Czy zakaz wwozu ukraińskiego zboża będzie podtrzymany? Rząd RP przyjął uchwałę

fot. Pixabay

Zbliża się 15 września, a więc termin, w którym Unia Europejska musi zdecydować, czy przedłuży zakaz wwozu ukraińskiego zboża. Z Brukseli płyną w tej sprawie sprzeczne sygnały. Polska podtrzymuje swoje zdanie — jeśli Unia zakazu nie przedłuży, jako kraj wprowadzimy go sami. Odpowiednie rozporządzenia są już przygotowywane.

Do piątku, 15 września, obowiązuje zakaz wwozu z terytorium Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do pięciu krajów UE. To tzw. kraje przyfrontowe — poza Polską są to Bułgaria, Węgry, Rumunia i Słowacja. Obecnie, możliwy jest tylko tranzyt tych towarów rolnych przez terytoria tych państw. Polska z Węgrami od dawna zabiegają o przedłużenie zakazu przynajmniej do końca roku; za to Ukraina ostro lobbuje za jego zniesieniem. Jeśli UE zakazu nie przedłuży, Polska jest gotowa wprowadzić sama takie embargo. Z Brukseli płyną na ten temat różne sygnały, więc nie wiadomo, co stanie się w piątek. Sprawdzamy, co wiadomo w tej sprawie dzisiaj.

Reklama

Zakaz wwozu ukraińskiego zboża — Polska była pierwsza

Zakaz wwozu zboża z Ukrainy do pięciu państw przyfrontowych stał się unijnym prawem 2 maja tego roku. Trzy tygodnie wcześniej Polska jednostronnie zdecydowała się na taki krok, umożliwiając jedynie przewóz zboża przez nasze terytorium, tzw. korytarz solidarnościowy. Za Polską podobne blokady wprowadziły pozostałe kraje przyfrontowe, niejako wymuszając na Brukseli prawne usankcjonowanie tego na szczeblu unijnym. Zakaz wwozu, z wyjątkiem tranzytu, przestaje obowiązywać w piątek 15 września.

Ukraina dąży do zniesienia embarga

Strona ukraińska od dawna lobbuje za zniesieniem tego zakazu. Żąda tego prezydent Wołodymyr Zełenski i do jego stanowiska zdaje się skłaniać szefowa KE Ursula Ursula von der Leyen. Ukraina grozi nawet, że jeśli Unia utrzyma embargo, wniesie pozew przeciwko Polsce i UE do WHO. Powołuje się przy tym na umowę handlową między Ukrainą a Unią Europejską z 2014 roku.

Wojciechowski proponuje dopłaty do transportu

Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa, już od czerwca przekonuje ministrów rolnictwa do przedłużenia zakazu importu. Strona polska chce, by obowiązywał on przynajmniej do końca roku.

Jesteśmy coraz bliżej podjęcia pozytywnej decyzji w tej sprawie — przekazał w piątek, 8 września Janusz Wojciechowski w rozmowie z PAP.

Polski komisarz jest też zwolennikiem dopłat dla firm transportowych, które realizowałyby tranzyt ukraińskiego zboża przez kraje przyfrontowe do europejskich portów i dalej w świat. Sprawa ta jednak „nie jest przesądzona”, jak przyznaje sam Wojciechowski.

Nawet kraje przyfrontowe nie są zgodne

Na dzisiaj wiadomo, że nie tylko ministrowie rolnictwa nie zdołali dojść do porozumienia w tej sprawie, ale nawet same kraje przyfrontowe zdają się mieć coraz bardziej odmienne stanowiska. Bułgaria chce, żeby zakazem nie były objęte nasiona słonecznika, za to chce dodania mleka w proszku. Polska chciałaby zakazu również dla ukraińskich malin.

Na samodzielne embargo gotowe są jedynie Polska i Węgry, Słowacja się „waha”, Bułgaria i Rumunia zdają się być coraz mniej zainteresowane takim rozwiązaniem.

Zakaz wwozu ukraińskiego zboża Polska wprowadzi sama?

Strona polska, głosami m.in. premiera Mateusza Morawieckiego i ministra rolnictwa Roberta Telusa, twardo obstaje przy swoim. Jeśli zakaz wwozu ukraińskiego zboża nie zostanie przedłużony, wprowadzimy embargo sami.

Albo Komisja Europejska wykona nasze żądanie i od 15 września nadal wprowadzi zakaz wwozu czterech zbóż z Ukrainy do UE, albo zrealizujemy ten krok sami – oświadczył w piątek w Dołhobyczowie Morawiecki.

Z kolei, jak powiedział dla Polskiego Radia minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, „będziemy negocjować z KE do samego końca”. Jednak jeśli KE nie przedłuży embarga, to będzie decyzja po stronie polskiej.

Do moich kompetencji należy wydanie stosownego rozporządzenia, zablokuję import do Polski. Nie zawaham się użyć tego instrumentu jeszcze w tym tygodniu, w piątek lub sobotę. (…) Powołamy się na zasadę bezpieczeństwa żywnościowego — tłumaczył Buda.

W poniedziałek, 11 września, wiemy więc na pewno tylko tyle, że w piątek (15 września) sytuacja będzie jasna.

Chaos w krajach przygranicznych spowodowany dużym importem z Ukrainy może zdestabilizować cały rynek w UE — podkreśla komisarz Wojciechowski.

Ale to wciąż jest polskie zdanie. Co zrobi KE, a właściwie: co zrobi szefowa Komisji Ursula von der Leyen? Bo to ona podejmie ostateczną decyzję.

Jest polskie „embargo” na ukraińskie zboże

We wtorek, 12 września, Rada Ministrów przyjęła uchwałę przedłużającą zakaz wwozu ukraińskiego zboża do Polski. Jednocześnie uchwała wzywa Komisję Europejską do przedłużenia po 15 września zakazu importu produktów rolnych z Ukrainy. Konkretnie chodzi o zablokowanie czterech produktów rolnych: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika. Jeśli decyzja KE będzie inna, zakaz będzie wprowadzony na szczeblu krajowym.

Wzorem dotychczasowych obostrzeń nadal będzie dopuszczony tranzyt tych produktów przez terytorium naszego państwa. Zakaz wprowadzony przez rząd RP ma obowiązywać do czasu, w którym uregulowane zostaną stosunki w sprawach rolnych pomiędzy Polską a Ukrainą.

Źródła: Euractiv, Polskie Radio 24, MRiRW

Czytaj też: Płatność dla małych gospodarstw 2023. Ile oświadczeń złożono?

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *