Pini Polonia: nowej ubojni drobiu nie będzie!

Pini Polonia wstrzymuje wartą 250 mln zł inwestycję w ubojnię drobiu w woj. łódzkim. To efekt zamieszania wokół właściciela firmy Piero Pini, któremu prokuratura zarzuca poważne przestępstwa podatkowe. Włoch twierdzi, że jest niewinny, ale do czasu wyjaśnienia sprawy budować ubojni nie zamierza.
– Jestem osobą z dużą fantazją, ale nie jestem w stanie zrozumieć, jak to się stało – rozpoczął swoją konferencję prasową Piero Pini, właścicieli i prezes firmy Pini Polonia.
To komentarz do wydarzeń, jakie miały miejsce na początku grudnia, kiedy do największej polskiej ubojni świń w Kutnie wkroczyli funkcjonariusze policji, Centralnego Biura Śledczego, Straży Granicznej, ale także Urzędu Kontroli Skarbowej oraz Państwowej Inspekcji Pracy.
Zarzuty, jakie postawiła potem prokuratura w Łodzi, były bardzo poważne i dotyczyły wyłudzenia 35 mln zł podatku VAT poprzez sieć firm, które kooperowały z Pini Polonia i na jej potrzeby tworzyły faktury za usługi, które nigdy nie były wykonane. Zdaniem śledczych Pini Polonia mogła dzięki temu wykazywać fikcyjne koszty, które obniżały wysokość podatków. Włoch zdecydowanie zaprzecza.
– Wszelkimi możliwymi sposobami udowodnię, że jestem niewinnym człowiekiem, a postawione mi zarzuty nie mają podstaw. Zawsze prowadziłem biznes uczciwie i transparentnie, zawsze uczciwie odprowadzałem i odprowadzam podatki i postępuję zgodnie z obowiązującymi regułami prawa podatkowego. Nigdy w mojej historii biznesowej nie miałem sprawy karnej ani podatkowej. Reputacja i dobre imię to w biznesie kluczowe wartości – powiedział Piero Pini.
Wizyta śledczych ujawniła również masowe łamanie prawa pracy poprzez zatrudnianie na czarno. Pini Polonia tłumaczy, że model biznesowy zakłada korzystanie z usług firm zewnętrznych, które dostarczają pracowników zajmujących się rozbiorem lub pakowaniem mięsa. Pini Polonia ma możliwość uboju i rozbioru maksymalnie nawet do 16 tys. szt. żywca na dobę, co daje rocznie średnio 4 mln szt. Przy tej skali działania i realizacji ogromnej liczby zamówień spółka nie jest w stanie wykonać swojej działalności wyłącznie przy pomocy własnych pracowników. Stąd korzystanie z usług kooperantów, którym zresztą już podziękowano za współpracę.
Zawsze prowadziłem biznes uczciwie i transparentnie, zawsze uczciwie odprowadzałem i odprowadzam podatki i postępuję zgodnie z obowiązującymi regułami prawa podatkowego.
– Obie te firmy były jedynymi podmiotami odpowiedzialnymi przed Pini Polonia za realizację usług i we własnym zakresie miały obowiązek zapewnić pracowników lub osoby świadczące pracę na innej podstawie, a Pini Polonia w żaden sposób w to nie ingerowała – tłumaczyła na konferencji prasowej Halina Osińska, Dyrektor Generalny Pini Polonia.
– Model produkcji oparty na zatrudnianiu firm zewnętrznych wyspecjalizowanych w uboju, rozbiorze i pakowaniu mięsa jest standardowym procesem stosowanym przez firmy z branży mięsnej, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie – powiedział Krzysztof Bąk, prezes Meat Pros, który rozpoczął współpracę z Pini Polonia w zakresie uboju oraz rozbioru na początku grudnia, czyli w momencie zerwania przez ubojnie w Kutnie współpracy z dotychczasowymi podwykonawcami.

Zdaniem Piero Pini uzupełnienie działalności Pini Polonia o ubój drobiu w kraju, który jest jego wiodącym producentem, jest logiczne.
Właściciel Pini Polonia zapewnia, że będzie walczyło swoje dobre w imię w sądach. Ale decyzję o wstrzymaniu, przynajmniej czasowym, inwestycji w Korytach w woj. łódzkim, już podjął. Miała tam powstać, największa w kraju, warta ćwierć miliarda złotych, ubojnia drobiu.
– Na pewno dokończymy zamówione już wylewki, ale kolejnych kroków nie podejmę, muszę się najpierw naradzić z synami – wyjaśnił Piero Pini. Jego zdaniem uzupełnienie działalności Pini Polonia o ubój drobiu w kraju, który jest jego wiodącym producentem, jest logiczne. Mogłoby to również doprowadzić do wzrostu cen skupu.
Pini Polonia to jeden z najważniejszych graczy na rynku mięsa w kraju. Dobowe możliwości uboju w Kutnie to 16 tys. szt. świń, roczny obrót tego znaczącego eksportera polskiej wieprzowiny to 2,5 mld zł. Grupa ma także zakłady mięsne we Włoszech oraz na Węgrzech.









