Dawne przygotowania do żniw na polskiej wsi. Jak to drzewiej bywało?

Dawne przygotowania do żniw nie były takie proste. Teraz żniwa przebiegają błyskawicznie za sprawą potężnych kombajnów zbożowych i pras do słomy. Nasi przodkowie pracowali w pocie czoła od rana do wieczora, bo wszystkie prace wykonywali ręcznie. Aby zobaczyć, jak żniwowano przed wiekami, trzeba się wybrać do skansenu.

Współczesny człowiek żyje bardzo szybko. Tak samo jest na wsi za sprawą mechanizacji, dzięki której wszystkie prace przebiegają o wiele krócej. W kabinie nowoczesnego kombajnu trudno sobie wyobrazić, jak był zmęczony kosiarz, który przez cały dzień kosił zboże. Dawne przygotowania do żniw wyglądały zupełnie inaczej, a same żniwa były wielkim wydarzeniem.

Żniwa dawniej – rytuały na obfite plony

Przygotowania do żniw wyglądały podobnie jak teraz, bo trzeba było wysprzątać stodoły i spichlerze, a także przygotować narzędzia do zbierania zboża z pól. Na tym się jednak podobieństwa kończą, bo technologiczny postęp jest ogromny. Tylko dzięki inscenizacjom żniwnym, organizowanym przez skanseny, współczesny człowiek może zobaczyć jak ciężka i mozolna była praca na roli. Odbywają się one m.in. w Muzeum Wsi Lubelskiej i cieszą się dużym zainteresowaniem.

Przez długie stulecia zboże żęto sierpem i od żęcia, czyli ścinania sierpem, wywodzi się nazwa żniw – wyjaśnia kustosz Halina Stachyra z Muzeum Wsi Lubelskiej. – Sierp jest na tyle lekkim narzędziem, że mogły go używać kobiety i młodzi chłopcy. Kosy pojawiły się na polskich ziemiach u schyłku XVIII wieku, ale do koszenia zboża zaczęto je wykorzystywać dopiero na krótko przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Początkowo służyły do koszenia trawy. Zboże młócono cepami. To bardzo stare narzędzia, składające się z dzierżaka i bijaka, wykonanego z bardzo twardego drewna, zazwyczaj dębowego lub grabowego.

Na wsi przestrzegano też pewnych rytuałów, które miały zapewnić udane zbiory. Nigdy nie rozpoczynano żniw ani w poniedziałek, ani w piątek. Najlepszym dniem tygodnia, by skosić chociaż jeden snopek zboża, była sobota. – Sobota jest dniem poświęconym Matce Boskiej i stąd ten zwyczaj – kontynuuje Halina Stachyra. – Wierzono, że dzięki temu dopisze pogoda w czasie żniw i zboże będzie suche.

Jak wyglądają przygotowania do żniw? Sprawdź, o czym pamiętać przed żniwami!

Dawne przygotowania do żniw. Zwyczaje żniwne na Kujawach, ziemi chełmińskiej i Kociewiu

Żniwa dla naszych przodków były wielkim wydarzeniem, które nie sprowadzało się tylko i wyłącznie do ciężkiej pracy. Nie brakowało zwyczajów o charakterze wręcz rozrywkowym, które przynosiły wytchnienie po całych dniach spędzonych na polu. Na Kujawach, ziemi chełmińskiej czy Kociewiu istniało wiele zwyczajów o charakterze inicjacyjnym, pozwalających młodzieży wejść w krąg ludzi dorosłych.

Młodych mężczyzn, którzy po raz pierwszy brali udział w żniwach, nazywano frycami albo wilkami – mówi Hanna Łopatyńska, kierowniczka Działu Folkloru i Kultury Społecznej Muzeum Etnograficznego w Toruniu. – Urządzano dla nich frycowe. Młodzi kośnicy musieli wykazać się umiejętnością koszenia, a oceniał ich doświadczony kosiarz. Gdy całe pole było już zżęte, stawiano na polu wysoki drąg z zawieszoną białą lub czerwoną chustką na znak, że rozpoczyna się frycowe. Oceniający obchodził część pola skoszonego przez fryców i krytykował niedokładnie wykonaną pracę.

Fryców kładziono na ziemię i uderzano każdego z nich strychulcem, czyli przyrządem do ostrzenia kosy, mówiąc: „Ty jesteś fryc, ty jeszcze nie umiesz kosą ciąć”. Następnie dziewczęta ubierały ich w wieńce z polnych kwiatów lub korony ze zboża, by pójść w orszaku, w towarzystwie muzykantów, do dziedzica. – Wówczas informowano dziedzica o schwytaniu w zbożu fryca lub wilka, którego wiązano powrozami, poszturchiwano i uderzano batami – kontynuuje Hanna Łopatyńska. –Uwalniano go dopiero wtedy, gdy dziewczyna zarzuciła mu na głowę swoją chustkę na znak wykupu. Frycowe kończyło się zabawą przy muzyce. W różnych regionach zwyczaj ten przebiegał podobnie.

Dawne żniwne obyczaje. Powitanie pierwszego snopa, czyli obłożyny

Podczas żniw urządzano jeszcze obłożyny, czyli powitanie pierwszego snopa. Przeznaczano na nie pierwszy snop zboża, ścięty i związany w dniu rozpoczęcia żniw. Gdy na pole przyjeżdżał dziedzic, żniwiarze przerywali pracę i kładli przed nim ten snop. – Pan musiał się wykupić wódką lub pieniędzmi na wieczorny poczęstunek – wyjaśnia Hanna Łopatyńska.

Z kolei po zżęciu wszystkich zbóż i ustawieniu plonu w snopy, wiązano mały snopek z kłosów pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa, ubierano go kwiatami. Snopek ten zwano pępkiem. Wieczorem, gdy żniwiarze wracali z pola niesiono pępek przed dwór. Wręczano go panu na znak, że w prace polu są skończone. Podczas zwózki zboża do stodół, na ostatnim wozie ustawiano tzw. babę ze snopków. Polewano ją wodą wierząc, że zagwarantuje to urodzaj w następnym roku.

Innym zwyczajem było robienie przez dziewczęta ze słomy pierścionków i bransoletek. Dla chłopców wyplatały ozdoby do kapelusza. Obdarowanie młodzieńca taką ozdobą było przejawem sympatii i rodzących się uczuć.

Dawne przygotowania do żniw. Podsumowanie

Współczesny człowiek żyje inaczej od swoich przodków, ale trudno powiedzieć, czy na pewno lepiej. Rolnik stał się samowystarczalny i nie ma potrzeby, by sąsiedzi przychodzili do pomocy podczas żniw. Wsiada do nowoczesnego kombajnu i sam kosi od rana do wieczora. Nawet z nikim nie porozmawia. Dawniej praca była ciężka, ale ludzie na polu ze sobą rozmawiali i żartowali. Już teraz sąsiad z sąsiadem nie usiądzie na miedzy, by pogadać o wszystkim i o niczym. Takie czasy! Aby zobaczyć, jak żniwowano przed wiekami, trzeba wybrać się do skansenu na inscenizację. Naprawdę warto!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.2 / 5. Liczba głosów 6

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *