Embargo na żywność z UE – odpowiedzią Białorusi na sankcje

fot. Anita Łukawska

Od pierwszego stycznia Białoruś wprowadza embargo na żywność z UE. Jest to odpowiedź na sankcje, jakie nałożyły na to państwo kraje Unii Europejskiej, Kanady, USA i Wielkiej Brytanii. Sankcjami objęte zostały osoby oraz podmioty zaangażowane w wywołanie kryzysu uchodźczego na granicach państw UE z Białorusią. Dodatkowo także te, które biorą aktywny udział w represjach wobec społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju.

Biuro prasowe rządu Białorusi ogłosiło, że embargo na żywność z UE obejmie szeroką gamę produktów żywnościowych. „Dotyczy ono towarów, które pochodzą z krajów prowadzących dyskryminacyjną politykę i realizują nieprzyjazne działania wobec Białorusi”. Rozporządzenie w tej sprawie zostało opublikowane 6 grudnia 2021 r.

Reklama

Które kraje obejmie embargo na żywność?

Embargo na żywność obejmie przede wszystkim państwa członkowskie UE. Ponadto obejmie ono produkty pochodzące z Albanii, Czarnogóry, Islandii, Kanady, Macedonii Północnej, Norwegii, Szwajcarii, USA i Wielkiej Brytanii.

Wśród krajów, które najbardziej dotknie białoruskie embargo na żywność z UE są: Polska, Hiszpania, Niderlandy, Belgia i Grecja. Pozostałe kraje mogą nawet nie zauważyć wprowadzenia embarga. Szacuje się, że łączne straty unijnych eksporterów sięgną 300 mln dolarów rocznie.

Jakie towary obejmie białoruskie embargo na żywność z UE?

Embargo na żywność z UE i innych krajów będzie skutkowało tym, że zakaz importu obejmie następujące grupy produktów:

  • owoce;
  • warzywa;
  • orzechy;
  • produkty cukiernicze;
  • wołowina (świeża, chłodzona i mrożona);
  • wieprzowina;
  • drób;
  • podroby;
  • i nieokreślone „inne towary”.

Embargiem nie zostaną objęte żywność dla dzieci i enigmatycznie określone pozycje „krytycznego importu”.

Kto skorzysta na embargu na żywność z UE?

embargo na żywność

Embargo na żywność spowoduje, że białoruscy obywatele będą zmuszeni kupować owoce niższej jakości niż te z Unii Europejskiej

fot. DSV

W tym momencie trudno to dokładnie określić. Białoruś będzie chciała wykorzystać okazję, jaką daje embargo na żywność z UE, do zwiększenia poziomu własnej produkcji ww. towarów. Dotychczas przeważnie je importowała, w szczególności owoce i warzywa. Zdaniem białoruskich polityków embargo jest słusznym krokiem i mogło być wprowadzone niezależnie od nakładanych na ten kraj sankcji. Według Olega Gajdukewicza, posła białoruskiej Izby Reprezentantów, Białoruś „jest w stanie wyżywić swoich obywateli i nie potrzebuje produktów niskiej jakości z Unii Europejskiej”. Generalnie w rządowych białoruskich mediach panuje narracja o „nieoczekiwanym ciosie” w kraje Zachodu.

Ponadto Białoruś podejmie się działań związanych z rozwojem importu z „krajów przyjaznych”. W pewnym stopniu stanowi to zaprzeczenie słów o samowystarczalności Białorusi. Bez wątpienia skorzysta Ukraina, eksportująca owoce na Białoruś, a stąd dodatkowo reeksportowane do Rosji. Jednak w przypadku Ukrainy istnieje ryzyko, że i ją dopiszą do listy objętej zakazem. Na embargu mogą skorzystać: Mołdawia, Serbia, Turcja, Maroko, Egipt oraz kraje Azji Środkowej.

Obecnie, dzięki protekcjonistycznym przepisom, białoruskie owoce są na premiowanej pozycji. Handel musi je oferować by uniknąć kar. Dzięki temu białoruscy sadownicy mogą produkować owoce niższej jakości niż te z Unii Europejskiej. Wiedzą, że i tak je sprzedadzą niezależnie od ceny. Embargo na żywność z UE jeszcze bardziej może nasilić to zjawisko, ponieważ rodzimi producenci owoców i warzyw nie będą mieli motywacji do poprawy jakości. Pojawi się jedynie dążenie do zwiększenia produkcji napędzanej tanimi białoruskimi nawozami.

Embargo będzie ponadto stanowiło dodatkowe obciążenie dla domowych budżetów Białorusinów. Będą oni musieli wydawać więcej na zakup owoców i warzyw. Ponadto ucierpią na tym rodzimi przedsiębiorcy zajmujący się handlem owocami i warzywami przeznaczonymi na rosyjski rynek. To zaś dodatkowo przyczyni się do wzrostu cen na rosyjskim rynku.

źródła: polsatnews.pl, east-fruit.com, belta.by

 

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *