Rolnicze podsumowanie roku. Wywiad z Dorotą Niedzielą

Download PDF

Rząd przegrał budżet na WPR na lata 2021-2027 – mówi w rozmowie z agroFakt Dorota Niedziela, posłanka KO. Zapraszamy na kolejny wywiad w ramach naszego cyklu „Polityczne podsumowanie roku”.

„Piątka dla zwierząt”, bez żadnych działań osłonowych, okresów przejściowych, tylko przelała czarę goryczy na wsi. „Piątki” już nie ma, a protesty są i będą. Rolnicy pesymistycznie patrzą w przyszłość, co pokazuje najnowszy wskaźnik koniunktury w rolnictwie. Mnie to nie dziwi. PiS od 5 lat mami więc rolników obietnicami i na tym się kończy – Dorota Niedziela, posłanka KO.

Rolnicze podsumowanie roku 2020

Magdalena Kowalczyk, redaktor naczelna agroFakt: Jaki był mijający 2020 rok dla polskich rolników?

Dorota Niedziela, posłanka Koalicji Obywatelskiej: To jest najtrudniejszy rok dla rolników od wielu, wielu lat. Rolnicy borykają się ze spadkiem cen na produkcję rolną i rosnącymi kosztami środków do tejże produkcji. Na rynkach trzody chlewnej, wołowiny i drobiu sytuacja jest zła, albo bardzo zła. Ceny wieprzowiny zaliczyły spadek rok do roku o 25 proc. Wartość polskiego eksportu wołowiny jest niższa o 5 proc. w porównaniu z rokiem 2019. Rynek drobiu pikuje. Produkcja spadnie w 2020 roku o ok. 9 proc. Ceny w kwietniu spadły o 15 proc. rok do roku, a teraz są niższe o 8 proc. rok do roku. Straty w tych branżach są ogromne.

Do tego należy dodać skutki: ubiegłorocznej suszy, epidemii ASF i COVID-19. Rolnicy nie mają pieniędzy, a rząd proponuje im kolejne linie kredytowe, bo bezpośrednie wsparcie ma wartość mikroskopijną w porównaniu z ich stratami i pilnymi potrzebami. W odpowiedzi na brak pomocy ze strony państwa, mamy protesty i ogromny wzrost pesymizmu wśród rolników. A na koniec roku rząd zafundował rolnikom mniej środków na WPR w latach 2021-2027 i trudniejsze warunki ich pozyskiwania. O czym głośno mówią nawet europosłowie z PiS.

Zamiast bezproduktywnego pokrzykiwania o wecie, rząd powinien bić się o jak największe pieniądze dla rolników na WPR 2021-2027, bo rolnictwo jest szczególnie uzależnione od pieniędzy unijnych. Jeśli dzisiaj wyłączymy z krajowego budżetu pieniądze na KRUS to łatwo obliczyć, że ponad połowa środków na polskie rolnictwo to fundusze unijne. Fundusze z wydawaniem których rząd PiS od początku sobie nie radzi. Do wydania została połowa z prawie 60 mld zł z PROW 2014-2020. A mamy na to tylko trzy lata. Gdyby te pieniądze trafiły wcześniej do rolników, a powinny, to skutki COVID-19 czy suszy, też nie byłyby dla nich tak dotkliwe.

Nie tylko pandemia

Od początku tego roku świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 . Jak pandemia zmieniła polskie rolnictwo?

Od razu chcę zaznaczyć, że obecnych problemów rolnictwa nie można wziąć pod wspólny mianownik pt. PANDEMIA. Wszystkiego nie da się zrzucić na COVID-19, co cały czas robi rząd. Z tą narracją absolutnie się nie zgadzam. Do dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy rolników czeka na wypłatę 400 mln zł odszkodowań za suszę 2019. To kolejny niechlubny rekord tego rządu. Te pieniądze powinny zostać wypłacone najpóźniej w pierwszym kwartale bieżącego roku. Byłoby to dużym wsparciem dla rolników, którzy po marcowym zamknięciu gospodarki, ponieśli realne straty. Ten rok jest też rekordowy pod względem zabitych świń w nowych ogniskach ASF.
W mijającym roku wybito w 103 stadach ponad 50 tys. sztuk świń. ASF doszedł do naszej zachodniej granicy późną wiosną i już wtedy było wiadomo, że z chwilą przekroczenia Odry i pojawienia się ASF w Niemczech, polscy producenci wieprzowiny odnotują ogromne straty, bo Europa została zalana niesprzedaną na rynki trzecie, tanią niemiecką wieprzowiną.

Dorota Niedziela o problemach rolników

Jak pamiętamy od 13 marca bieżącego roku, na czas walki z pandemią, zamknięto m.in. restauracje, bary, szkoły i hotele, które były odbiorcą ogromnych ilości mięsa i wyrobów mlecznych. Wszelkie trudności transportowe i logistyczne oraz zamknięcie rynku HoReCa, momentalnie spowodowały kryzys na rynku mięsa, a żywca wołowego oraz artykułów mleczarskich w szczególności. W połowie kwietnia cena mleka w Polsce była bowiem niższa o 10,8 proc. od historycznego maksimum osiągniętego w grudniu 2013 r. (153,93 zł/100 l).  Wraz ze spadkiem cen równocześnie wystąpiły również problemy m.in. z odbiorem zwierząt z gospodarstw i transportem m.in. mięsa. Podaję te kilka przykładów, aby unaocznić z czym musieli się zmierzyć, osamotnieni w walce o przetrwanie, rolnicy. Tych strat rolnicy nie odrobili w trakcie roku.

Tymczasem rząd, z ówczesnym ministrem rolnictwa na czele, zajmował się czwartą już kampanią wyborczą w ciągu ostatnich dwóch lat. Do grudnia pomoc państwa dla rolników ograniczyła się do umorzenia składek należnych KRUS (bez kosztów ubezpieczenia zdrowotnego, wypadkowego i macierzyńskiego) za drugi kwartał. Każdy rolnik ubezpieczony w KRUS zyskał dzięki temu 291 zł, czym w kampanii wyborczej chwalił się Prezydent Duda.

Dopiero w grudniu rozpoczęły się wypłaty w ramach pomocy COVID-owej dla rolników. Przypomnę, że przeznaczone na ten program 1,2 mld zł to pieniądze z PROW, które i tak by do rolników trafiły. Nie są to żadne dodatkowe środki, które płyną na polską wieś. Ze środków na modernizację zostaną: wypłacone zaległe odszkodowania za ubiegłoroczną suszę (ok. 400 mln zł); kupione komputery dla ubogich rodzin rolniczych z dwójką dzieci do lat 18 oraz udzielona pomoc COVID-owa dla 180 tys. rolników. Tymczasem w Polsce mamy 1,3 mln gospodarstw rolnych i każde z nich boryka się w jakimś aspekcie ze skutkami pandemii. Pomoc była więc i jest niewystarczająca.

Rolnicze podsumowanie roku 2020

Protesty rolnicze

Rolnicze podsumowanie roku 2020 nie może pominąć demonstracji. Ten rok był również kolejnym rokiem rolniczych protestów.  Największe odbyły się po ogłoszeniu tzw. „Piątki dla zwierząt”. Doszło  do zmiany na stanowisku ministra rolnictwa. Resort przejął Grzegorz Puda, wnioskodawca kontrowersyjnej ”Piątki dla zwierząt” – jak Pani to wszystko ocenia?

„Piątka dla zwierząt”, bez żadnych działań osłonowych, okresów przejściowych, tylko przelała czarę goryczy na wsi. „Piątki” już nie ma, a protesty są i będą. Rolnicy pesymistycznie patrzą w przyszłość, co pokazuje najnowszy wskaźnik koniunktury w rolnictwie. Mnie to nie dziwi. PiS od 5 lat mami więc rolników obietnicami i na tym się kończy. Mistrzem propagandy był, na szczęście, były już minister rolnictwa, którego chyba nie muszę wymieniać z nazwiska, bo wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Miały być m.in.: 3 proc. PKB na rolnictwo; wyrównanie dopłat unijnych do poziomu rolników niemieckich i francuskich; zwalczony ASF, Narodowy Holding Spożywczy jako regulator cen produktów rolnych na rynku, oddłużenie rolników, zastąpienie śruty sojowej białkiem produkcji krajowej. A to tylko niektóre z niespełnionych obietnic.

A mamy: malejące wydatki na rolnictwo na poziomie 1,2 proc. PKB; mniejszy budżet na WPR 2021-2027 i trudniejsze warunki do pozyskiwania unijnych pieniędzy; brak pełnych odszkodowań dla rolników, którym zabito świnie z powodu wykrycia ognisk ASF (w 2019 r. 40 proc. rolników nie otrzymało odszkodowania za chorobę zwalczaną z urzędu!). Oczywiście Holdingu nie ma, za to rosną koszty związane z jego powstaniem. A w ciągu prawie dwóch lat obowiązywania tzw. ustawy oddłużeniowej Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oddłużył sześć gospodarstw. A Krajowy Program Białkowy jest przedłużany o kolejne 2 lata. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, ale ocenę realizacji programu rolnego PiS wystawiają partii rządzącej, podczas protestów, sami rolnicy.

Rolnicze podsumowanie roku 2020

Wiele wyzwań

Przed polskimi rolnikami wiele wyzwań. Wycofywanych jest coraz więcej środków ochrony roślin, nowe zadania na rolników nałoży Zielony Ład. Coraz głośniej mówi się również o konieczności ograniczenia produkcji mięsa.  Które z tych wyzwań okażą się więc najważniejsze? W jakim kierunku będzie podążać Pani zdaniem polskie rolnictwo?

Przede wszystkim rząd zamiast zajmować się ideologicznym wetem „przegrał” budżet na WPR na lata 2021-2027. Polska w odróżnieniu od innych państw nie uzyskała dodatkowych alokacji na rozwój obszarów wiejskich. W dwóch poprzednich budżetach mieliśmy najwyższe wsparcie tych obszarów, właśnie za sprawą specjalnych alokacji. Pieniędzy na WPR będzie mniej i będą „trudniejsze” dla rolników. Aby otrzymać płatności z tytułu „dzisiejszego zazielenienia” trzeba będzie spełnić dodatkowe warunki i przechodzić kontrole co dwa lata. Ponadto zostaną wprowadzone ekoprogramy, na które może trafić nawet 30 proc. środków z płatności. Dlatego, aby sięgnąć po większe środki unijne, rolnik będzie musiał był bardziej aktywny. I tutaj widzę zagrożenia.

Wiele zależy od tego jakie ostatecznie Polska zaproponuje programy i zasady ich działania, jak przygotujemy polskich rolników do rolni beneficjentów tych „trudnych pieniędzy”. Natomiast uważam, że obecny rząd oraz upartyjniona administracja nie pomogą rolnikom i są najsłabszym ogniwem krajowego planu strategicznego. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia: stworzenia warunków do rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce; ograniczenie stosowania środków ochrony roślin; budowa systemu zużycia antybiotyków w hodowli zwierząt i wiele innych kwestii związanych z przyjętych przez Parlament Europejski nowych rozporządzeń. To są więc największe wyzwania na najbliższą przyszłość dla polskich rolników.

Życzenia noworoczne

Magdalena Kowalczyk: Czego życzy Pani sobie i rolnikom w 2021 roku?

Dorota Niedziela: Spełnienia postulatów które głoszą rolnicy na sztandarach podczas protestów. Ale oczywiście, tak jak wszyscy w Polsce, mam nadzieję na powrót do normalności po ustaniu pandemii. Wtedy zwiększy się bowiem popyt w kraju i za granicą na produkty rolno-spożywcze, odblokuje się branża HoReCa, skończy się chaos, który pod płaszczykiem pandemii funduje rolnikom nieudolny rząd. Nie liczę jednak na to, że w tym Sejmie jest szansa na dobre rozwiązania dla rolnictwa. Dotychczas podejmowane przez opozycję oraz stronę społeczną próby, dobrych, ale nie PiS-owskich rozwiań, zawsze kończyły się odrzuceniem przez rządzących. Wierzę, że jeśli tylko skończy się pandemia, to rolnicy dzięki swojej pracowitości i zaradności, przy pomocy funduszy unijnych, bo na inne raczej nie maga liczyć, podźwigną się z obecnego kryzysu. I tego życzę im przede wszystkim w Nowym 2021 Roku.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję bardzo.


Dorota Niedziela o tym na co powinny zostać wydane niewykorzystane środki z PROW. Dotacje z PROW – przeczytaj więcej!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.4 / 5. Liczba głosów 7

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o