z rodzin owadzich, szczególnie dających się negatywnie we znaki sadownikom są zwójkówki. Zwalczanie zwójek i owocówek stało się podstawą ochrony w polskich sadach.
Spis treści
Zwójkowate, zwójkówki, zwójki
Bez względu na to, jakiej spośród powyższych nazwy użyjemy, myślimy o rodzinie różnoskrzydłych motyli Tortricidae.
- Motyle niewielkich rozmiarów mają skrzydła rozpiętości 10–35 mm (w zależności od gatunku), pierwszej pary — ciemniejsze o różnym deseniu (wzorze) lub w barwach kontrastowych (np. czarno-białe), tylne są jaśniejsze, zawsze jednolite. Na brzegach skrzydeł znajduje się strzępina (fimbria), którą stanowią delikatne gęste włoski lub szczecinki (specyficzne sterówki).
- Jaja są silnie spłaszczone, w zarysie okrągławe, średnicy 0,7–1,0 mm, składane pojedynczo (owocówki) lub w grupie po kilka sztuk. Złoże okryte jest zabezpieczającą warstewką wydzieliny samicy.
- Gąsienice mają ciało wyraźnie segmentowane, różnie ubarwione od żółtawego do ciemnooliwkowego. Ubarwienie zależy od gatunku,
ale także koloru pobieranego pokarmu. Głowa i tarczka karkowa oraz brodawki na segmentach zazwyczaj są podobnej barwy, ciemniejszej od reszty ciała — wyraźnie lub raptem o deseń. Dorastają do 15–17 mm. Ich nogi tylne zaopatrzone są w pierścień haczyków umożliwiających poruszanie po skórce liści lub pędów.
- Poczwarki mają długość 10–12 mm, barwę najczęściej w różnych odcieniach brązowego do ciemnobrunatnego. W sezonie przepoczwarczenie odbywa się w miejscu żerowania (np. w zwiniętych liściach).
Pogoda utrudnia zwalczanie zwójek i owocówek
Pogoda panująca od kilku sezonów przede wszystkim stymuluje rozwój tych gatunków szkodników. Podczas suchych i ciepłych sezonów nic nie zakłóca poszczególnych etapów tego procesu, przez co populacje zwiększają się liczebnie. Ponadto wcześnie się zaczynająca wegetacja i długo trwająca sprawia, że mogą się pojawiać w sezonie dodatkowe, ponadplanowe generacje. Poza dwiema, u niektórych gatunków rozwija się trzecia. Czasami tylko do stadium młodej gąsienicy, ale to wystarczy, aby uszkodziła liście lub owoce przed zbiorem.
Ponadto bardzo wysoka temperatura rzeczywiście utrudnia zwalczanie zwójek i owocówek. Zabiegów nie należy wykonywać gdy jest bardzo ciepło, gdyż ciecz robocza szybko odparowuje. Czasami nawet zanim dotrze na roślinę. Jest to ekonomicznie nieuzasadnione i środowiskowo — niebezpieczne. W efekcie nie przynosi efektów biologicznych. A z taką pogodą często w ostatnich latach mamy do czynienia. Nawet noce nie przynoszą wytchnienia.
Coraz trudniejsze chemiczne zwalczanie zwójek i owocówek
Dodatkowo, na skutek trwającego w UE przeglądu substancji czynnych wchodzących w skład środków ochrony roślin, stopniowo eliminowane są z użycia m.in. różne insektycydy, w tym wykorzystywane przeciwko zwójkom. Dlatego też do zwalczania zwójek, w tym owocówek jest coraz trudniejsze, gdyż maleje możliwość racjonalnego przemiennego stosowania do następczych zabiegów środków z różnych grup chemicznych i o odmiennym mechanizmie działania. Przy tym trzeba podkreślić, że częste używanie środków podobnie działających może powodować selekcje form odpornych, poprzez wytworzenie przez owada mechanizmu obronnego.
Zwalczanie zwójek i owocówek fortelem
Mimo postępujących utrudnień w dostępie konwencjonalnych insektycydów do opryskiwania drzew owocowych, czy zmian pogodowych, pan Mateusz Puszczewicz znalazł rozwiązanie, jak zabezpieczyć swój sad przed zwójkami i owocówkami. A trzeba przyznać, że ochronić tak duży sad jabłoniowy to prawdziwe wyzwanie.
W jakim rejonie Polski jest zlokalizowany Pana sad? Jaką ma powierzchnię?
Mateusz Puszczewicz: Moje gospodarstwo sadownicze znajduje się na Pomorzu, w kociewskiej wsi Gorzędziej leżącej w powiecie tczewskim. W skład wchodzi ponad 100-hektarowy sad jabłoniowy.
Jakiego rodzaju produkcję Pan prowadzi: konwencjonalną, integrowaną, ekologiczną?
M.P.: Cały sad przekształcam od trzech lat na ekologiczny. To znaczy, jestem na etapie konwersji z gospodarowania konwencjonalnego, na prowadzoną wg zasad rolnictwa ekologicznego.
Czy celem produkcji jest uzyskiwanie owoców deserowych, czy może przemysłowych?
M.P.: Produkcja z Gorzędzieja w całości przeznaczana jest na przemysł. Czyli mój docelowo ekologiczny sad jest w typowym sadem przemysłowym.

Zwalczanie zwójek liściowych to nie tylko ochrona liści, ale także owoców, które mogą silnie uszkadzać
Czy w Pana sadzie zwójki liściowe i owocówki stanowią problem?
M.P.: Ta grupa szkodników stwarzała nam wielki kłopot przez lata, ale zdaje się, znalazłem na nią sposób.
Chce Pan powiedzieć, że w tak dużym sadzie, w dodatku ekologicznym można sobie poradzić ze zwójkówkami?
M.P.: Tak, jak najbardziej. My to robimy od zeszłego roku z całkiem niezłym rezultatem.
Na czym polega zwalczanie zwójkówek i owocówek w sadzie ekologicznym?
M.P.: W sadzie pretendującym do ekologicznego czy ekologicznym nie można wykonywać zabiegów konwencjonalnymi środkami chemicznymi. Bronią przeciwko szkodnikom jest opór środowiska wspomagany introdukcją i innymi naszymi działaniami. Polegają one między innymi na wykorzystaniu do wyeliminowania zwójek i owocówek z obszaru sadu podstępem.
Co na zwójki Pan proponuje? Proszę podzielić się doświadczeniem.

Zwalczanie owocówki jabłkóweczki jest wskazane ze względu na straty plonu wynikające z jej żerowania
M.P.: W zeszłym roku po raz pierwszy zastosowaliśmy w naszym sadzie izomaty, tj. Isomate CLS oraz Isomate CTT. Są to zawieszki emitujące feromon samicy motyli z rodziny zwójek. Wyniki były bardzo dobre, jeśli chodzi o utrzymanie owoców w dobrej jakości. Poza tym z perspektywy czasu widzę, że mieliśmy dzięki nim sporo pośrednich korzyści.
Jak działają izomaty?
M.P.: Działają one na zasadzie dezorientacji samców. Są to mianowicie tzw. donory feromonów. Emitują one feromon płciowy samicy zwójkówek. Na zapach ten reagują samce zwójek liściowych i owocówki jabłkóweczki gotowe do kopulacji. Liczba tych dyspenserów feromonowych rozmieszczonych w sadzie sprawia, że tworzy się taka chmura feromonowa w obrębie drzew i nad nim. Z tej specyficznej pułapki feromonowej, w którą wpadają samce, trudno się im uwolnić. Krążą w poszukiwaniu samicy uwalniającej zapach gotowości do kopulacji. Nie znajdując jej, wyeksploatowane energetycznie, silnie osłabione giną. Niezapłodnione sami nie składają jaj. Nie ma więc gąsienic, które żerowałyby na liściach czy na lub w owocach.
Kiedy stosuje się izomaty?
M.P.: W moim sadzie zaczynamy je wywieszać pod koniec marca. Raz zawieszone działają przez cały sezon, uwalniając stopniowo feromon. Już nic nie dowieszamy podczas wegetacji. Nie usuwamy ich też po zakończonym sezonie. Po prostu pozostają na drzewie. Część spada samoczynnie, również usuwana jest z elementami gałęzi wycinanymi zimą.
Ile wywiesza Pan izomatów?
M.P.: W zeszłym sezonie wywiesiłem izomaty na około 100 hektarach sadu, w liczbie zgodnej z zaleceniami etykietowymi — kilkadziesiat w

Zwalczanie zwójek i owocówek metodą dezorientacji samców przy użyciu Isomate wywieszanych przed początkiem lotu motyli
rzędzie i na każdych 2 pierwszych drzewach w rzędzie.
W jaki sposób rozwiesza się dyspensery?
M.P.: Robiliśmy to ręcznie, pracując z platformy. Przy mniejszych drzewach pracowaliśmy z ziemi, używając tyczek do rozwieszania. Czas, jaki poświęciliśmy na zabezpieczenie 100 hektarów sadu to 2 tygodnie.
W etykiecie zarówno Isomate CTT, jak i Isomate CLS są wskazane optymalne warunki dotyczące minimalnej powierzchni sadu, najlepiej kształtu kwadratu, płaskiego ukształtowania terenu, unikania sąsiedztwa wysokich budowli, itp. Jak z tym sobie Pan radzi?
M.P.: Nie mamy z tym problemu, ponieważ nasz cały 100-hektarowy sad jest w jednym kawałku ulokowany na równinie.
Zwalczanie zwójek i owocówek — minimum środków maximum skuteczności
Jakie były efekty ochrony z izomatami?
M.P.: Owocówka jabłkóweczka w dużej mierze została zdezorientowana. Oczywiście znajdowaliśmy pojedyncze jabłka z objawami jej żerowania. Jeśli chodzi o zwójkówki liściowe — one się zdarzały. Generalnie jednak uszkodzeń na liściach czy owocach było znacznie mniej, w porównaniu z sezonami, w których nie używaliśmy zawieszek feromonowych. Poza tym nie trzeba już tak systematycznie kontrolować pułapek, sprawdzać czy szkodnik już lata. Nie ma też problemu, czy wstrzelisz się z zabiegiem opryskiwania, gdyż terminy wylotów motyli są tak zmienne i rozciągnięte w czasie, że wyznaczenie optymalnego momentu zwalczania jest bardzo trudne.
Przecież nie można dopuścić do uszkodzeń powodowanych przez zwójki liściowe czy owocówki. Niszczą one drzewo, przez co słabiej plonuje w kolejnym roku. Silnie uszkodzone przez pierwsze pokolenie owocówek jabłka opadają — co ogranicza plon. Takie straty nie wchodzą w grę. Nie można ich zaakceptować i do nich dopuścić!
Poza tym, co bardzo ważne, nie tylko w produkcji ekologicznej — ten feromon nie oddziałuje na środowisko. Reagują na niego tylko samce motyli zwójek liściowych i owocówek. Środek nie wnika do owoców i nie pozostaje po nim ślad w owocach. Czyli jak najbardziej sprawdzone ogniwo w systemie produkcji — zero pozostałości.
Czyli zawieszka na zwójki działa. A jak z opłacalnością tego zabiegu?
M.P.: Nie jest to tanie rozwiązanie. Ja jednak widzę plusy. Izomaty wywiesza się wiosną. W tym czasie nie ma wielu prac w sadzie. Jest to zabieg generalnie jednorazowy chociaż rozciągnięty w czasie. Ale gdy wykonujemy go od końcem marca na pewno zdarzymy przed lotami motyli zwójek i owocówek. Z dyspenserów uwalnia się feromon przez cały sezon i tak też długo działa przeciwko wszystkim pokoleniom zwójek rozwijającym się w sezonie. Dlatego nie trzeba wykonywać dodatkowych zabiegów. W sadach konwencjonalnych czy integrowanych — chemicznymi środkami. A gdy nie trzeba tankować ciągnika czy samodzielnego opryskiwacza (przy obecnej cenie paliwa!), kupować insektycydów do opryskiwania, zużywać wody na roztwór, oddelegowywać pracownika na godziny do opryskiwania i tak co najmniej kilka razy w sezonie — to czysta oszczędność. Generalnie wydatek może się zrekompensować. Szczególnie, gdy brakuje ludzi do pracy w ogrodnictwie.
Czym zwalczać zwójki zamierza Pan w bieżącym roku?
M.P.: Zostaję przy izomatach. Zamówiłem na obecny sezon taką samą liczbę zawieszek, jak rok temu, więc będę kontynuował dezorientację samców. Sam jestem ciekaw efektów wynikających z dowieszenia nowych emiterów. Bo o tym, że zabezpieczyć drzewa i plon przed tą grupą szkodników muszę, nie mam wątpliwości. A, że wraz z tą metodą oszczędzam chociażby na zaangażowaniu pracowników czy wydatku na paliwo do maszyn — czyli na największych na dzisiaj kosztach — to pewne.
Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.
Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.











