Wszystkich polskich jabłek nie da się zjeść. Co dalej?

Download PDF

W Polsce produkuje się zbyt wiele jabłek. Gdyby rynek rosyjski nie był zamknięty, znalazłyby zbyt. Jeśli Rosja polskich jabłek nie kupi część z nich może skończyć jako paliwo w biogazowniach.

Z moich szacunków wynika, że w tej chwili jabłek deserowych jest w chłodniach jakieś 700-800 tys. ton mówi prof. Eberhard Makosz, prezes Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych. Do końca tego sezonu, czyli do końca lipca 2016 r. w Polsce zjemy jeszcze maksymalnie 200 lub 250 tys. ton. Drugie tyle zostanie wyeksportowane. Pozostaje jeszcze około 300 tys. ton, które jeśli nie zostaną wyeksportowane do Rosji to trafią albo do przemysłu albo do… biogazowni.

W związku z trudną sytuacją w porozumieniu z prezesami zarządów Związku Sadowników RPKrajowego Zrzeszenia Grup Producentów Owoców i Warzyw oraz Unii Owocowej prof. Makosz zwrócił się z prośbą do Premier Beaty Szydło o podjęcie rozmów z rządem Federacji Rosyjskiej w sprawie eksportu do Rosji 300 tys. ton naszych jabłek deserowych do końca lipca br.

W tej chwili 300 tys. ton jabłek w chłodniach warte jest około 300 mln zł wylicza profesor. Jeśli nie wyjadą do Rosji i zostaną sprzedane jako jabłka przemysłowe będą warte 5 razy mniej. Miejmy nadzieję, że większość z nich zostanie przerobiona na soki.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o