Rodzynek w samorządzie rolniczym: Krystyna Janecka

Download PDF

Krystyna Janecka to jedyna pani wśród prezesów i wiceprezesów wojewódzkich izb rolniczych. Wystarczy jednak z panią Krystyną porozmawiać kilka minut, żeby zrozumieć dlaczego tak jest…

To jest moja pasja, to jest moje życie – mówi Krystyna Janecka, wiceprezes Małopolskiej Izby Rolniczej. Wychowałam się na wsi. Na wsi mieszkam. 4 kadencję jestem sołtysem wsi Bębło w gm. Wielka Wieś pod Krakowem. Gdy byłam młoda pracowałam w biurze, a po pracy pomagałam w pracy w gospodarstwie. Ale to były inne czasy.

Pani Krystyna jest przewodniczącą powiatowej izby rolniczej w pow. krakowskim. Oprócz niej są jeszcze 2 kobiety. I 27 mężczyzn.

Pani Krystyna nie narzeka na pracę z mężczyznami. Choć mówi, że są bardziej konkretni niż kobiety.

U nas na wsi się mówi, że 3 węgły domu trzyma kobieta, a czwarty mężczyzna dodaje pani Krystyna. Panowie zajmują się tymi najważniejszymi sprawami, a my całą resztą. Radzimy sobie z wychowaniem dzieci, prowadzeniem domu. Często pomagamy w prowadzeniu gospodarstwa. Mamy więcej zajęć każdego dnia, może dlatego jest nas zdecydowanie mniej w organizacjach rolniczych.

Pani Krystyna jest przewodniczącą powiatowej izby rolniczej w pow. krakowskim. Oprócz niej są jeszcze 2 kobiety. I 27 mężczyzn.

Krystyna Janecka: Trzy węgły domu trzyma kobieta, a czwarty – mężczyzna...

Krystyna Janecka: Trzy węgły domu trzyma kobieta, a czwarty – mężczyzna…

W walnym zgromadzeniu, na 38 osób jest 7 pań dodaje. Ale wśród sołtysów jest już inaczej. W naszej gminie Wielka Wieś mamy 5 sołtysek i 7 sołtysów! Co bardzo ważne, są też i młode panie, które pełnią role sołtysek i sprawdzają się na tych stanowiskach.

Zdaniem pani Janeckiej dziś kobiet do wsi nie trzeba przekonywać. Tam, gdzie są duże gospodarstwa panie same widzą, jak wielka to szansa. Trochę trudniej jest tam, gdzie gospodarstwa są małe.

Wieś małopolska to przeważnie małe gospodarstwa mówi pani Janecka. Staram się przekonywać kobiety, że w małych gospodarstwach też można sobie doskonale poradzić. Zdarza się często, że kobiety ze wsi pracują w miastach, ale tak nie jest tylko u nas. Robią tak i Francuzki, i Austriaczki, i nie musimy się tego wstydzić. Z drugiej strony te panie, które nie chcą lub nie mogą pracować w mieście, sprawdzają się w wielu dziedzinach lepiej niż mężczyźni. Mamy panie, które są głowami gospodarstw agroturystycznych, warzywniczych czy z drobnym inwentarzem. Radzą sobie doskonale.

Wieś staje się modna. Dużo się ostatnio mówi w mediach o zdrowej żywności. Hodując zwierzęta i uprawiając warzywa dla siebie doskonale wiemy, co jemy.

Mamy panie, które są głowami gospodarstw agroturystycznych, warzywniczych czy z drobnym inwentarzem.

Wiele pań z miasta jest zainteresowanych uprawami, bo szukają prawdziwej żywności dodaje Krystyna Janecka. Doskonale wiedzą, że warzywa podlewane gnojowicą z pokrzywy są lepszej jakości niż te, które są podlewane chemią. Dla kobiet ze wsi, zdrowa żywność także jest szansą na dorobienie, na zrealizowanie swoich marzeń. Dlatego organizujemy spotkania dotyczące sprzedaży bezpośredniej, spotkania z weterynarzami, z sanepidem, żeby kobiety wiejskie mogły przygotowywać produkty dla klientów z miasta, którzy takich prawdziwych wiejskich smakołyków szukają.

Czy więc łatwiej żyje się kobietom w mieście czy na wsi?

Na wsi chyba coraz łatwiej, bo coraz więcej kobiet jest tu z własnego wyboru, a nie z przypadku czy z konieczności przyznaje pani Krystyna. Te, które się wahają zachęcam: wieś jest dobrym domem! Nie bójcie się! Współczesna wieś jest szansą dla kobiet!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o