Przemyt polskich jabłek

Białoruskie służby zatrzymały przemyt polskich jabłek na rynek rosyjski. Jakie były okoliczności tego zdarzenia?

Przemyt polskich jabłek na teren Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej w szczególności na tak chłonny rynek jak Rosja jest dużą pokusą. Ponieważ na polskie jabłka, jak i inne owoce nałożono embargo, to wszelkie próby wwozu tych owoców na tamtejszy rynek jest niemożliwy. Niestety jabłka to nie wyroby przemysłowe, które szeroką rzeką wpływają na rosyjski rynek z państw graniczących z tym krajem.

Udaremniony przemyt polskich jabłek

Polskie jabłka docierały na Białoruś. A jak dalej biegł ich szlak? Jak podały białoruskie służby celne, powstrzymały przemyt owoców, oznakowanych jako polskie, do Rosji. Przewoźnicy szukali klientów, którzy mogli im dać wyższe dochody.

Białoruskie służby celne twierdzą, że udaremniły przemyt 1400 ton polskich jabłek do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, a konkretnie do Rosji. Według raportu podjęto próbę przerzutu 70 partii polskich jabłek przez Białoruś do Rosji. Posłużono się do tego celu sfałszowanymi dokumentami i certyfikatami fitosanitarnymi. W procederze miało brać udział 19 polskich przewoźników.

Jakie były kulisy procederu?

Zgodnie z dokumentami, mołdawska firma miała eksportować jabłka do Kirgistanu i Kazachstanu. Jednakże okazało się, że wszystkie partie pochodziły z magazynów w Polsce. Owoce następnie wyładowano na rynkach rosyjskich. Tymczasem informacje otrzymane od mołdawskich organów celnych potwierdziły, że żadnych takich przesyłek nie wysłano z Mołdawii. Ponadto żadne polskie ciężarówki nie zawróciły na terytorium Mołdawii.

Na ile oszacowano przemyt polskich jabłek?

Łączna wartość przemycanych owoców przekroczyła 1 mln euro. Wobec przewoźników podjęto działania administracyjne, w tym zajęto ich pojazdy i pieniądze.

Tymczasem ciekawostką w tej sprawie jest to, że Białoruś jest także ważnym rynkiem dla polskich jabłek. A od kwietnia można realizować wysyłki na tamtejszy, chłonny rynek. Dlatego eksporterzy również mogli ograniczyć się z dostawami na tamtejszy rynek. Ale prawdopodobnie starali się o lepiej płacących klientów.

Źródło: mezohir

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 2

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

TO JEST NIEWIARYGODNEZobacz SPRAWDŹ WYNIKI BADAŃ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *