Brexit a rolnictwo – Czy jest się czego obawiać?

Download PDF

Wielka Brytania opuści Unię Europejską w piątek 31 stycznia tego roku. Tym samym UE straci drugą co do wielkości gospodarkę, która wytwarzała 15 proc. unijnego PKB. Brexit a rolnictwo – jak powinni się na to przygotować rolnicy? Czy jest się czego obawiać?

Po prawie czterech latach od referendum w sprawie brexitu wyjście Wielkiej Brytanii z UE stanie się faktem. Formalna data brexitu 31 stycznia rozpoczyna tak zwany okres przejściowy. Potrwa on kolejnych 11 miesięcy, w trakcie których UE i Wyspy muszą wynegocjować porozumienie w sprawie przyszłych relacji handlowych. Jednak Boris Johnson, brytyjski premier deklarował, że nawet jeśli nie będzie takiego porozumienia nie wystąpi o wydłużenie okresu przejściowego.

Brexit a rolnictwo

brexit a rolnictwo.

Brexit a rolnictwo. Producenci żywności przygotowują się na brexit

fot. Pixabay

To wszystko oznacza, że na rozmowy między UE a Wielką Brytanią na temat nowych stosunków gospodarczych pozostaje niewiele czasu. Jeśli nie uda się uzgodnić wspólnego stanowiska nadal realny jest twardy brexit. Może on nastąpić już 1 stycznia 2021 roku.

Unijny handel z Wielką Brytanią odbywałby się wówczas na zasadach wyznaczanych przez Światową Organizację Handlu (WTO). W takim scenariuszu, wysokość stawek celnych ustalana będzie zgodnie z klauzulą najwyższego uprzywilejowania (stawki KNU). Opłaty celne zostaną wprowadzone dla towarów najbardziej wrażliwych takich jak:

  • mięso (wołowe, wieprzowe, drobiowe, baranie)
  • przetwory mięsne
  • niektóre produkty mleczarskie
  • cukier, melasa i bioetanol

Kto najbardziej straci na brexicie?  

Wielka Brytania jest drugim największym importerem polskiej żywności. Na Wyspy sprzedajemy rocznie produkty spożywcze o wartości 2,5 mld euro. Na ten rynek trafiają głównie nasze mięso drobiowe, wołowe i wieprzowe, a także produkty mleczarskie, czekolady oraz rozmaite rodzaje pieczywa, soki owocowe- głównie jabłkowe oraz owoce i warzywa. Kto najwięcej straci na brexicie?

  • Sektor mleczarski wartość produktów eksportowanych w 2018 do Wielkiej Brytanii wynosiła aż 103,6 mln euro. Zdaniem ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego ograniczenie eksportu na skutek brexitu może doprowadzić do nadwyżki mleka i jego przetworów w UE.
  • Producenci mięsa Wielka Brytania jest największym odbiorcą naszych produktów przetworzonych z drobiu – ich eksport stanowi 23 proc. całkowitego eksportu z Polski w ujęciu wielkościowym i 25 proc. w ujęciu wartościowym
  • Producenci owoców i warzyw – od 2014 roku nasz eksport jabłek do Wielkiej Brytanii wzrósł o 33 proc. Na ten rynek sprzedajemy też grzyby (54 tys. ton) i cebulę (38 tys. ton). Polska eksportuje na Wysypy również np. maliny, truskawki i czarne porzeczki. W tym roku eksport świeżych borówek, żurawiny i pozostałych owoców z gatunku Vaccinium wyniósł 13,9 tys. ton, co stanowiło ponad 30 proc. całego polskiego eksportu tego owocu.

Cofnięcie handlu o wiele lat

Twardy brexit będzie oznaczał cofnięcie rozwoju handlu eksportowego z Wielką Brytanią o wiele lat – oceniają eksperci Unii Owocowej. Jak podkreślają, nie ma gwarancji, że UE zawrze umowę o wolnym handlu z Londynem do końca tego roku. Taki czarny scenariusz oznaczałby, że polskie owoce sprzedawane na ten rynek podlegać będą nowym brytyjskim cłom – zgodnie z klauzulą największego uprzywilejowania (KNU).

– To z kolei pogorszyłoby naszą konkurencyjność na rynku brytyjskim i zrównałoby naszą pozycję handlową z innymi dostawcami spoza Unii Europejskiej. Sytuacja może być jeszcze gorsza, w przypadku gdy Wielka Brytania uzgodni umowę o wolnym handlu z innymi dostawcami wcześniej niż z UE podkreśla Arkadiusz Gaik, Prezes Stowarzyszenia Unia Owocowa.

Źródło: Unia Owocowa, MRiRW

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 3.6 / 5. Liczba głosów 11

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o