Dzisiaj rolnicza pikieta w Warszawie. Chodzi o podatek cukrowy. To także ostrzeżenie: „Ziemi nie da się oszukać!”

fot. zdjęcie ilustracyjne fB NSZZ RI "Solidarność"

Dzisiaj rolnicza pikieta w Warszawie zgromadzi głównie plantatorów buraków cukrowych, sadowników i przedstawicieli przemysłu spożywczego. Protestujący sprzeciwiają się planowanej podwyżce podatku cukrowego. Jednak, jak mówi w rozmowie z nami Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI „Solidarność”, problem sięga znacznie dalej. Rolnicy tracą cierpliwość, a coraz więcej gospodarstw walczy o przetrwanie.

Protest przeciw podwyżce opłaty cukrowej może stać się sygnałem szerszego niezadowolenia na polskiej wsi. Rzecznik rolniczej „Solidarności” opowiada o zadłużeniu gospodarstw, ograniczaniu nawożenia i telefonach od rolników, którzy pytają o kolejne demonstracje.

Reklama

Rolnicza pikieta w Warszawie. Dlaczego plantatorzy wychodzą na ulice?

Dzisiaj, tj. 27 października rolnicy i przedstawiciele branży spożywczej mają spotkać się w centrum Warszawy. Organizatorzy zaplanowali pikietę w godzinach 11.00–14.00 przy pomniku Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży. Spodziewają się około 200 uczestników.

Protest organizują przedstawiciele NSZZ RI „Solidarność” oraz związkowcy z przemysłu spożywczego. Konkretnie to sprzeciwiają się rządowym planom podniesienia opłaty cukrowej od 2027 r.

Rolnicza pikieta w Warszawie odbędzie się 27 października 2026 r. Plantatorzy i związkowcy zapowiadają protest przeciwko planowanej podwyżce podatku cukrowego

fot. plakat organizatora, NSZZ RI „Solidarność”

Dlaczego sprawa dotyczy rolników? Organizatorzy obawiają się, że wyższa opłata podniesie koszty części napojów. To z kolei może ograniczyć ich sprzedaż, a następnie zapotrzebowanie na surowce. Dlatego wśród grup zainteresowanych protestem znajdują się plantatorzy buraków cukrowych i sadownicy.

Dla rolniczej „Solidarności” dzisiejsza pikieta ma również szersze znaczenie. Związkowcy chcą zwrócić uwagę na kondycję gospodarstw i rosnące niezadowolenie producentów rolnych.

Jakie nastroje panują na polskiej wsi? „Jest bardzo, bardzo niedobrze”

O sytuację rolników zapytaliśmy Adriana Wawrzyniaka, rzecznika NSZZ RI „Solidarność”. W rozmowie z naszym portalem agroFakt.pl nie ukrywa on, że coraz częściej słyszy o rezygnacji i finansowych problemach gospodarstw.

„No niestety, jest bardzo, bardzo niedobrze dzisiaj na polskiej wsi. Wśród rolników panują przede wszystkim frustracja i całkowite zniechęcenie. Pojawiają się też myśli, czy nie zakończyć działalności? Czy się nie poddać i przestać prowadzić gospodarstwo albo po prostu zmienić profil działalności czy pracę?” — mówi Adrian Wawrzyniak.

Jak ocenia, lata 2025 i 2026 mocno obciążyły finanse wielu producentów rolnych. Dlatego część gospodarzy skupia się dziś na spłacaniu zobowiązań, zamiast planować rozwój.

„Ludzie starają się popłacić wszystkie faktury, wszystkie zobowiązania, raty kredytów, raty leasingowe. I po prostu nie ma pieniędzy na to, żeby kupować już nawozy na następny sezon czy realizować jakieś inwestycje, które były planowane. Wszystko stanęło. Każdy patrzy, żeby po prostu przetrwać i jakoś próbować się ratować” — relacjonuje rzecznik.

Wawrzyniak zwraca uwagę również na rosnące koszty produkcji. Jego zdaniem wielu rolników ogranicza wydatki, których w normalnych warunkach nie chcieliby odkładać. To zaś może wpłynąć na przyszłe zbiory.

Rolnicy oszczędzają na nawożeniu ale „Ziemi nie da się oszukać”

Jednym z przykładów, które podaje nasz rozmówca, jest ograniczanie nawożenia. Gospodarstwa potrzebują pieniędzy na bieżące rachunki, więc odkładają zakupy środków produkcji.

„Ziemi nie da się oszukać. To, co się włoży w ziemię, to musi być. Bo jeżeli rok się ją oszuka, drugi rok, to ona tego nie odda. Oczywiście czerpiemy z niej składniki, chociażby poprzez regulację pH. Ale to się wyczerpie. Za chwilę będą plony bardzo niskie, a przy tych wysokich kosztach my sobie nie możemy pozwolić na jakiekolwiek zaniżenie plonów. Dzisiaj się liczy każdy kilogram zebrany z hektara” — podkreśla Adrian Wawrzyniak.

Rzecznik mówi, że zmiany widzi także w gospodarstwach w swoim otoczeniu.

„Kiedyś przejeżdżała pani przez wioski i na każdym podwórku było widać poukładany nawóz. Dzisiaj tych nawozów nie widać. Ludzie nie kupują, ludzie ograniczają. Twierdzą, że może jeszcze ten rok jakoś przetrwamy, zobaczymy, co będzie. No ale to już jest drugi rok, kiedy się ogranicza nawożenie. To jest droga donikąd” — ocenia.

Ograniczenie nawożenia nie musi automatycznie oznaczać spadku plonu na każdym polu. Skutki zależą między innymi od zasobności gleby, uprawy i przebiegu pogody. Jednak wieloletnie niedostarczanie składników pokarmowych może pogłębiać problemy produkcyjne.

Dla gospodarstw, które już dziś mają trudności z płynnością finansową, ryzyko kolejnych słabszych zbiorów oznacza dodatkową niepewność.

„Odbieram telefony. Rolnicy pytają: kiedy będą protesty?”

Dzisiejsza rolnicza pikieta w Warszawie może więc być czymś więcej niż protestem jednej branży. Adrian Wawrzyniak przekonuje, że niezadowolenie narasta również wśród producentów, których podatek cukrowy nie dotyczy bezpośrednio.

„Ja odbieram telefony i rolnicy się po prostu pytają: kiedy coś będzie się dziać? Kiedy będą jakieś protesty? Bo my już nie możemy dać rady, bo po prostu nie spinamy naszych budżetów” — mówi rzecznik rolniczej „Solidarności”.

Jego zdaniem część gospodarzy dochodzi do momentu, w którym nie widzi innego sposobu zwrócenia uwagi na swoje problemy.

„Albo my dzisiaj zawalczymy o siebie, o swoje gospodarstwo, albo po prostu za chwilę nas nie będzie. Tym bardziej to jest ten czas, kiedy rolnicy będą chcieli protestować” — przekonuje.

Wawrzyniak odrzuca przy tym opinię, że jesienne demonstracje wynikają z mniejszej ilości pracy na wsi.

„My w swoich gospodarstwach pracujemy w większości sami, w większości rodzinnie. Musimy swoją pracę wykonać, bo nikt za nas tego nie zrobi. A dzisiaj nie stać nas na to, żeby zatrudniać dodatkowych pracowników i tworzyć dodatkowe etaty” — wyjaśnia.

Dlatego, jak dodaje, udział w proteście wymaga od rolników pogodzenia demonstracji z obowiązkami w gospodarstwie. Nie oznacza to jednak, że zamierzają rezygnować z publicznego wyrażania swoich postulatów.

Francja i Włochy wspierają rolnictwo. A co z Polską?

Rzecznik NSZZ RI „Solidarność” uważa, że polskim gospodarstwom brakuje szerokiego programu pomocy w obecnym kryzysie. Jako przykład wskazuje Francję i Włochy.

„W Polsce brakuje dzisiaj kompleksowego programu kryzysowego. Rolnicy we Francji — miliard euro ze strony rządu, przy tych finansach, które płynęły z Komisji Europejskiej. Miliard euro jest przeznaczony na rolnictwo w różnych programach. Tak samo Włosi, też ponad miliard euro na różne programy, np. przeciwdziałające suszy, wyciągające gospodarstwa z trudnej, kryzysowej sytuacji” — mówi Wawrzyniak.

Następnie zestawia te kwoty ze wsparciem, o którym mówi w odniesieniu do Polski.

„A u nas jest 855 milionów złotych. Czyli mamy porównanie, gdzie wielkość produkcji rolniczej w Polsce, we Francji czy we Włoszech jest porównywalna” — ocenia.

To porównanie przedstawia stanowisko rozmówcy. Przywołane kwoty nie stanowią jednak pełnego zestawienia całego wsparcia dla rolnictwa w tych państwach. Programy mogą obejmować różne okresy, cele i źródła finansowania.

Wawrzyniak wskazuje ponadto na presję cenową na rynku zbóż. Jego zdaniem położenie Polski blisko Ukrainy zwiększa trudności krajowych producentów.

Rolnicza pikieta w Warszawie to także ostrzeżenie przed kolejnymi protestami

Dzisiejsza rolnicza pikieta w Warszawie dotyczy planowanej podwyżki podatku cukrowego. Jednak przedstawiciele rolniczej „Solidarności” chcą przy tej okazji przypomnieć o szerszych problemach gospodarstw: kosztach produkcji, zadłużeniu, ograniczaniu inwestycji i obawach o przyszłe dochody.

Adrian Wawrzyniak przekonuje, że rolnicy coraz częściej pytają o możliwość organizacji kolejnych demonstracji. Nie oznacza to jeszcze, że związek ustalił terminy następnych protestów. Pokazuje jednak, jakie nastroje rzecznik obserwuje w rozmowach z gospodarzami.

„Teraz jeszcze jest ten moment, żeby rolnicy naprawdę ruszyli i próbowali coś wywalczyć” — podkreśla.

Dzisiejsza pikieta ma rozpocząć się o godz. 11.00 przy pomniku Wincentego Witosa w Warszawie.

FAQ: Dzisiaj rolnicza pikieta w Warszawie. Chodzi o podatek cukrowy. To także ostrzeżenie: „Ziemi nie da się oszukać!”

Dlaczego rolnicy protestują przeciwko podwyżce podatku cukrowego?

Rolnicy protestują, ponieważ obawiają się, że wyższa opłata podniesie koszty napojów, co może ograniczyć ich sprzedaż i zmniejszyć zapotrzebowanie na surowce rolne.

Jakie są główne problemy finansowe gospodarstw rolnych?

Gospodarstwa borykają się z zadłużeniem, ograniczaniem nawożenia i rosnącymi kosztami produkcji, co mocno obciąża ich finanse.

Dlaczego ograniczanie nawożenia jest problematyczne dla rolników?

Ograniczanie nawożenia może prowadzić do niskich plonów, co przy wysokich kosztach produkcji jest niekorzystne dla gospodarstw.

Czy polskie gospodarstwa otrzymują wystarczające wsparcie finansowe?

Według rzecznika NSZZ RI „Solidarność”, polskim gospodarstwom brakuje kompleksowego programu wsparcia porównywalnego do tego we Francji czy we Włoszech.

Kiedy i gdzie odbędzie się rolnicza pikieta w Warszawie?

Pikieta odbędzie się 27 października, między godziną 11.00 a 14.00, przy pomniku Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Katarzyna Kupczak
Autor artykułu:

Katarzyna Kupczak – redaktor naczelna portalu Agrofakt.pl. Absolwentka Wydziału Ogrodniczego Akademii Rolniczej w Krakowie. Od 30 lat zawodowo związana z dziennikarstwem rolniczym i branżą wydawniczą. Pracowała w wydawnictwach Plantpress Sp. z o.o. oraz Agrosan Sp. z o.o., współtworząc redakcje wiodących czasopism rolniczych. Prowadziła liczne projekty edukacyjne i redakcyjne, współpracując z doradcami rolnymi, uczelniami i instytucjami branżowymi.Jej rekomendacje uprawowe są cenionym źródłem wiedzy dla doradców, kadry akademickiej i rolników. W swojej pracy kieruje się zasadą rzetelności, praktycznego podejścia i sprawdzonej wiedzy. Specjalizuje się w upowszechnianiu wiedzy o ochronie roślin, agrotechnice i zrównoważonym rolnictwie.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *