3 lata głębokiego kryzysu w rolnictwie. W kogo najbardziej uderzył?

Kryzys w rolnictwie trwa już od 3 lat. Tak dramatycznej sytuacji nie było od ponad dekady, zwłaszcza, że na wysokich cenach masła nie zarabiają rolnicy. Jak koszty produkcji pożerają zyski rolników? Kto najbardziej ucierpiał?
Spis treści
Prawie 2/3 rolników mówi o pogorszeniu opłacalności produkcji rolniczej
„Jest dobrze, ale nie beznadziejnie” – to ironiczne hasło najlepiej pokazuje sytuację polskiego rolnictwa. Z badań przeprowadzonych w 2023 roku wynikało, że niemal 1/4 rolników uważało, że rolnictwo nie jest opłacalne. A aż 29% rolników deklarowało, że nie jest w stanie utrzymać siebie i rodziny wyłącznie z gospodarstwa rolnego i musi szukać dodatkowego źródła dochodu poza branżą.
Mówimy tu o sytuacji z 2023 roku, bo za 2024 rok jak na razie nie ma podobnych danych. Ale to z jakim kryzysem w rolnictwie mamy do czynienia pokazują dane GUS z końca września 2024 r. Niemal 63% rolników oceniło że w I półroczu 2024 r. doszło do po pogorszenia opłacalności produkcji rolniczej.
Jak kryzys w rolnictwie wpływa na sytuacje ekonomiczną gospodarstw?
Warto zwrócić też uwagę na „Wskaźnik zmiany sytuacji ogólnej gospodarstwa rolnego” badany przez Główny Urząd Statystyczny. Przyjmuje on wartości od -100 do +100, przy czym wartości poniżej zera wskazują na gorszą koniunkturę, a powyżej zera – jako dobrą koniunkturę. Od dekady tylko raz mieliśmy sytuację, kiedy ten wskaźnik spadł poniżej 20 punktów procentowych przez trzy półrocza pod rząd – było to w 2014 i 2015 roku. Ale w drugiej połowie 2021 roku wskaźnik ten spadł poniżej aż 40 pkt. (-42,3%) i utrzymuje się wciąż poniżej 35 punktów aż przez 3 lata.

Wskaźnik zmian sytuacji gospodarstw rolnych. Źródło: GUS
Przekłada się to też na sytuację ekonomiczną gospodarstw rolnych. W tym samym badaniu GUS z czerwca 2024 r., aż 31% ankietowanych rolników wskazało na złą sytuację ich gospodarstw, a jedynie 6,6% – na dobrą. Im mniejsze gospodarstwo tym gorsza sytuacja finansowa i bardziej odczuwalny kryzys w rolnictwie. Ostatnie 3 lata w największym stopniu doświadczyły gospodarstwa nastawione na produkcję roślinną i mieszaną.
Nożyce cenowe pokazują skalę kryzysu w rolnictwie
Z czego to wynika? Najkrócej ujmując, z niekorzystnego rozwarcia „nożyc cen”, czyli relacji między cenami skupu produktów rolnych a kosztami zakupu środków do produkcji, w tym nawozów, paliw, pestycydów czy pasz. Od przełomu 2022 i 2023 roku ceny skupu podstawowych produktów rolnych cały czas spadły w ujęciu rok do roku. Dopiero w październiku 2024 r. GUS odnotował wzrost względem poprzedniego okresu, ale to też nie dotyczyły wszystkich płodów rolnych.
Z kolei materiał siewny drożał średnio po 18% w 2022 i 2023 roku. Nawozy fosforowe zdrożały o niemal 8% w 2023 r. i aż o 65% w 2022 r. Choć w ostatnim czasie taniały nawozy azotowe, bo w 2023 r. ich średnia cena spadła o ponda 26%, to trzeba pamiętać, że rok wcześniej te nawozy zdrożały aż o 112%!.

Na kryzys w rolnictwie duży wpływ miał gwałtowny wzrost cen nawozów
Warto także pamiętać, że w ostatnich latach znacznie drożały także pasze dla zwierząt (o 28,5% w 2022 i 13,1% w 2023), środki ochrony roślin (odpowiednio o 10 i 13%) czy usługi rolnicze (o niemal 20 i 12%). Z kolei paliwa w 2022 zdrożały aż o 34%, by w poprzednim roku nieznacznie stanieć – o 2,2%.
Ile zboża trzeba sprzedać, aby kupić nawóz?
O tym jak koszty produkcji dosłownie pożerają zyski rolników najlepiej świadczy zestawienie zaprezentowane przez Arkadiusza Zalewskiego z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Pokazał on relacje cen nawozów do cen zbóż na przestrzeni ostatnich 5 lat. Najbardziej korzystna sytuacja dla rolników była w lutym 2021 r. Wówczas na zakup 1 kg czystego składnika nawozu azotowego należało sprzedać 3,9 kg pszenicy. Później ta relacja zaczęła się pogarszać i najgorzej było w czerwcu 2023 r. Wówczas na zakup 1 kg czystego składnika nawozu rolnik musiał sprzedać ponad 8,5 kg pszenicy. Najnowsze dane za wrzesień 2024 wskazują, że rolnik musi sprzedać ponad 5 ton pszenicy, aby kupić 1 tonę czystego składnika.
Uprawa pszenicy znów zaczyna się opłacać
Patrząc na kryzys w rolnictwie należy też wspomnieć o kalkulacjach Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Wynika z nich, że w 2023 roku do 1 ha uprawy pszenicy rolnik musiał dołożyć niemal 1 tys. zł. Na minusie był też jęczmień jary (- 1510 zł/ha), kukurydza (- 2883 zł/ha) i rzepak (-185 zł/ha). Na szczęście w grudniu 2024 roku te wyniki finansowe wyglądają nieco lepiej. Nawet na pszenicy można było zarobić ponad 266 zł ha, a na rzepaku ponad 1115 zł. Jednak rolnik wciąż dokłada do uprawy jęczmienia (- 726 zł) i kukurydzy (- 2980 zł). Wciąż duży zysk daje uprawa burka cukrowego – ostatnio to niemal 3,3 tys. zł z ha. Jednak w przyszłym roku może się to zmienić, bo cukrownie obniżą ceny skupu buraków.

Ceny skupu podstawowych produktów rolnych rok do roku. Źródło: GUS
Kiedy nadejdzie koniec kryzysu w rolnictwie?
Chociaż analitycy zapowiadają wzrost cen pszenicy na początek 2025 roku, to nie poprawi to diametralnie sytuacji polskich gospodarstw. Wszak od 3 lat zmagają się one z wysokimi kosztami produkcji i stosunkowo niskimi cenami w skupach. W listopadzie br. syntetyczny wskaźnik koniunktury w rolnictwie opracowany przez IERiGŻ zwiększył się do najwyższego poziomu od września 2022 r. Czy to zapowiedź zmian w dobrym kierunku?
– Oby, póki co jest troszeczkę lepiej. Ale to, że jest lepiej np. niż rok temu nie oznacza że jest dobrze – podsumowuje Arkadiusz Zalewski w LinkedInn.









niewiem kto takie bzdury wymyślą. w rolnictwie jeszcze tak dobrze nie było. u nas i okolicznych gospodarstwach cug na ziemię i sprzęt jest jak nigdy .
Mieszkam na terenach rolniczych mogę coś na ten temat powiedzieć, alkoholicy i brudasy drogi w gnoju i błocie nikt po sobie nie sprząta ogólnie to imbecyle!!!mega nie sprawiedliwe to placa KRUS nie płacą składki zdrowotnej i tylko dotacje i narzekanie !!!!wille po 300 metrów 50 arów w kostce brukowej , oczywiście kute ogrodzenia i tego typu bajery. Zero szacunku dla innych po prostu zero nie żałuję ich niech upadną i to szybko. A i ze zdrową żywnością nie ma to nic wspólnego sam nawóz i codziennie opryski opryski i jeszcze raz opryski.