Czy czeka nas ograniczenie produkcji mięsa i nabiału?

fot. pixabay.com

Ograniczenie produkcji mięsa wynikało dotychczas z przyczyn rynkowych czy zdarzeń losowych tak jak w przypadku ASF. Jednakże w najbliższej przyszłości może mieć ono przyczyny ideologiczne. Takie skutki mogą mieć rekomendacje, jakie przygotowało zrzeszenie C40 Cities.

Ograniczenie produkcji mięsa i jego spożycia to jedno z działań, jakie w swoim raporcie przedstawili naukowcy z Leeds dla C40 Cities. Uważają oni, że to miasta odpowiadają zarówno za emisje związane z ich bieżącym funkcjonowaniem, ale także za emisje związane z produkcją dóbr w nich konsumowanych. Co więcej, miasta zrzeszone w C40 odpowiadają za 10% światowej emisji gazów cieplarnianych. Dlatego autorzy raportu uważają, że konieczne jest ograniczenie emisji z miast o połowę do roku 2030. Ponadto proponują działania, które już teraz w przestrzeni publicznej wywołały oburzenie wśród wielu osób.

Reklama

Ograniczenie produkcji i spożycia mięsa i pozostałe rekomendacje

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, działania zawarte w rekomendacjach podanych przez zrzeszenie C40 Cities obejmują sześć dziedzin, które mają największy wpływ na emisję. Większość z nich dotyczy ograniczenia konsumpcji.

Zrzeszenie C40 Cities w rekomendacjach przedstawiło propozycje takie jak:

  •  ograniczenie spożycia mięsa do 16 kg rocznie na osobę,
  • ograniczenie spożycia nabiału do 90 kg rocznie na osobę,
  • zmniejszenie liczby spożywanych kalorii do 2,5 kilokalorii dziennie,
  • ograniczenie liczby kupowanych ubrań w ciągu roku do 8 sztuk,
  • zmniejszenie liczby posiadanych samochodów do poziomu 190 sztuk na 1000 mieszkańców i wydłużenie „życia” samochodów do 20 lat,
  • możliwość odbycia 1 podróży lotniczej „tam i z powrotem” raz na dwa lata,

Jednakże w celu ambitnym spożycie mięsa czy nabiału, podobnie jak liczba aut miałyby spaść do zera. Liczba ubrań, które można by kupić spadłaby do 3 rocznie, zaś liczba podróży lotniczych do 1 na 3 lata.

Co stanie się jak ograniczymy mięso?

Wśród propozycji duże kontrowersje budzi w szczególności ograniczenie ilości spożywanego mięsa czy nabiału, a co za tym idzie ograniczenie produkcji mięsa i nabiału. Problem nie dotyczy wyłącznie nawyków kulinarnych. Jak podkreślają specjaliści – dietetycy, ograniczenie czy wręcz zaniechanie spożycia tych produktów miałoby niebagatelny wpływ na zdrowie konsumentów. Szczególnie zagrożoną grupą byłyby dzieci, które w swojej zbilansowanej diecie potrzebują łatwo przyswajalnych składników odżywczych pochodzenia zwierzęcego. Ich zastąpienie składnikami roślinnymi byłoby trudniejsze i wymagałoby większej ilości czasu na przygotowywanie posiłków. Szczególnie dotyczy to niezbędnego dla dzieci wapnia, o który wbrew pozorom nie jest łatwo w produktach roślinnych.

Za zmniejszeniem spożycia pójdzie też ograniczenie produkcji mięsa czy nabiału. Spadek pogłowia zwierząt hodowlanych spowoduje jednocześnie zmniejszenie produkcji nawozów naturalnych. A to nawozy naturalne mogłyby zastąpić redukowane przez Komisję Europejską nawozy sztuczne.

Ograniczenie produkcji mięsa – rząd przeciwny

Do kwestii ograniczenia produkcji i spożycia mięsa, nabiału, a także innych rekomendacji odniósł się także rzecznik rządu, Piotr Müller, który zaznaczył, że rząd jest przeciwny rozwiązaniom, które miałyby ograniczać produkcję rolną w zakresie czy to mięsa, nabiału, czy innego rodzaju produktów przetworzonych pochodzących od zwierząt.

Uważamy, że jest to kwestia wolności i prawodawstwo unijne nie powinno wchodzić w te kwestie – stwierdził rzecznik rządu.

Ponadto, jak podaje Polskie Radio 24, rzecznik rządu pokreślił, że nie ma także zgody na przymuszanie do zakazu używania aut spalinowych.

Czytaj również: Gdzie zgłaszać szkody łowieckie 2023?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna; Polskie Radio 24

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Autor artykułu:

Absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik naukowy Instytutu Ogrodnictwa-PIB, zajmuje się m.in. badaniami systemów korzeniowych roślin sadowniczych. Od lat współpracuje z praktyką nad wykorzystaniem mikroorganizmów w produkcji roślinnej. Autor wielu publikacji naukowych z zakresu sadownictwa. Upowszechnia wiedzę dotyczącą zrównoważonego rolnictwa, metod produkcji sadowniczej z wykorzystaniem środków pochodzenia naturalnego, zastosowań mikroorganizmów w ogrodnictwie.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Zorro pisze:

    niech sie wala I zra robaki jews

  2. Barnaba pisze:

    Artykuł jest tendencyjny.
    Ograniczenie spożycia mięsa u większości osób przyniosłoby efekt zdrowotny. Ograniczenie mięsa i nabiału TAK! Całkowita rezygnacja NIE!
    W treści nie wspomina się o klimacie i problemach z wodą pogłębiającymi się z roku na rok.
    Ludzi przybywa na planecie, ale rolnik tego nie widzi więc myśli tylko o tym jak przeżyć.

    Proszę o alternatywne rozwiązanie, jak inaczej ograniczyć ilość spalin w miastach, niż wymienić samochody na nowsze rozwiązania?
    „Robaki” to tylko hasło, chodzi o pozyskiwanie białka z innych źródeł niż flaki zwierząt.