Definicja mięsa: czyli czy mięso może być roślinne?

fot. Pixabay

Definicja mięsa to jeden z postulatów inicjatywy #HodowcyRazem. Domaga się ona prawnej ochrony tego terminu w celu zapobiegania wprowadzania konsumentów w błąd.

Osiem największych organizacji zrzeszających krajowych hodowców zwierząt w ramach inicjatywy #HodowcyRazem przyjęło stanowisko w sprawie ochrony produktów mięsnych oraz definicji produkcji zrównoważonej. Ich uwagę zwracają m.in. aktualnie obowiązująca definicja mięsa i brak rygoru jej przestrzegania.

Reklama

Definicja mięsa obecnie

Zgodnie z załącznikiem I Rozporządzenia 853/2004 (WE) Parlamentu Europejskiego i Rady, ustanawiającym szczegółowe przepisy dot. higieny w odniesieniu do żywności pochodzenia zwierzęcego, mięso jest definiowane jako wszystkie jadalne części zwierząt, w tym krew. Pozycje od 1.2 do 1.8 doprecyzują, że chodzi o takie zwierzęta, jak kopytne, drób, zajęczaki, dziczyznę, dziczyznę hodowlaną, drobną zwierzynę łowną, grubą zwierzynę łowną. Warto zaznaczyć, że definicja mięsa odnosi się również do surowców pochodzenia zwierzęcego, czyli wszystkich części zwierząt stałocieplnych poddanych ubojowi lub upolowanych, przeznaczonych do spożycia przez ludzi.

Definicja mięsa — czemu tak ważna

Tymczasem zrzeszeni hodowcy dostrzegają zagrożenie w pojawiających się na rynku produktach udających mięso. Czyli takich jak produkty roślinne czy wręcz tzw. sztuczne mięso. Dokładnie uzyskiwane w warunkach laboratoryjnych.

Jest to bowiem  rozpowszechnianie wśród konsumentów nieprawdziwych treści, jednocześnie szkodliwe dla branży mięsnej. Chodzi o utwierdzanie konsumentów w przekonaniu o tym, że kupowanie takich produktów przyczynia się do zredukowania emisji gazów cieplarnianych. Tu na znaczeniu zyskuje definicja mięsa.

Celem wyraźnego rozdzielania kategorii produktów spożywczych powinno być bowiem zachowanie zasad uczciwej konkurencji i przejrzystości wobec konsumentów. Powinni być oni informowani przede wszystkim o wartościach odżywczych i innych parametrach, które mogą być pomocne podczas podejmowania decyzji zakupowych.

Definicja mięsa a przepisy

Wspomniane wyżej rozporządzenie wyraźnie zatem określa, że produkty oznaczane terminem „mięso” powinny to mięso lub surowiec pochodzący od zwierząt zawierać. O tym, że używanie terminów sugerujących obecność mięsa dla produktów wolnych od tego surowca, mówi też załącznik VII część B nr 17 rozporządzenia (UE) nr 1669/2011.
Wyraźnie wskazuje on, że posługiwanie się terminem „mięso” w stosunku do roślinnych substytutów tego surowca jest nadużyciem i wprowadzaniem konsumenta w błąd. Ponadto narusza to zasady konkurencyjności poprzez sugerowanie właściwości i pochodzenia żywności, która nie jest zgodna ze stanem faktycznym.

Jasno sprecyzowana definicja mięsa pomogłaby ustrzec przed mylnym dla konsumenta opatrywaniem produktów
wegańskich i wegetariańskich. Praktyki takie są niestety powszechnie stosowane w celach stricte marketingowych. Albowiem sugerują konsumentom, że sięgają po substytuty mięsa, produkty tradycyjnie wytwarzane z mięsa czy z istotnym udziałem mięsa w składzie.

Definicja mięsa w przepisach UE

Za ujednoliceniem przepisów dotyczących oznaczania i podawania informacji na produktach żywnościowych stoją rolnicy z całej europy. W UE obowiązują już różne zasady dotyczące oznakowania żywności, których celem jest stworzenie równych warunków. Jednak jest jasne, że nawet zgodnie z przytoczoną definicją mięsa i przepisami w zakresie oznakowania, rolnicy i spółdzielnie rolno-spożywcze są zdania, że produkty niezawierające mięsa nie powinny nosić nazwy, w której pojawia się odniesienie do mięsa.

Kilka krajów członkowskich w swoim ustawodawstwie uznało, że ochrona pojęcia na poziomie europejskim nie jest wystarczająca i konsekwentnie egzekwowania. Na przykład Francja, Finlandia, Hiszpania, takie regulacje już wprowadziły u siebie na poziomie prawa krajowego. Taki ruch wykonała przed breksitem również Anglia. W ten sposób zdecydowanie się przeciwstawiają naruszaniu praw konsumenta i wprowadzaniu go w błąd podczas dokonywania wyboru żywności. Poza tym zauważa, że pozostawienie tego zagadnienia powoduje patologie w kwestiach konkurencyjności i przepływu towarów w obszarze Unii Europejskiej.

Jakie nowe brzmienie ma definicja mięsa?

W związku z powyższym inicjatywa #HodowcyRazem proponuje, aby definicja mięsa miała następującą treść:

„Mięso” oznacza jadalne części zwierząt stałocieplnych poddanych ubojowi lub upolowanych i krew. W tym pojęcia szczegółowe, takie jak “wołowina”, “wieprzowina”, “jagnięcina” i “kurczak” to mięśnie szkieletowe ssaków lub ptaków z naturalną tkanką, które nadają się do spożycia przez ludzi.

Ich zdaniem ochronie prawnej powinny podlegać także nazwy kategorii handlowych odnoszące się do:

  • różnych części/kawałków mięsa. Na przykład: pierś, mięso z piersi, mostek, schab, karkówka, biodrówka, krzyżowa bez ogonka, kotlet, filet, łata, serce, nerka, noga, wątróbka, medalion, filet mignon, kark bez kości, antrykot bez kości, żeberka, szponder, goleń, łopatka, befsztyk, polędwica z warkoczem, ogon, skrzydełka;
  • oraz wyrobów mięsnych. Czyli bekon, wątróbka, wędliny, carpaccio, szynka, eskalopki, mięso mielone, kiełbasa, salami, klopsiki, pasztet, pieczeń, kotlet, tatar, polędwica, kaszanka, flaki, skrzydełka itd.

Podsumowując, używanie nazw charakterystycznych dla sektora produkcji zwierzęcej w celu określenia produktów roślinnych powinno być uznawane za nieuczciwe praktyki. Dokładnie, wprowadzające konsumentów w błąd. Rozwiązaniem ukracającym te precedensy byłoby, zdaniem wnioskodawców, doprecyzowanie zasad umieszczania informacji na żywności oraz większe egzekwowanie przepisów już istniejących.

#HodowcyRazem to inicjatywa 8 największych organizacji zrzeszających krajowych hodowców. Jej celem jest zrównoważony rozwój produkcji zwierzęcej. Chce również przekazać społeczeństwu, mediom, przedstawicielom świata polityki racji i argumentów hodowców.

Czytaj również: Czy czeka nas ograniczenie produkcji mięsa i nabiału?

Źródło: KZPTC

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Agnieszka Okła-Wierzbicka
Autor artykułu:

Absolwentka Wydziału Ogrodnictwa SGGW w Warszawie. We współpracy z Instytutem Ogrodnictwa w Skierniewicach prowadziła doświadczenia nad skutecznością środków ochrony roślin oraz pracowała w Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Upowszechnianiem wiedzy w mediach branżowych zajmuje się blisko 10 lat. Przez wiele lat związana była z miesięcznikiem "Sad Nowoczesny". W wolnych chwilach lubi czytać książki i podróżować. Najbardziej jednak ceni sobie czas spędzany na górskich wędrówkach.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *