Kwitną sady, nadchodzą szkodniki

Download PDF

Na Warmii i Mazurach sady są już w pełnym rozkwicie, a sadownicy przygotowują się do walki ze szkodnikami i chorobami. Co obecnie zagraża sadom, a jakich problemów należy się spodziewać w najbliższej przyszłości?

Na Warmii i Mazurach prawdziwą plagą są mszyce, które masowo występują w sadach wiśniowych i czereśniowych: – Praktycznie ze wszystkich powiatów otrzymujemy informacje o pojawieniu się mszyc – mówi Stanisław Bawoł z Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie. – Pojawiły się jeszcze przed rozpoczęciem kwitnienia, a kto ich nie zwalczył, musi liczyć się z tym, że po kwitnieniu będzie ich jeszcze więcej. Opryski na wiśniach i czereśniach można już bez obaw wykonywać, gdyż powoli kończą one kwitnienie.

W walce z mszycami świetnie sprawdzają się insektycydy selektywne, które zwalczają nie tylko mszyce, ale też inne szkodniki masowo pojawiające się na czereśniach i wiśniach, m.in. piędzika przedzimka oraz nasionnice.

sady

Kwitnąca wiśnia (fot. AgroFoto.pl, prorok)

Parch jabłoni i owocówka jabłkóweczka

Jak co roku, w sadach jabłkowych pojawił się parch jabłoni, któremu sprzyjają dość wysokie temperatury. Jest to choroba grzybowa, która w krótkim czasie po zaatakowaniu jednego drzewa potrafi rozprzestrzenić się dosłownie na cały sad. Warto dokładnie obserwować przede wszystkim liście drzewek owocowych. Niepokój sadowników powinny wzbudzić charakterystyczne plamki na górnych stronach liści – w oliwkowym kolorze i z aksamitnym nalotem. Opryski należy wykonać od razu po stwierdzeniu wystąpienia choroby, zanim zdąży się ona rozprzestrzenić.

Niepokój sadowników powinny wzbudzić charakterystyczne plamki na górnych stronach liści – w oliwkowym kolorze i z aksamitnym nalotem.

– W sadach jabłoniowych i gruszowych pojawiła się także owocówka jabłkóweczka – mówi Stanisław Bawoł. – Choć to typowy szkodnik jabłoni, w tym roku zdecydowanie bardziej zaatakowała grusze.

W sadach jabłoniowych i gruszowych warto zainstalować pułapki feromonowe, które pozwolą dokładnie ustalić termin lotu szkodnika, a co za tym idzie – wykonać opryski wtedy, gdy będą one miały najwyższą skuteczność.

Czy będzie inwazja Drosophila suzukii?

Warmińsko-mazurscy sadownicy obawiają się też nowego szkodnika – muszki plamoskrzydłej (Drosophila suzuki). W Polsce po raz pierwszy pojawiła się ona 2 lata temu, zaczynając swoją inwazję w zachodnich regionach kraju.

Muszka plamoskrzydła do złudzenia przypomina znaną i powszechnie występującą muszkę owocową, jednak jest o wiele bardziej szkodliwa.

Stanisław Bawoł z WMODR

– To przede wszystkim szkodnik drzew i krzewów dających miękkie owoce, czyli czereśni, wiśni, śliwek, a także truskawek, malin, jagód czy borówek – wymienia Stanisław Bawoł. –  Muszka plamoskrzydła do złudzenia przypomina znaną i powszechnie występującą muszkę owocową, jednak jest o wiele bardziej szkodliwa. Składa jaja do zdrowych i nieuszkodzonych owoców, powodując ich fermentację i gnicie. Owad 2 lata temu mocno dał się we znaki sadownikom w Niemczech, a w tym samym sezonie odłowiono pierwsze osobniki w zachodniej Polsce. W ubiegłym roku muszka dotarła już do centralnej Polski, do nas na szczęście nie. Liczymy się jednak z tym, że w tym sezonie może zaatakować także nasze sady.

Choć od kwitnienia do owocowania jeszcze daleka droga, warto przygotować się do walki ze szkodnikiem, gdyż zagrożenie jest jak najbardziej realne. Jak na razie walka z muszką plamoskrzydłą ogranicza się do monitoringu i prewencji. Zabiegi chemiczne nie przynoszą zbyt wymiernych rezultatów.

 

Więcej o zagrożeniach sadowniczych przeczytacie w artykułach:

  1. Owocówka południóweczka: groźny szkodnik sadów
  2. Monitoring: pomoc w zwalczaniu szkodników w sadach
  3. Pułapki feromonowe: przyciągnij feromonem, zabij opryskiem!

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o