Eksport do Wielkiej Brytanii polskich jabłek większy w perspektywie

Eksport do Wielkiej Brytanii doznał zapaści po wyjściu tego kraju z Unii. Dotyczyło to także polskich jabłek. Jednakże sytuacja może się odwrócić, ponieważ brytyjscy sadownicy karczują sady jabłoniowe.
Eksport do Wielkiej Brytanii polskich jabłek przed brexitem rósł dynamicznie od roku 2014. Do roku 2020 wyniósł on 33%. W sezonie 2018/2019 eksport polskich jabłek wyniósł 20 tys. ton. Jednakże rok później było to już tylko ok. 11 tys. ton. Ponadto Wielka Brytania była dużym importerem innych polskich owoców, w szczególności borówki amerykańskiej. Przed brexitem, w roku 2020 na tamtejszy rynek trafiło prawie 40% całkowitego eksportu tych owoców z Polski.
Spis treści
Eksport do Wielkiej Brytanii jabłek rośnie — przyczyny
Według British Apples & Pears Limited (BAPL) brytyjska branża sadownicza znalazła się na „ostrzu ostrza”. Sadownicy z Kentu likwidują sady jabłoniowe, ponieważ produkcja tych owoców jest już nieopłacalna. Jeden z sadowników, Richard Budd z Marden, usunął 20 hektarów jabłoni ze swojej ziemi. Powiedział on, że bezpieczeństwo żywnościowe Wielkiej Brytanii jest „coraz bardziej zagrożone”, ponieważ sady znikają, a przyszli nabywcy będą potrzebować importerów zagranicznej żywności. Jabłka są pozostawiane do zgnicia pod drzewami, podczas gdy supermarkety mają problemy z niedoborami owoców.
Tymczasem koszty produkcji, które obejmują zbiór owoców, energię, transport i pakowanie wzrosły o 23%. Tymczasem kwota, którą supermarkety płacą producentom za owoce wzrosła rok do roku, wg BAPL, o 0,8%.
Branżę sadowniczą dobijają wysokie koszty energii
Reuben Collingwood, z Tenterden, który jest rolnikiem w czwartym pokoleniu, powiedział, że jego firma zajmująca się uprawą owoców stoi w obliczu ogromnych strat finansowych. Opisał on sytuację jako katastrofalną.
Używamy dużo energii elektrycznej do naszych chłodni, aby móc zapewnić żywność przez całą zimę. Jednakże koszt energii wzrósł o 300% w stosunku do ubiegłego roku. Ponadto koszty robocizny zwiększył się o 15% i ma ponownie wzrosnąć jeszcze w kwietniu.
Jaka przyszłość czeka brytyjskie sadownictwo
Producent owoców Richard Budd uważa, że rolnicy mają jasny wybór. Albo pozostać i ponosić straty, albo też szukać innych możliwości. Dlatego też sadownicy brytyjscy przewidują, że przyszłość będzie zależała od importowanych jabłek i gruszek. Ponadto wzrosną niedobory żywności, ponieważ Wielka Brytania dużą część oferowanych w handlu świeżych produktów sprowadzała z zagranicy. Pan Budd powiedział:
Kiedy te owoce znikną, nie wrócą. Ratunkiem będzie import do Wielkiej Brytanii, albo zobaczymy puste półki supermarketów.
Niestety, w przypadku niektórych owoców i warzyw puste półki są już codziennością. Część sieci handlowych już ogłosiła reglamentację wybranych owoców i warzyw.
Reasumując, eksport do Wielkiej Brytanii mógłby okazać się szansą dla polskich sadowników. Jednakże muszą oni pamiętać o spełnianiu wymagań fitosanitarnych, jakie nałożyła Wielka Brytania po wyjściu z Unii Europejskiej. Do tego konieczna jest odpowiednia jakość owoców. Mając taką perspektywę i może łatwiejszy dostęp do brytyjskiego rynku polscy sadownicy powinni szczególną uwagę poświęcić wyprodukowaniu towarów spełniających brytyjskie normy.
Źródło: bbc.com
Czytaj również:
Zapasy jabłek w lutym 2023. W Polsce mniejsze niż przed rokiem
Eksport jabłek w lutym 2023








