Historia jak każda inna, a jednak…

Download PDF

Prosty i ekonomiczny ciągnik do prac ogrodniczych – bracia Krzyżanowscy przedstawiają swoje doświadczenia z japońskimi maszynami. Rafał i Ryszard Krzyżanowscy wychowali się w gospodarstwie kwiaciarskim stworzonym przez ich rodziców w końcu lat 70. ubiegłego stulecia. Choć każdy z nich prowadzi dziś swoje odrębne gospodarstwo, to jednak wszyscy razem pracują dla dobra wielopokoleniowej rodziny.

W codziennej pracy wspomaga państwa Krzyżanowskich sprzęt marki Kubota, który w ich gospodarstwach gra pierwsze skrzypce. Bracia wymieniają się sprzętem zależnie od potrzeb. Ich myślą przewodnią jest, by jak najmniej się napracować i jednocześnie efektywnie wykonać zamierzone działania.

M6040 Narrow, GR1600 II, B2650

ciągnik do borówki

Rafał Krzyżanowski zajmuje się produkcją borówki amerykańskiej

U państwa Krzyżanowskich pracują trzy maszyny pomarańczowej barwy: ciągnik M6040 Narrow, pod który najczęściej podpięta jest kosiarka bijakowa Puma 1600, kosiarka Kubota GR1600 II i traktorek B2650. Rafał Krzyżanowski skupił się na produkcji borówki amerykańskiej, którą zainteresował się już na studiach SGGW, gdzie ukończył wydział ogrodniczy.

Od przybytku głowa nie boli

Dziś prowadzi uprawę głównie odmiany Bluecrop na areale 30 ha. W każdej chwili może liczyć na pomoc żony. Do obsadzenia nowymi krzewinkami czeka jeszcze 17 ha ziemi. – Potrzebny był mi ciągnik do borówki, do którego wsiadam rano, wysiadam wieczorem. Najbardziej zależało mi na tym, a w zasadzie potrzebowałem maszyny, która byłaby nieinwazyjna, taka właśnie jest Kubota B2650 – opowiada Rafał Krzyżanowski. – Zależało mi na ciągniku o prostej konstrukcji, silnego na miarę swoich gabarytów, i który wreszcie da mi satysfakcję szybko wykonanej pracy. Jeśli borówka ma przynieść wymierne korzyści i dochód finansowy to wiadomo, że trzeba się z nią związać na lata, a pełnia plonowania zaczyna się w 6., 7. i 8. roku od momentu posadzenia.

Kubota gwarantuje jakość

Pani Magda Krzyżanowska na Kubocie

W codziennej pracy wspomaga państwa Krzyżanowskich sprzęt marki Kubota, m.in. traktorek B2650

fot. Anna Klimecka

Drugi z braci, Ryszard Krzyżanowski, prowadzi wraz z żoną gospodarstwo ogrodniczo-szkółkarskie. – Posiadamy szklarnie z doniczkowymi kwiatami ozdobnymi, głównie hortensje ogrodowe, pelargonie, surfinie, różne kwiaty rabatowe, jak i sezonowe, np. gwiazdę betlejemską, no i zgodnie z tradycją rodzinną ostatnich lat – szkółkę i plantację borówki amerykańskiej – wymienia jednym tchem pani Magda Krzyżanowska. Przygoda z Kubotą zaczęła się w zasadzie od kosiarki potrzebnej do wykaszania trawy w międzyrzędziach.

„Kubota to najlepszy miniciągnik do borówki”

Dwa lata temu w parku maszynowym Krzyżanowskich zaparkował ciągnik M6040N na specjalnie zamówionych mniejszych kołach. Dodatkowo w Kubocie B2650 rozbudowano sekcję hydrauliczną. Z przodu trzy pary wyjść hydraulicznych, co umożliwiło podpięcie belki herbicydowej Tola, stosowanej do odchwaszczania.

Płynna regulacja jazdy

Pan Rafał uważa, że niezależny napęd wałka WOM 540 to doskonałe rozwiązanie. W wersji opcjonalnej wybrał napęd hydrostatyczny ze względu na łatwość zmiany prędkości jazdy bez zatrzymywania się oraz płynną regulację jazdy. To sprawia, że ten ciągnik do borówki sprawdza się doskonale. Szczególnie przy podcinaniu krzewów i opryskiwaniu.

Prosty i intuicyjny w obsłudze

W każdej chwili istnieje możliwość włączenia tempomatu, co też upraszcza pracę podczas zabiegów. Ciągnik podczas zbiorów może obsługiwać każdy bez żadnego problemu, jest tylko regulacja prędkości za pomocą pedału gazu. Borówka ma to do siebie, że krzewy rozkładają się na boki, zasadniczo rzadko który ciągnik jest w stanie wjechać między rzędy, by nie uszkodzić krzewów. – Początkowo myśleliśmy o ciągniku większych gabarytów, ale jak zobaczyliśmy wersję mini, od razu wiedzieliśmy, że ta maszyna pozwoli nam działać w miejscach trudno dostępnych, że to jest to! Wsiadam na małą Kubotę i wjeżdżam w ciasne międzyrzędzia nie uszkadzając ani owoców, ani krzewów – przekonuje pani Magda.

Kubota pozwala oszczędzić czas

Kubota, prosty i ekonomiczny ciągnik

Kubota to prosty i ekonomiczny ciągnik. Na plantacji borówki zapewnia świetne wsparcie na co dzień

fot. Anna Klimecka

Jedni buszują w zbożu, a Krzyżanowscy buszują w borówce, na pomarańczowym sprzęcie. Produkcja szkółkarska borówki amerykańskiej odbywa się w tunelach foliowych. Zatem gospodarze mają cały rok wypełniony atrakcjami związanymi z uprawą tych roślin. Natomiast uprawa polowa zaczyna się właściwie już końcem zimy i wczesną wiosną, gdy krzewy muszą być odpowiednio przycięte.

Nawożenie i nawadnianie to baza

Kolejnym krokiem jest nawożenie, zabiegi ochronne oraz intensywne podlewanie przez nawodnienie kroplowe. Pan Rafał podkreśla, że nie ma najmniejszego sensu zakładania plantacji borówki bez sprawnego systemu nawadniającego. A jak ziemia otrzyma dogodne warunki, to nie tylko borówka pięknie rośnie, lecz i trawa bujniejsza, której trzeba się pozbyć.

Miniciągniki Kubota sprzyjają kobietom

Dzięki Kubocie zyskaliśmy sporo czasu. Kiedyś za pomocą zwykłej wykaszarki koszenie zajmowało nam tydzień, gdzie kosiły dwie osoby, a teraz jestem w stanie wykosić sama całą plantację w dwa dni małą kosiarką. Maszyną jeździ się intuicyjnie. Kubota to duże ułatwienie i spora wygoda. To sprzęt sprzyjający kobietom. Nie mam żadnego problemu z podpięciem osprzętu. Poza tym ma doskonały promień skrętu. Polecam w 100% tę markę – stwierdza Magda Krzyżanowska.

Prosty i ekonomiczny ciągnik

„Duża”, jak pieszczotliwie określają tę maszynę gospodarze, doskonale sprawdza się w transporcie z podpiętą przyczepą, gdy jest do wywiezienia sporo odpadów zielonych. Podobnie podczas transportu doniczek do tuneli czy torfu. Pod ciągnik M6040 podpinany jest również opryskiwacz podczas zabiegów przy borówce. Opryskiwanie zazwyczaj przeprowadzane jest w nocy, by w żaden sposób nie zaszkodzić pszczołom. Kubota doskonale sprawdza się również podczas wykaszania traw w międzyrzędziach czy mielenia przyciętych krzewinek.

Kosi, opryskuje, wszędzie wjedzie

prosty i ekonomiczny ciągnik, M6040N

Dwa lata temu w parku maszynowym Krzyżanowskich zaparkował ciągnik M6040N

fot. Anna Klimecka

Gdy plantacja borówki jest w trakcie wzrostu, czyli nie ma jeszcze znamion plantacji towarowej, wykorzystujemy dużą kosiarkę podpiętą pod M6040N. Na przełomie stycznia i lutego gdy przycinamy krzewy jagodowe wycinamy zdrewniałe końcówki borówki, które mielimy wspomagając się właśnie tym osprzętem – tłumaczy Ryszard Krzyżanowski.

Prosty i ekonomiczny ciągnik pełni rolę  superpomocnika.

Lipiec, sierpień i wrzesień to miesiące najbardziej intensywne dla borówkarzy. Borówka amerykańska jest na tyle delikatnym owocem, że wymaga ręcznego zbioru. Tutaj nakład pracy jest ogromny. Nie ma co ukrywać, to praca na wiele rąk. – Musimy wspomagać się pracownikami sezonowymi do zbioru owoców i sortowania. To z kolei największa bolączka. Warto wspomnieć, że przechowywanie borówki od zbioru do sprzedaży nie powinno trwać dłużej jak półtora tygodnia – utyskuje pan Rafał.

Serwis ciągnikowy zawsze na czas

Relacja z firmą Polsad, zaopatrującą nas sukcesywnie w sprzęt, już dawno przestała być czysto biznesowa – mówi pani Magda. Obopólnie stawiamy na zaufanie i to procentuje. Osobiście uważam, że inaczej odbiera się firmę, która jest przyjacielsko nastawiona, a inaczej, gdy liczy się tylko sfera biznesowa. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, dzwonimy do pana Jakuba Korczaka. Zawsze otrzymujemy wyczerpującą odpowiedź nawet na najdziwniejsze pytanie z naszej strony – śmieje się pani Magda.

Gospodarze zgodnie potwierdzają, że bliskość i jakość serwisu jest tylko na plus. – Gdy tylko wydarzy się cokolwiek, reakcja serwisu jest w zasadzie natychmiastowa. O to nam właśnie chodziło. W końcu czas to pieniądz – dodaje pan Ryszard.

Ciągniki Kubota mają przynosić zyski

Państwo Krzyżanowscy traktują maszyny jako narzędzie pracy. Ciągnik do borówki i innych ich upraw ma być sprawny, ma działać, ma zarabiać pieniądze i nie generować problemów. W niedalekiej przyszłości planują zakup nowego sprzętu marki Kubota.

Nudy nie ma!

Na nudę nie narzekamy, jeden sezon się kończy, to drugi się zaczyna. Jesteśmy największym producentem hortensji w mazowieckim, zatem mamy się czym pochwalić. Stawiamy na rozwój gospodarstwa i pomnażanie tego, co już mamy.

Sukces przychodzi z cierpliwości

– Doskonale wiemy, że bardzo dużo zawdzięczamy rodzicom męża. Dostaliśmy od nich szklarnię, czyli nasz warsztat pracy. Dzięki temu mieliśmy łatwiejszy start, a teraz tylko od nas zależy, czy seniorzy będą dumni z efektów naszej pracy. W codziennych działaniach najważniejsza jest wytrwałość i cierpliwość. Wiemy jedno, mając wspólny cel, sukces jest gwarantowany – podsumowuje Magdalena Krzyżanowska.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena / 5. Liczba głosów

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o