Zbiory jabłek 2023. Czy to będzie „nasz” sezon?

fot. Anita Łukawska / Canva

Na półkuli północnej trwają zbiory jabłek 2023. Jak przebiegają w Polsce, a jak zagranicą? Które rynki są dla nas najbardziej perspektywiczne?

W tym roku polscy sadownicy zbiorą o około 11 proc. mniej jabłek niż w 2022 r. Nie dotyczy to jednak najpopularniejszych odmian eksportowych, których wolumen jest zbliżony do średniej wieloletniej. Co ważniejsze, jakość tych owoców jest naprawdę zadowalająca. Nasze jabłka trafiają na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, ale też do Indii i coraz częściej do Ameryki Południowej. Szansą dla nas są również kierunki azjatyckie, m.in. Tajlandia, Malezja czy Indonezja. Jednakże o te same rynki walczą też inni producenci jabłek. Z kim w tym sezonie najbardziej konkurujemy?

Reklama

Jakie zbiory jabłek 2023 w Unii Europejskiej?

Sytuacja wśród europejskich producentów jest dość zróżnicowana. Warunki pogodowe, w niektórych regionach wręcz ekstremalne, mocno wpłynęły na wielkość, ale i jakość produkcji. W związku z tym kilka krajów liczy na to, że w tym sezonie „wygrają” jakością.

Sytuacja w Europie Zachodniej

  • Holendrzy nie mają powodów do narzekań. Sezon sprzedaży jabłek zaczął się bowiem bardzo dobrze. Owoce są smaczne i twarde, a to wpływa na cenę. Przykładowo za dobrze posortowanego Elstara dostawcy mogli dostać 0,65–0,70 €/kg, czyli o 30 proc. więcej r/r.
  • Belgowie z kolei nie mogą podzielić entuzjazmu swoich północnych sąsiadów. Albowiem produkcja w tym roku jest znacznie niższa po tym, jak po przeciętnym 2022 roku wielu sadowników zlikwidowała część nasadzeń. Dodatkowo mokry sezon i silna presja parcha przyczyniły się do dużego udziału w plonie jabłek słabej jakości. W efekcie w tym sezonie belgijskich jabłek będzie mało i słabej jakości.
  • Niemcy są spokojni. Mianowicie zbiory jabłek 2023 będą na poziomie zbliżonym do średniej wieloletniej, choć mniejsze niż w 2022 r. Jednakże zeszły rok był rekordowy dla niemieckich plantatorów. A zatem w bieżącym sezonie w głównych regionach sadowniczych sytuacja jest stabilna.
  • Austriacy natomiast mają w tym roku dość mocno zróżnicowaną produkcję. Wiele sadów ucierpiało bowiem w wyniku mrozów, przez co plonowanie jest niejednolite. To z kolei przełoży się w tym sezonie na trudności w rozwoju eksportu tych owoców.
  • Szwajcarzy mimo niedużej produkcji (3700 ha w 2022 r.) skupiają się na jej wzmocnieniu. Stawiają przede wszystkim na takie odmiany, jak Gala, Golden Delicious i Braeburn. Ich mocnym punktem jest dobre zaplecze przechowalnicze i silna pozycja jako producentów dwóch kantonów — Turgowia i Valais.
  • Francuzi zaś liczą na naprawdę dobry sezon. Pogoda w tym roku oszczędziła tamtejsze sady, przez co zbiory jabłek w 2023 r. wyniosą 1,5 mln ton, czyli o 12% więcej niż w 2022 r. i o 10% więcej wobec średniej z trzech lat. Jednocześnie brak ubiegłorocznych zapasów pozwala francuskim handlowcom wejść z atrakcyjnym towarem na rynek z dużym popytem. Na ceny nie mogą więc narzekać.

Zbiory jabłek 2023 na południu Europy

  • Włosi w tym roku są pełni optymizmu. Mianowicie tegoroczną produkcję szacują na 10% wyższą niż w 2022/2023. Co więcej, zapowiadają się im rekordowe zbiory jabłek ekologicznych 2023. Rosną też wolumeny odmian klubowych.
  • Hiszpanie mają za sobą niełatwy sezon, bo zmagali się z gwałtownymi burzami gradowymi, silnymi wiatrami, ulewnym deszczem, ale też suszą. Uszkodzenia w obrębie kraju są więc zróżnicowane. Jednakże w ostatecznym rozrachunku plonowanie jest na zadowalającym poziomie. Mianowicie w Katalonii, która jest głównym regionem sadowniczym w Hiszpanii, zbiory jabłek w 2023 r. wyniosą ponad 266 tys. t (-1% wobec średniej pięcioletniej i +22% r/r). Dobrą jakością cieszą się szczególnie Gala i Golden Delicious, choć owoce są słabo wyrośnięte.
  • Grecy natomiast mieli mniej szczęścia. Z powodu ekstremalnych warunków pogodowych zbiorą w tym roku do 60% mniej jabłek. Tak mocno ograniczona podaż oznacza większy popyt. Co najsmutniejsze, straty obejmują nie tylko plony, ale przede wszystkim ludzkie życia.

Pozostałe regiony to przede wszytskim Turcja i Ameryka Północna

Jeśli chodzi o pozostałych producentów z półkuli północnej, to ten sezon zdecydowanie będzie należał do USA. Wysokie zbiory jabłek 2023 zapowiadają się w stanie Waszyngton (127–130 mln skrzynek wobec 100 mln w 2022 r.) i Michigan (ok. 90% rekordowego 2022 r.). Gorzej wyglądają prognozy dla stanu Nowy Jork (-20% r/r), którego pogoda w tym roku nie oszczędziła.

Spadku plonów spodziewają się też kanadyjscy sadownicy. W Kolumbii Brytyjskiej będą one prawdopodobnie niższe o 15 proc. r/r, ale w Ontario zbiory powinny być już na poziomie zbliżonym do tego z 2022 r.

A jak wygląda sytuacja w Turcji? Tamtejsze jabłka zdobywają uwagę m.in importerów hinduskich. Szczególnie dobrze rozpoczął się sezon dla Gali, której owoce w tym roku charakteryzują się bardzo dobrymi parametrami jakościowymi. Jednakże pogoda zdołała stworzyć sporo problemów tureckim plantatorom, którzy martwią się o obniżoną jakość późniejszych odmian. Z powodu fali upałów istnieją obawy o pojawienie się poparzeń słonecznych, niedobory wody i przedwczesne opadanie owoców.

Sezon handlowy 2023/2024. Co nas czeka?

Patrząc na przebieg pogody w okresie wegetacji, z jakością jabłek w głównych regionach ich produkcji będzie różnie. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce plon zapowiada się ładny, choć ograniczony, to perspektywy na sezon handlowy 2023/2024 są obiecujące. Ale aby tak się stało, musimy o to zawalczyć.

W Europie bezdyskusyjnie najbardziej konkurujemy z Włochami, którzy od lat cieszą się dużym zainteresowaniem kluczowych rynków. Tylko w 2023 r. wyeksportowali oni ponad 63 tys. ton jabłek na Daleki Wschód, głównie do Indii, Singapuru i Hongkongu. Rośnie też ich udział na takich rynkach azjatyckich, jak Tajwan, Tajlandia czy Wietnam. Ale też bardzo dynamicznie rozwija się ich handel z bliskim odbiorcami — Hiszpanią czy Niemcami.

Nasza sytuacja jest na tyle trudna, że po utracie rynku egipskiego więcej starań wkładamy w zdobycie nowych kierunków. Szczególnie liczącym się dla nas odbiorcą są Indie. Zresztą wśród tamtejszych konsumentów importowane jabłka cieszą się rosnącą popularnością. Jednak polskie owoce konkurują na tym rynku z włoskimi, tureckimi czy serbskimi. Prym wiodą takie odmiany, jak Gala, Red Delicous, Jonagold, Granny Smith i in. O sukcesie tych odmian decydują wysoka jakość, smak i jednolitość towaru.

Czytaj też: Ulga termomodernizacyjna nie dla każdego. Kto z niej skorzysta?

Źródło: FreshPlaza

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *