Ptasia grypa: 370 tys. ptaków zostanie wybite

Spis treści
Pierwsze trzy ogniska ptasiej grypy znalazły się w gm. Deszczno (pow. gorzowski, woj. lubuskie). Przy trzecim jednak postanowiono, że nie będzie czekania aż ptasia grypa przeniesie się na następną fermę. Wszystkie ptaki ze strefy zapowietrzonej, czyli znajdujące się w promieniu 3 km od stwierdzonych ognisk, zostaną wybite! Oznacza to wybicie co najmniej 370 tys. szt. drobiu.
– Tym razem ptasia grypa – trzecie ognisko wirusa podtypu H5N8 – została wykryta w próbkach pobranych od gęsi – informuje Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzecznik wojewody lubuskiego. – Na fermie znajdowało się ok. 1000 gęsi. Wszystkie będą wybite, a ich zwłoki zostaną zutylizowane.

Aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa, wybity będzie cały drób z zagrożonego obszaru – zarówno na wolnowybiegowych fermach, jak i w zamkniętych kurnikach.
Ale to nie koniec problemu. Żeby uniknąć kolejnych ognisk i rozprzestrzeniania się choroby, Wojewoda Lubuski Władysław Dajczak poinformował, że w związku z wirusem H5N8, w strefie zapowietrzonej, obejmującej część gminy Deszczno i Gorzowa Wielkopolskiego, będzie wybity cały drób – zarówno na wolnowybiegowych fermach, jak i w zamkniętych kurnikach.
– Zapadła decyzja o wybiciu wszystkich ptaków w strefie zapowietrzenia. To jest ok. 370 tys. ptaków – brojlerów kurzych, gęsi, kaczek, indyków – mówi Wojewoda Lubuski. – Wybite będą także wszystkie ptaki z małych, przydomowych hodowli.
Poza wybiciem ptaków zostanie również wywieziona ściółka z ferm, w których ptaki przebywały, i teren zostanie zdezynfekowany.
Jak wynika z danych przekazanych przez Wojewodę Lubuskiego, na terenie zapowietrzonym znajdują się 24 fermy i ponad 60 kurników. Każdy z właścicieli znajdujących się tam gospodarstw otrzyma odszkodowanie, którego wysokość zostanie oszacowana zgodnie z zapisami ustawy z 2004 r. o ochronie zwierząt i przeciwdziałaniu chorobom zakaźnym. Po powiększeniu strefy zapowietrzonej – a takie działania są zapowiedziane – te liczby będą większe.
– Prawdopodobnie zostanie powiększona strefa zapowietrzona – informuje Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzecznik prasowy wojewody lubuskiego. – Trwa przygotowywanie rozporządzenia wojewody w tej sprawie. Ponadto jest możliwe, że Powiatowy Lekarz Weterynarii, po konsultacji z Głównym Inspektoratem Weterynarii, podejmie decyzję o wybiciu i utylizacji drobiu na powiększonym obszarze zapowietrzonym.
A co z odszkodowaniami dla rolników, których zdrowe ptaki zostaną poddane utylizacji?
Wojewoda Lubuski zapowiedział, że wystąpi do ministra finansów o przesunięcie środków z rezerwy na wypłatę odszkodowań i pokrycie kosztów związanych likwidacją ptactwa ze strefy zapowietrzonej.
Wojewoda Lubuski zapowiedział, że wystąpi do ministra finansów o przesunięcie środków z rezerwy na wypłatę odszkodowań i pokrycie kosztów związanych likwidacją ptactwa ze strefy zapowietrzonej. Jak duże to będą koszty – w tej chwili jeszcze nie wiadomo. Dużo zależy od tego, czy będzie rozszerzona strefa zapowietrzona i czy wybicia drobiu obejmą jeszcze kolejne fermy.
Wszystkie trzy ogniska ptasiej grypy u ptaków hodowlanych zostały wykryte na terenie jednej gminy – gm. Deszczno. Jak podkreślają pracownicy Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – PIB w Puławach, wszędzie wykryto ten sam podtyp wirusa ptasiej grypy, wcześniej wykrywany u dzikich ptaków i na fermach w Niemczech oraz w Polsce u dzikich ptaków w woj. zachodniopomorskim.
– Gm. Deszczno znajduje się w pobliżu dużych skupisk dzikich ptaków, przy ujściu Warty do Odry – mówi lekarz weterynarii Józef Malski, zastępca Lubuskiego Lekarza Weterynarii w Zielonej Górze. – To dlatego na naszym terenie zagrożenie było wyjątkowo duże.
Choć wirus H5N8 jest wyjątkowo zjadliwy dla ptaków, wszystko wskazuje na to, że dla ludzi jest nieszkodliwy.

Choć wirus H5N8 jest wyjątkowo zjadliwy dla ptaków, wszystko wskazuje na to, że dla ludzi jest nieszkodliwy.
– Jak dotychczas nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia wirusem HPAI/H5N8 u człowieka i w chwili obecnej nie ma podstaw do wprowadzania ponadstandardowych środków prewencyjnych w odniesieniu do ludzi – informuje Krzysztof Śmietanka z Państwowego instytutu Weterynarii – PIB w Puławach. – Przeprowadzone w PIWet-PIB w Puławach wstępne badania genetyczne wirusa H5N8 wykrytego w Polsce nad tzw. molekularnymi wskaźnikami przystosowania do organizmu ludzi wskazują na typowy profil charakterystyczny dla wirusów ptasich i brak głównych cech przystosowawczych do organizmu człowieka. Jednak dla drobiu jest to wirus niezwykle niebezpieczny i o bardzo wysokiej zjadliwości.
Ptasia grypa lubi zimę i w temperaturze 0°C może przetrwać nawet 30 dni.
I choć zakażenie wirusem H5N8 notowano także ubiegłej zimy, to jednak tegoroczny wirus jest inny – w przeciwieństwie do wirusa HPAI H5N8 z 2014/15 r., wirus tegoroczny wywołuje wysoką zachorowalność i śmiertelność również u drobiu wodnego – ok. 50% u gęsi i aż do 100% u kaczek.
Pozostaje pytanie: czy podjęte działania związane z wybiciem całego drobiu w strefie zapowietrzonej powstrzymają, czy jedynie opóźnią rozwój ptasiej grypy u ptaków hodowlanych w Polsce? Jak podkreślają weterynarze z woj. lubuskiego i zachodniopomorskiego, gdzie kilka tygodni temu wykryto ptasią grypę u dzikiego ptactwa, wirus lubi zimę i w temperaturze 0°C może przetrwać nawet 30 dni. Czy więc przez wybicie 370 tys. szt. drobiu uda się wygrać walkę z ptasią grypą w Polsce, czy też za kilka czy kilkanaście dni dowiemy się o kolejnym ognisku choroby, być może w zupełnie innym miejscu kraju? Jedno jest pewne – lekarze weterynarii zalecają bardzo rygorystyczną bioasekurację i wyłożenie mat dezynfekcyjnych przed wjazdami i wyjazdami z ferm. Czy takie zabiegi okażą się skuteczne? – czas pokaże.
Zobacz koniecznie: Trzecie ognisko ptasiej grypy! Jak ochronić hodowle drobiu?









