Polskie jabłka wysokiej jakości – według strategii ProNutiva

Jako lider produkcji jabłek w Europie z roku na rok pobijamy rekordy tonażowe. W ślad za nimi sadownicy masowo oferują deserowe polskie jabłka wysokiej jakości. Mamy nowoczesne zaplecza techniczne, pozwalające składować dużą ilość owoców. Aby jednak przebić się z towarem, jabłka czy gruszki z przechowalni muszą wykazywać nienaganne cechy. Konsument teraz nie tylko „kupuje oczami”. Towar musi dodatkowo spełniać jego bardzo wygórowane wymagania bezpieczeństwa żywności. Tak wysoko zawieszoną poprzeczkę pomaga pokonać polskim producentom jabłek i gruszek nowoczesna technologia – ProNutiva, opracowana przez specjalistów firmy UPL Polska O tej strategii rozmawiam z Arkadiuszem Sławińskim – menadżerem upraw ogrodniczych w UPL Polska.

ProNutiva to filozofia, technologia czy strategia produkcji owoców wysokiej jakości, spełniających wszelkie oczekiwania wymagającego klienta?

Arkadiusz Sławiński

Arkadiusz Sławiński

Arkadiusz Sławiński: Analitycznie rzecz ujmując – ProNutiva łączy te wszystkie trzy rzeczowniki, dodając jeszcze czwarty – pomoc. Pomaga ona bowiem wyprodukować wysokiej jakości polskie jabłka spełniające wszelkie, z naciskiem na „wszelkie”, wymagania konsumentów. Także te najbardziej wygórowane, dopuszczające w owocach maksymalnie pozostałości trzech substancji czynnych, w dolnych wartościach wykrywalności. Nie mówimy tu absolutnie o przekroczeniu norm NDP (najwyższych dopuszczalnych pozostałości). W produkcji sadowniczej prowadzonej zgodnie z technologią ProNutiva podstawą są wysokiej jakości konwencjonalne środki ochrony roślin ale również biostymulatory wzrostu, nowoczesne nawozy, preparaty biologiczne, również typowo jakościowe regulatory wzrostu np. do przerzedzania zawiązków czy redukcji ordzawień.

Reklama

Czy wg tej strategii produkujemy wyłącznie konwencjonalne polskie jabłka?

A.S.: Jest to bardzo uniwersalne rozwiązanie. Strategię ProNutiva można stosować w produkcji konwencjonalnej, integrowanej oraz ekologicznej. W przypadku gdy polskie jabłka produkujemy zgodnie z zasadami ekologii, wówczas bazujemy tylko na rozwiązaniach biologicznych.

Jakie są kierunki i zakresy możliwości zastosowania ProNutivy?
A.S.: ProNutiva była testowana w latach 2017–2018 w Polsce. Wtedy to „rozkręcaliśmy” pierwsze sady wdrożeniowe. Od 2019 r. jest to system otwarty, dostępny powszechnie dla sadowników. Nie tworzymy klubu zamkniętego ze specjalnym kontraktem, ponieważ to byłaby bariera wejścia. A tego nie chcemy. Nie trzeba z naszą firmą podpisywać kontraktu, bazujemy bowiem na preparatach, nawozach, środkach ochrony dostępnych w większości sklepów ogrodniczych i u dystrybutorów. Analizując ilości sprzedawanych towarów z oferty naszej firmy, możemy pewnie stwierdzić – już kilka tysięcy sadowników produkuje polskie jabłka i inne jakościowe owoce, uwzględniając zasady ProNutivy.

Czy nowy fungicyd Deccopyr-Pot nadaje się do pozycjonowania w strategii ProNutiva?
A.S.:
Zdecydowanie tak. DeccoPyr-Pot, znakomicie zamyka program ochrony fungicydowej w momencie, gdy jabłka są już zebrane i złożone w chłodni. Dzięki temu dopełnia ochronę przechowalniczą stosowaną w sadzie – w dużej mierze opartą na produktach Captan 80 WDG oraz Plantivax.

Jaki wpływ ma Deccopyr-Pot na polskie jabłka?

A.S.: Do tej pory przeciwko chorobom przechowalniczym mieliśmy w ofercie Captan 80 WDG i Plantivax. Dopełnieniem oferty przed gniciem owoców w chłodni jest właśnie Deccopyr-Pot. Jest to wyjątkowe rozwiązanie, gdyż stosujemy je pozbiorczo, w innowacyjnej formie fumigacji. Jest to więc finalny zabieg – owoców już nie dotykamy, nie przewozimy. Możemy w ten sposób zabezpieczyć szypułkę, nawet potencjalne mikrouszkodzenia i mikrospękania powstałe podczas zbioru czy transportu owoców do chłodni. Redukujemy także presję chorób przechowalniczych, których źródło może być obecne na źle zdezynfekowanych skrzyniopaletach, wentylatorach i wnętrzu komory przechowalniczej. Deccopyr-Pot zawiera pirymetanil* – tylko jedną substancję czynną, która chroni polskie jabłka i gruszki przed chorobami przechowalniczymi. Kombinacja kaptan w sadzie i Deccopyr-Pot na zebrane owoce daje bardzo mocny fundament ochrony przed- i pozbiorczej. A konstruując program ochrony jabłek i gruszek w drugiej połowie sezonu ze środków Plantivax, Captan i Deccopyr – wprowadzamy zaledwie dwie konwencjonalne, wykrywalne substancje czynne, w przeciwieństwie do innych technologii naszej rynkowej konkurencji.

W jakich wyjątkowych sytuacjach Deccopyr-Pot jest szczególnie zalecany?
A.S.:
Zalecam traktowanie nim zwłaszcza owoców odmian bardzo podatnych na choroby przechowalnicze, które będą składowane długo – Ligol, Golden, z grupy Jonagolda, Szampion. Także, jeśli mieliśmy bardzo wilgotną, deszczową pogodę, nie tylko w trakcie kwitnienia. Duża ilość opadów i związana z tym wysoka wilgotność powietrza stwarza warunki sprzyjające infekcjom na poziomie dużo wyższym, niż w cieplejszym, suchym klimacie innych krajów. W kończącym się już sezonie produkcji 2021, polskie jabłka i gruszki były szczególnie narażone na infekcje sprawcami chorób przechowalniczych, porażających owoce w trakcie dojrzewania. Sierpień był bowiem bardzo deszczowy. Dlatego nie ma co ryzykować i szczególnie warto zastosować Deccopyr-Pot, aby zapobiec stratom w przechowalni. Wysoki koszt przechowywania nie jest ponoszony po to, aby wyciągnąć ostatecznie jabłka z dużym odsetkiem drugiej klasy, przeznaczonej do przetwórstwa. Sadownicy mogą zarobić na wysokiej jakość deserowych owocach.

Kiedy sadownik powinien zastosować Deccopyr-Pot na polskie jabłka i gruszki?

A.S.: Sadownik nie może samodzielnie stosować tego środka. Oferujemy polskim sadownikom kompletną usługę Crop Service, z fumigacją

Grusza- odmiana Konferencja

Owoce gruszy odmiany Konferencja

DeccoPyr-Pot w chłodni. Tylko wykwalifikowany zespół może przeprowadzić aplikację. Potrzebne jest do tego specjalistyczne przeszkolenie z fumigacji. Przeszkolony technik dobierze dawkę do tonażu, co jest gwarancją, że pirymetanil ostatecznie na/w owocach będzie wykrywalny na poziomie akceptowalnym, ale nie przekroczy dozwolonej normy NDP.
Sadownik zgłasza się do naszej firmy indywidulanie lub czyni to grupa producentów lub specjalistyczna firma przechowująca i handlująca owocami. Środek jest więc dostępny w kompleksowej usłudze aplikacyjnej uruchomionej od tego sezonu jako Crop Service. Cały czas układamy grafik, spływają do nas zapytania i zapisy na aplikację Deccopyr-Pot. Już w kilku chłodniach użyliśmy tego produktu do ochrony gruszek, również wykonaliśmy pierwsze aplikacje na jabłkach. W Polsce traktujemy ten sezon wdrożeniowo, dlatego praktyczna opinia sadowników jest dla nas bardzo istotna. Mamy o tym fungicydzie pozytywne opinie z innych krajów, w których jest już zarejestrowany od kilku sezonów: Hiszpanii, Włoszech, państw Beneluksu.

Jaki jest koszt takiej ochrony przechowalniczej?

A.S.: Jeśli chodzi o koszt produktu – jest on niewielkim ułamkiem kosztów poniesionych w ochronie. Pomyślmy w ten sposób – ile mniej owoców zgnije w przechowalni. Ile przez to więcej wyciągniemy deserowych polskich jabłek. Nakład poniesiony na aplikację zwróci się w wyższych odsetkach owoców zdrowych, doskonałej jakości, bez oznak chorób. Takie owoce wciąż jeszcze będą zabezpieczone przed chorobami w trakcie transportu. Uzyskujemy więc przedłużoną trwałość w obrocie i w sklepie na półce (long shelf life).

Nasz rynek jest zróżnicowany pod kątem kanałów zbytu owoców. Technologia z uwzględnieniem Deccopyr-Pot zapewnia jak najwyższy odsetek owoców jakościowych – deserowych. Sadownicy z nami współpracujący, eksportujący polskie jabłka i gruszki na rynki dopuszczające pozostałość jedynie 4 substancji, są bardzo zadowoleni uzyskując wysoką skuteczność ochrony przy użyciu zaledwie 2 substancji czynnych. Fungicyd ten można również zastosować w trakcie przechowywania brzoskwiń i nektaryn z przeznaczeniem na przedłużenie podaży tych owoców, przez co uzyskuje się za nie wyższą cenę.

ProNutivę na dzisiaj proponujemy producentom jabłek. Trwają intensywne prace nad rozszerzeniem rejestracji naszych produktów, przez co i ta nowoczesna jakościowa technologia będzie wkrótce dostępna dla producentów owoców jagodowych, buraka cukrowego czy ziemniaka. Program wdrażamy w wielu krajach. Zapoczątkowaliśmy go w Brazylii. Wraz z oczekiwaniem rynku został wprowadzony w Ameryce Południowej, Azji. Możliwe jest wykorzystanie znaku towarowego ProNutiva na opakowaniach produktów wytworzonych w oparciu o tę strategię. Rozpoznawalność i popularność logotypu jest zauważalna.

 

*substancja o działaniu wgłębnym. Wnika w wierzchnie warstwy tkanek i całkowicie powstrzymuje możliwość wrastania strzępek grzyba po ich dotarciu do tkanek zabezpieczonych pirymetanilem

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Aleksander pisze:

    Wszystko jest jak najbardziej dobre i przydatne, pewnie o niezłych wynikach… ale tam gdzie kulejemy jak narazie nikt nie odważa się wprowadzać nowych rozwiązań. Punkt pierwszy to niesolidność grup producenckich, która najczęściej objawia się zatorami płatniczymi i niezbyt przejrzystymi politykami finansowymi. Skutki zna każdy kto w tym uczestniczył. Punkt drugi to kulawa i w ogóle nieefektywna promocja polskich jabłek oraz produktów z nich wytwarzanych. Śmiało można powiedzieć, że większa część tych działań idzie w jak para w gwizdek. I lokalnie, bo nie ma żadnej współpracy promującej regiony i lokalne wyroby, jak i krajowo. Trzeci punkt to brak sieci handlowych i polskich traderów mających realny oddziaływanie w Polsce i poza Polską. Czwarty to struktura sadownictwa w kraju, mimo wszystko rozdrobnienie i mimo wszystko nieumiejętnie rozprowadzane środki dotacyjne. Najczęściej finanse idą w sprzęt, a nie budowanie masy produkcyjnej i siły przetargowej regionów. Większość z nas nie wie jak to zrobić i lawinowo bierzemy to co jest, czyli proste rozwiązania mogące pomóc na poziomie jednego gospodarstwa. W tak konkurencyjnym otoczeniu jest trudne, aby w długim okresie budować trwałe przewagi i tworzyć wyraźne bariery wejścia do sektora na poziomie globalnym. W Polsce naszych wszystkich jabłek nie przejemy, trafiają do nas jabłka spoza Polski (i mają prawo bo taki jest rynek), wiec jeśli chcemy wyraźnie budować rozpoznawalność polskiego produktu, to potrzebna jest tutaj konsolidacja producentów, a polityka i jej zaplecze finansowe powinna się skupić na budowaniu strategii i kanałów dystrybucyjnych i ich utrzymywaniu. Sadownik powinien gwarantować trwałe dostawy równego jakościowo produktu o walorach pożądanych przez różne grupy nabywcze, które identyfikuje właśnie strategia wprowadzana przez państwo. Wtedy mamy dostęp do odmian, wiedzy produkcyjnej, względnie trwałe powiązania biznesowe i mniejsze ryzyko produkcji surowca, a to otwiera drogę dla inwestycji, bo banki nad dają lepsze punkty E swoich ocenach. Tym należy się również zająć.