PATRON SERWISU: Blattin

Polskie drobiarstwo pod ostrzałem! Unia planuje embargo?

fot. Canva

Czy polskie drobiarstwo znajdzie się na skraju kryzysu i ostatecznie upadnie? Takie dramatyczne pytania rodzą się za sprawą Komisji Europejskiej, która rozważa wprowadzenie zakazu eksportu drobiu z Polski. Powodem jest nasilająca się fala ptasiej grypy.

Polskie drobiarstwo — generalnie cała krajowa branża drobiarska alarmuje o katastrofalnych skutkach decyzji KE. Ściśle mówiąc, o miliardowych stratach, upadku gospodarstw drobiarskich w Polsce i utracie pozycji lidera w Europie. Co dokładnie planuje Unia i jakie mogą być konsekwencje dla polskich rolników?

Reklama

Embargo na polski drób coraz bliżej

Jak się dowiadujemy, Komisja Europejska przygotowuje się do wprowadzenia embarga na drób z Polski. Oficjalnym powodem jest rosnąca liczba ognisk ptasiej grypy. Konkretnie to od początku roku wykryto ich już 75 na terenie kraju. Choć pierwotnie KE rozważała zakaz obejmujący całą Polskę, obecnie mówi się o ograniczeniu eksportu mięsa. Mianowicie embargo miałoby dotyczyć Wielkopolski i Mazowsza, które odpowiadają za blisko 40% polskiej produkcji drobiu.

Dla polskiej branży drobiarskiej decyzja Komisji może oznaczać gigantyczne straty i prawdziwe załamanie eksportu. Polska, która jeszcze 20 lat temu była jednym z wielu europejskich producentów, dziś jest liderem rynku drobiarskiego w Unii Europejskiej. W 2024 r. wyprodukowaliśmy w Polsce 3,5 mln ton mięsa drobiowego, z czego ponad 2 mln ton trafiło na eksport.

Branża bije na alarm: „Tu nie chodzi tylko o drób!”

Przedstawiciele polskich hodowców drobiu apelują o natychmiastową interwencję rządu i negocjacje z Brukselą. Zdaniem ekspertów, restrykcje uderzą nie tylko w producentów drobiu. Odbiją się także na całym łańcuchu dostaw. Począwszy od zakładów przetwórczych i firm transportowych, po producentów pasz i rolników uprawiających zboża.

Nastroje wśród polskich hodowców drobiu są bardzo złe. Po pierwsze widmo utraty budowanej przez lata pozycji napawa smutkiem. Po drugie lata wyrzeczeń i inwestycji mają iść na marne? Ostatecznie drób drobiem, ale chodzi też o ludzi, rodziny i całe regiony utrzymujące się z produkcji drobiu i współpracy z producentami drobiu.

A przecież, jak podkreśla branża — ptasia grypa ma charakter sezonowy. W głównej mierze nie zależy od ludzi, ale jest wynikiem zakażeń powodowanych przez nalatujące zakażone ptactwo. Bo przecież polskie fermy stosują wysokie standardy bioasekuracji. Wszak chodzi o utrzymanie biznesu. Dlatego drobiarze nie ryzykują i nie bagatelizują problemu. Tymczasem planowane przez KE rozwiązania mogą objąć całkowity zakaz wstawiania drobiu do kurników i jego eksportu. Nawet z terenów, gdzie nie odnotowano żadnych ognisk choroby.

Polskie drobiarstwo trzeba obronić. Wielkopolska apeluje o rozsądek

Szczególnie zaniepokojona jest Wielkopolska, która produkuje około 30% mięsa drobiowego i jaj w Polsce. Wielkopolska Izba Rolnicza podkreśla, że większość producentów działa zgodnie z zasadami bioasekuracji i apeluje o precyzyjne działania, a nie zamykanie całych regionów.

W specjalnym apelu izba ostrzega, że nadmierne restrykcje mogą doprowadzić do:

  • upadku gospodarstw rodzinnych,
  • utraty miejsc pracy w branżach powiązanych,
  • zalewu rynku europejskiego tańszym drobiem z Ameryki Południowej (krajów Mercosuru) i Ukrainy.

Powinniśmy działać skalpelem, a nie siekierą — alarmują rolnicy, przypominając, że budowa silnej pozycji polskiego drobiarstwa trwała latami.

Polskie drobiarstwo vs Unia Europejska — podsumowanie sytuacji

Powód zamiaru wprowadzenia embarga75 ognisk ptasiej grypy w Polsce
Potencjalny zakres zakazuPierwotnie cała Polska, obecnie Wielkopolska i część Mazowsza
Udział w produkcji drobiu w UEPolska jest liderem eksportu drobiu
Główne skutki wdrożenia planu KEStraty finansowe, upadek gospodarstw, utrata rynków
Apel polskiej branży drobiarskiejPrecyzyjne działania, odszkodowania, dialog z KE

 

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *