Jakie środki ochrony roślin powinny być stosowane?

Download PDF

Rolnicy to częstokroć grupa bardzo zachowawcza. Wszystko chcą sprawdzić, jakie środki ochrony roślin powinny być stosowane w ich gospodarstwie, przetestować je. Gdy przekonają się jednak, że produkty, których używają są dobre jakościowo, że spełniają swoją rolę, zazwyczaj pozostają im wierni. Tak było również w przypadku pana Rafała Gawlicy, rolnika ze wsi Grocholub, którego do produktów firmy INNVIGO przekonało własne doświadczenie.

Pan Rafał Gawlica pochodzi z rodziny rolniczej. Zawsze interesował się gospodarzeniem. Ojciec przekazał mu 10ha ziemi gdy tylko osiągnął pełnoletność.

Rafał Gawlica

Rafał Gawlica

Postawiłem na rolnictwo. Zacząłem od budowy tuczarni na 800 sztuk trzody chlewnej w cyklu otwartym. Jednorazowo odstawiam około 2200 sztuk tucznika. W 2002 roku dokupiłem 30ha ziemi oraz pomieszczenia w pobliskim Brożcu pod kurniki, gdzie obecnie produkuję brojlera. Łączę siły z bratem Mariuszem. Mamy osobne gospodarstwa, ale produkcję roślinną prowadzimy razem. Wspólnie użytkujemy 820ha w klasyfikacji od II do VI. Wysiewamy pszenicę około 300ha, jęczmień 100ha, rzepak 200ha, trochę pszenżyta, w granicach 20ha, kukurydzę 150ha i 30 ha ziemniaka jadalnego Vineta i czerwonego Bellarosa oraz Red fantasy. – mówi pan Rafał.

Środki ochrony roślin powinny być stosowane jako dobry partner w działaniu

Podczas wyboru środków ochrony roślin gospodarz bierze pod uwagę przede wszystkim substancje czynne. Wie, które, jak i na co działają.

Zawsze zbieram doświadczenia, ale i bazuję na rozmowach z panem Waldemarem Kamińskim, doradcą z ramienia firmy INNVIGO. Współpraca z tą firmą rozpoczęła się w zasadzie od problemu. Mieliśmy w ubiegłym sezonie wysyp mączniaka prawdziwego w pszenicy. Dotarł do nas pan Kamiński, zaproponował odpowiednie rozwiązanie i problem znikł – stwierdza p. Rafał.

Waldemar Kamiński, Innvigo i Rafał Gawlica

Waldemar Kamiński, Innvigo i Rafał Gawlica

Pod kątem ochrony herbicydowej w naszym gospodarstwie wykonano zabiegi z użyciem  mieszaniny chlomazonu z metazachlorem czyli Efector 360 CS i Metax 500 SC, preparaty doglebowe, posiewne. Chlomazon świetnie poradził sobie z przytulią i wieloma innymi chwastami. Formulacja CS jest bezpieczniejsza dla roślin gdyż zmniejsza zjawisko fitotoksyczności. Na chwasty jednoliścienne zastosowano graminicyd Jenot 100 EC. Wymienione preparaty to równocześnie jedne z najtańszych rozwiązań w ochronie herbicydowej rzepaku na rynku. Zabiegi w zbożach na chwasty jednoliścienne były prowadzone jesienią. Zastosowano mieszankę opryskową Lentipur, jako kręgosłup na miotłę zbożową oraz diflufenikan czyli Adiunkt 500SC i sulfonylomocznik

– Primstar 20 SG w kierunku chwastów kapustowatych. W obecnym sezonie planujemy zastosować Fenoxinn 110 EC, który w zbożach ozimych będzie skutecznie zwalczał miotłę zbożową i wyczyńca polnego. W zbożach jarych owies głuchy i chwastnicę jednostronną. To idealny produkt, zwłaszcza na terenie Opolszczyzny, gdzie często można spotkać miotłę zbożową odporną na sulfonylomoczniki – relacjonuje p. Rafał.

Formulacja CS jest bezpieczniejsza dla roślin gdyż zmniejsza zjawisko fitotoksyczności.

Rafał Gawlica

INNVIGO wypracowało strategię zwalczenia miotły zbożowej. Proponujemy stosowanie preparatu nalistnego, Fenoxinn 110 EC w połączeniu z preparatem Tytan 75 SG, wówczas rolnik ma dwie substancje działające bezpośrednio na miotłę z różnych grup chemicznych. Wynikiem jest zanik tego typu chwastów na polu. Ograniczeniem są warunki pogodowe, nie powinny występować przymrozki, a temperatura w ciągu dnia winna wahać się w granicach 10 stopni Celsjusza – relacjonuje Waldemar Kamiński, przedstawiciel firmy INNVIGO.

Optymalizacja rozwiązań

Przenica ozima jest szczególnie narażona na zachwaszczenie miotłą zbożową.

W gospodarstwie p. Rafała Gawlicy nie ma miejsca na błędy. Pan Rafał wziął kredyty na zakup ziemi i budynków inwentarskich, teraz to wszystko trzeba spłacać, a tylko dzięki wysokim plonom uzyskuje się płynność finansową. Środki ochrony roślin powinny być stosowane we właściwych dawkach, terminach – nie można pozwolić sobie na pomyłki w gospodarowaniu. Racjonalne zarządzanie gospodarstwem jest istotną kwestią – szukanie oszczędności tam gdzie to możliwe, bez straty na jakości, to dobra strategia na dzisiejsze czasy.

W ubiegłym roku z firmy INNVIGO kupiliśmy około 30% środków ochrony roślin używanych w naszym gospodarstwie, sprawdziły się wszystkie. W tym roku z pewnością dojdziemy do 50% – mówi p. Rafał Gawlica.

Doradcy produktowi z firmy INNVIGO starają się zawsze tak ułożyć rozwiązania, by były skuteczne, porównywalne z tymi, które rolnicy do tej pory stosowali. W trakcie kontaktów nie ograniczają się do rozmów tylko o ochronie roślin, ale również dyskutują o agrotechnice w szerokim znaczeniu. – dodaje gospodarz.

INNVIGO wypracowało strategię zwalczenia miotły zbożowej. Proponujemy stosowanie preparatu nalistnego, Fenoxinn 110 EC w połączeniu z preparatem Tytan 75 SG

Waldemar Kamiński

Bardzo często proponujemy zastosowanie porównania między produktami koncernowymi, a produktami post-patentowymi. Uważam, że to najlepsza metoda. Dowodzi, że rozwiązania produktami post-patentowymi nie muszą być gorsze od markowych. Twierdzę, że żadna firma nie ma idealnego rozwiązania na wszystko, a mając wiedzę na temat działania substancji aktywnych można ułożyć optymalną dla danego gospodarstwa mieszaninę czystych substancji aktywnych, tak by efekt był podobny do rozwiązań złożonych produktów koncernowych. Subtelna różnica na hektarze wynosi 100/200 złotych. Nigdy nie nastawiam się, że w danym gospodarstwie będziemy mieć 100% rynku, to nie o to chodzi. My mamy być w terenie i mamy być do dyspozycji takich ludzi, jak p. Gawlica. Sztuką jest dobra współpraca – przekonuje Waldemar Kamiński.

Nie zawsze jest z górki

Wiele czynników wpływa na fakt, że rolnik nie zawsze jest w stanie wszystkiego przewidzieć. Wszakże nie ma idealnych rozwiązań na wszystko, także środków ochrony roślin, które powinny być stosowane.

W ubiegłym sezonie mieliśmy sytuację podbramkową. Podczas objazdu pól z panem Kamińskim zauważyliśmy, że choć pszenica zapowiadająca się na bardzo wysoki potencjał, 7/8 ton wg naszych szacunków, nie była jeszcze na tyle usztywniona, by w przyszłości utrzymać masę kłosa u góry. Pan Waldemar zaproponował mi zastosowanie preparatu Korekt 510 SL, przeciw wyleganiu pszenicy ozimej. Nie przewidzieliśmy jednak, że po zastosowaniu produktu rozpocznie się czas upałów. Wystąpiły lekkie przypalenia roślin na polach, czekaliśmy na deszcz, który na szczęście przyszedł. Moment niepokoju był, lecz fajnie się to skończyło, wyleganie łanu nie nastąpiło. Taki przykład tylko potwierdza regułę, że pracę na roli trzeba lubić, w przeciwnym razie nie da się normalnie funkcjonować. Mi gospodarzenie sprawia przyjemność, choć czasem nerwów nie brakuje – podsumowuje p. Rafał Gawlica.

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o