Bydło mleczne: chińska szansa?

Spis treści
To kolejna szansa na rozwój polskiego mleczarstwa. Gdyby Chińczykom zasmakowało krowie mleko, być może polscy hodowcy bydła mlecznego byliby uratowani. Czy tak się stanie?
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi stara się zainteresować rynek chiński polskimi produktami mlecznymi.
– Spożycie mleka w Chinach jest na poziomie co najwyżej kilku litrów na mieszkańca rocznie – mówi Zbigniew Kwiatkowski, specjalista ds. bydła Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. – Podniesienie spożycia mleka w Chinach nawet o 0,5 l na osobę oznaczałoby otwarcie ogromnego rynku i też byłaby to ogromna szansa dla polskiego mleczarstwa.
Jednak Chiny mają dużego producenta mleka stosunkowo blisko.
– Mało kto wie, że największym producentem mleka na świecie są Indie – dodaje specjalista. – Zawsze jest więc to niebezpieczeństwo, że jeśli Chińczykom zasmakuje krowie mleko, zaczną go szukać blisko siebie.
Rozmawiam często z hodowcami, którzy mówią, że gdyby cena mleka wróciła do 1,2–1,3 zł, to już byłoby dobrze. Ale tu, niestety, niewiele zależy od hodowców.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi informuje, że właśnie do Chińczyków adresowana jest obecna 3-letnia kampania Trade milk, współfinansowana z Funduszu Promocji Mleka. Kampania ma na celu przyzwyczaić mieszkańców Chin do europejskich produktów mlecznych: mleczek smakowych, serów, jogurtów itp. Jeśli kampania się powiedzie, polskie mleczarstwo może odzyskać dobrą kondycję. A jeśli nie?
– Nasze wyroby mleczarskie są bardzo smaczne i naprawdę możemy być z nich dumni – mówi Zbigniew Kwiatkowski. – Jednak pojawia się jeszcze inny problem. Indie rozpoczęły zakup jałówek hodowlanych z Europy. Rosja też powiększa stado krów mlecznych, żeby być samowystarczalną.
Jak mówi pan Zbigniew, jedno jest pewne: taka opłacalność produkcji mleka, jaka była pod koniec okresu kwotowania, nigdy nie wróci.
– Na świecie, jeśli na biznesie zarabia się 7–8%, to już jest to super biznes – mówi Zbigniew Kwiatkowski. – Rozmawiam często z hodowcami, którzy mówią, że gdyby cena mleka wróciła do 1,2–1,3 zł, to już byłoby dobrze. Ale tu, niestety, niewiele zależy od hodowców.
Przeczytaj koniecznie: Bydło mleczne: jakie szanse na rozwój produkcji?









