Rolnicze protesty w rozmowie z liderem AgroUNII

Download PDF

Co dalej z „Piątką dla zwierząt”? Choć kontrowersyjna nowela ma trafić do sejmowej zamrażarki rolnicy nie składają broni i nie rezygnują ze strajków. O tym do kiedy będą trwały rolnicze protesty z Michałem Kołodziejczakiem, liderem AgroUnii rozmawia Magdalena Kowalczyk.  

Magdalena Kowalczyk, redaktor AgroFakt: Kontrowersyjna nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt czyli tzw. „Piątka dla zwierząt” ma trafić do sejmowej zamrażarki. Czy w Pana ocenie ta decyzja to efekt rolniczych protestów czy też skutki rozłamu – o którym rozpisuje się prasa – w partii rządzącej?

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii: To wielki sukces rolników, wielki sukces tych wszystkich, którzy wyszli na ulice. My dokładnie wiemy, że to jest sukces polskiego rolnictwa i naszego prężnego działania. Ja mogę tylko jeszcze dodać, że trzeba trzeźwo patrzeć na to co się dzieje i z informacji, które do mnie docierają wynika, że projekt tej ustawy pójdzie do kosza czy do zamrażarki – to już nieważne gdzie. Ale jest pisana druga ustawa i wcale nie będzie lepsza. Z informacji, które ja mam wynika, że ta została odrzucona z różnych przyczyn. Jedną z nich są protesty rolnicze. Drugą jest to, że minister Puda stwierdził, że vacatio legis, które zostało wydłużone przez Senat jest nie do przyjęcia przez niego, jak również przez wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Więc mamy zwycięstwo ale patrzmy trzeźwo na to, co się będzie działo.

Piątka dla zwierząt od nowa

Wszystko wskazuje na to, że protestujący rolnicy wygrali bitwę, ale nie wygrali wojny. PiS nie rezygnuje ze swojego pomysłu. Wiemy już, że „Piątka dla zwierząt” będzie pisana od nowa. Nie wiemy jednak co się w tej nowej ustawie znajdzie.

Obawiam się, że nowa „Piątka dla zwierząt” nie będzie wcale lepsza. Możemy moim zdaniem na pewno spodziewać się tam konkretnych odszkodowań tylko, że możemy spodziewać się też tego, że na te odszkodowania nikt nie będzie miał pieniędzy. Państwo nie będzie miało pieniędzy. Boję się, że rolnicy zostaną pociągnięci do zaakceptowania takiej ustawy tym, że sytuacja rynkowa będzie dramatyczna, bo będzie. COVID-19 ma na to duży wpływ i będzie miał w kolejnych miesiącach. Obawiam się, że rolnicy będą przekonywani skończcie z tą produkcją, chociaż dostaniecie odszkodowania, nie będzie dokładać do produkcji. Ta sytuacja się zmieni, nie będzie trwać wiecznie. Ale może to być też wymuszenie taką sytuacją akceptowania dopłat do zamykania produkcji rolnej w Polsce. Będzie to według mnie swoisty szantaż partii rządzącej, która realizuje jakieś cele i to na pewno nie są cele zbieżne z celami polskich rolników.

To nie koniec manifestacji

Czyli rozumiem, że AgroUnia nie składa broni? Co dalej z rolniczymi strajkami? 

Nie składamy broni. Ogromny problem z kwiatami, z ziemniakami, z warzywami, z ASF, z cenami wieprzowiny. Tych problemów rolniczych jest naprawdę bardzo dużo. Ta „Piątka” potrafiła nas bardzo mocno wybudzić. Ale trochę też zmęczyć strajkowo. Dzisiaj duża część rolników kończy prace późno-jesienne. Za chwilę będziemy działać. Więc tak naprawdę nie składamy broni, tylko szykujemy tą broń żeby za chwilę ją odpalić.

Kontrowersje wokół strajków

Rolnicze protesty, które organizuje AgroUnia budzą duże kontrowersje. W Internecie, na forach można przeczytać komentarze, mówiące że na tych protestach najwięcej rozgłosu zyskuje Pan i AgroUnia. 

Faktycznie, zbudowaliśmy tymi strajkami dużo większą rozpoznawalność, popularność. Myślę też, że uznanie społeczeństwa, ale również uznanie innych organizacji rolniczych, które czasem nas krytykowały. Sami zobaczyli jak organizacja strajków i manifestacji rolniczych wygląda, jak dużo czasu trzeba poświęcić, jak dużo odwagi to wymaga. Manifestację to każdy może zgłosić. Ale wziąć na siebie odpowiedzialność, że to się uda, to już jest druga sprawa.

Ale czy Pana zdaniem strajki to najlepszy sposób na rozwiązywanie problemów rolników? Wymagają one zapewne dużo czasu i pieniędzy, nie lepiej byłoby zaangażować w tą walkę kancelarię prawniczą, która dochodziłaby praw rolników? A w sprawie „Piątki dla zwierząt” walczyłaby o wyższe odszkodowania ?

rolnicze protesty

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii.

fot. AgroFakt

Współpracujemy z kancelarią, która zapewnia nam pomoc, ale dla nas celem nie jest tylko i wyłącznie odszkodowanie. Celem naszych strajków jest to, żeby rolnictwo mogło dalej funkcjonować. Jeżeli zostanie nam to zabrane będziemy się bronić w różny sposób. Mało tego, w TVP zostało zamazane logo AgroUnii na czapce rolnika, który dawał wywiad do wiadomości rolniczych.

To pokazuje, jak bardzo tej organizacji ktoś się boi. Tak jest bo jest trzymana bardzo dobrze, jest utrzymana przez długi czas i uzyskała pewną renomę w Polsce, ja tak uważam. I to nie tylko wśród rolników, ale również wśród szerszego społeczeństwa, które zna rolnictwo tylko z telewizji, albo opowieści, albo z wakacji. Jest to duży sukces, że udało się to tak poprowadzić. To nie jest popularność dla popularności. Tylko rozpoznawalność marki by ciągle rozbudowywać nasze struktury i naszą siłę organizacyjną, czyli to zaplecze, którego nie widać. Ja się cieszę, że to idzie w tym kierunku i będziemy robić wszystko by tak było.

Strajki w czasie pandemii

Jednak mamy teraz drugą falę pandemii koronawirusa. Rolnicze protesty zapewne wpłyną na wzrost zakażeń. Czy nawołując do strajków nie będzie Pan za to odpowiedzialny?

Niech rząd czuje się odpowiedzialny za to, ze nie ma respiratorów, łóżek, lekarzy, że lekarze za mało zarabiają. Niech oni się czują odpowiedzialni, bo chcą zrzucić odpowiedzialność za pandemię na niewinnych ludzi, którzy walczą, żeby w Polsce normalnie można było żyć. I to jest problem, że nie ma dobrej służby zdrowia, która gwarantowałaby nam normalne życie. Za chwilę będzie taki sam problem z dobrą żywnością. Czas pandemii to nie jest dobry czas na strajki. Mówiąc o strajkach, manifestacjach ja będą bardziej mówił o różnych mechanizmach, które pomogą nam odnieść sukces. I będziemy te mechanizmy uruchamiać systematycznie. Czy to będą manifestacje, jeśli będzie taka potrzeba to będą, ale może też będą inne działania.

Jak Pan ocenia zmiany, jakie zamierza przeprowadzić UE? Pytam o ograniczenie produkcji mięsa, o czym się już mówi głośno oraz o nowy unijny Zielony Ład? Czy ta nowa unijna polityka też skłoni AgroUnię do organizacji strajków?

To jest straszne. To jest dramat naszej cywilizacji. Pójście w kierunku jakiś wyimaginowanych trendów, które są zapisane w książkach. My mamy to realizować nie wiadomo w imię czego. Ludzie mają się zmieniać, bo ktoś będzie uważał, że tak będzie lepiej. Nie popieram tego i uważam, że brakuje nam mocnego stanowiska w tej kwestii.

Nie tylko rolnicze protesty

Chciałabym jeszcze zapytać o strajk – ale nie rolników a kobiet. Czy wspiera Pan protest kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji?

Nie wspieram żadnych ruchów proaborcyjnych. Jestem przeciwnikiem aborcji. Strajkujące kobiety czują się opuszczone, podobnie jak rolnicy. Ja nigdy nie powiedziałem, że będziemy razem strajkować, razem protestować, razem manifestować, bo nie zgadzam się z liderami tego protestu. Skrajnie lewicowe środowiska, które chcą nadawać ton ludziom, którzy biorą udział w tych protestach, a wcale tak skrajnie lewicowi nie są. Te wszystkie strajki i manifestacje mają jedno źródło. Ludzie są pozostawieni przez władze, zarówno rolnicy jak i kobiety. Mówiąc kobiety nie mówię o liderach tego strajku, bo ja widzę tutaj bardzo duże różnice.

Ale podczas ostatniego protestu rolniczego w Warszawie powiedział Pan: „Ja nie wiem, czy tak będzie, ale może się okazać, że rolnicy wraz z kobietami puszczą PiS z torbami”.

Ja nie popieram żadnych ruchów proaborcyjnych. Ale uważam, że są na świecie różni ludzie, różne podejścia i trzeba z tymi ludźmi rozmawiać. Ja powiedziałem kiedyś jeszcze bardziej wyraziste słowa, że ludzie, którzy są odrzuceni przez rząd siadają i się ze sobą dogadują. Ja nie widzę dzisiaj takiej możliwości, żeby dogadać się z liderami strajku kobiet.

Postulat numer jeden

Na zakończenie – proszę dokończyć zdanie. Rolnicze strajki, które organizuje AgroUnia nie skończą się dopóki…

Naszym pierwszym postulatem dzisiaj jest dymisja ministra Pudy. Czyli dymisja człowieka, który wchodzi do ministerstwa z bardzo szkodliwym dla nas wszystkich projektem ustawy, który stał się symbolem tego, że to nie jest przyjaciel rolników. To jest wróg, to jest nasz przeciwnik, który nie chce dobrze i nie będzie chciał dobrze. Ja nie będę spał spokojnie, dopóki on będzie urzędował w budynku ministerstwa.

Bardzo mocne słowa. Panie Michale, dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Przeczytaj więcej o rolniczych protestach! 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.9 / 5. Liczba głosów 14

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o