SARS-CoV-2 u norek groźny też dla człowieka?

Download PDF

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach przeprowadził specjalistyczne badania, które polegały na sekwencjonowaniu genomu SARS-CoV-2 wykrytego u norek w Polsce. Z otrzymanych wyników badań wynika, że koronawirus stwierdzony u norek może okazać się groźny także dla człowieka. Nieco odmienne zdanie w tej kwestii ma Szczepan Wójcik – właściciel fermy norek i prezes Instytutu Gospodarki Rolnej. 

Wysoko specjalistyczne badania wykonano w związku ze stwierdzeniem pierwszego przypadku zakażenia tym wirusem u zwierząt futerkowych w Polsce. Przypomnijmy, pierwszy przypadek SARS-CoV-2 u norek potwierdzono na fermie w woj. pomorskim, w powiecie kartuskim. Czy koronawirus stwierdzony u zwierząt futerkowych rzeczywiście stanowi zagrożenie dla człowieka? Sprawdźmy!

SARS-CoV-2 u norek – co wynika z badań?

Wirus zidentyfikowany u norek z fermy w powiecie kartuskim może przenikać na człowieka i odwrotnie – taką informację podało MRiRW w sobotnim komunikacie.

Po czym przedstawiło szczegóły badań przeprowadzonych przez specjalistów z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Wirusolodzy z PIWet-PIB w Puławach szczegółowo przebadali próbki materiału genetycznego potwierdzonego w dniu 30 stycznia br. Na podstawie wyników badań stwierdzono, że wykryte szczepy koronawirusa u norek są podobne. Ponadto, należą one do linii, którą znają już epidemiolodzy. W komunikacie podkreślono również, że w próbkach nie wykryto żadnej innej mutacji koronawirusa:

,, Nie zidentyfikowano żadnej mutacji aminokwasowej w białku S wypustek wirusa opisywanej w szczepach SARS-CoV-2 wykrywanych u norek duńskich. Nie stwierdzono także obecności zmian genetycznych charakterystycznych dla wariantów brytyjskich, południowo-afrykańskich czy brazylijskich wirusa.”

Przedwczesne komunikaty MRiRW

MRiRW podało, że wirus wykryty u norek w powiecie kartuskim może przenosić się na człowieka. Komunikat wydany przez resort rolnictwa skomentował Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i właściciel fermy norek, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja. Swoje zdanie wyraził następująco:

,, Jestem przekonany, że komunikaty ministerstwa rolnictwa o tym, że koronawirus przenosi się z norek na człowieka i odwrotnie oraz że może się mutować, są po prostu przedwczesne. Nie ma odpowiednich badań naukowych, jakie jednoznacznie potwierdzałyby, że koronawirus, który występuje u norek, jest groźniejszy niż występujący u ludzi czy też odwrotnie. Nie mamy żadnego dowodu na to, że człowiek zaraził się od norki czy też odwrotnie.”

SARS-CoV-2 u norek – pretekst do zlikwidowania hodowli zwierząt futerkowych?

Szczepan Wójcik podkreślił również, że właściciele ferm norek boją się, że koronawirus wykryty u norek stanowi pretekst do zlikwidowania branży futerkowej, co próbowano już zrobić za pomocą tzw. piątki dla zwierząt. Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej przypomniał również, że wrażliwość na SARS-CoV-2 wykazują także inne zwierzęta:

,,Wrażliwość na koronawirusa wykazują nie tylko norki, ale też koty, psy i inne zwierzęta gospodarskie, a także niedźwiedzie i lwy. Czy teraz wszystkie zwierzęta będziemy wybijać, bo zakażą się koronawirusem? No nie. Dziwię się, dlaczego to właśnie norki są na cenzurowanym i wykorzystuje się każdy pretekst – tzw. Piątka dla zwierząt czy koronawirus – żeby zniszczyć czy w jakiś sposób ograniczyć branżę futerkową. Obawiamy się tego, że dzisiaj koronawirus jest wykorzystywany jako pretekst do tego, żeby walczyć z branżą. Obawiamy się, że jest to kwestia polityczna, a nie faktycznie zdrowotna.”

Czytaj również:Pierwszy przypadek koronawirusa u norek w Polsce

Źródło: MRiRW; Radio Maryja

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 3

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o