Eksport jabłek z Polski – producenci przewidują wzrost

Grudzień to pracowity czas dla polskich firm handlujących jabłkami. To właśnie w okresie przedświątecznym eksport jabłek będzie nasilony i jeszcze wzrośnie, gdy u innych producentów tych owoców skończą się lokalne zapasy. Ponadto eksportowi w tym sezonie sprzyjają niskie ceny polskich jabłek.
Przedstawiciele polskich firm prowadzących eksport jabłek widzą duże zapotrzebowanie na owoce wśród odbiorców z zagranicy. Firmy mają grafiki zapełnione na najbliższe tygodnie, a ich zakłady pracują pełną parą, by zapewnić płynność dostaw dla swoich klientów.
Spis treści
Eksport jabłek do krajów europejskich
Na wzrost eksportu jabłek do krajów europejskich musimy jeszcze poczekać mimo zbliżających się dużymi krokami świąt Bożego Narodzenia. Obecnie wysyła się mniejsze ilości owoców, ponieważ na rynkach docelowych w ofercie jeszcze znajdują się jabłka wyprodukowane lokalnie. Jednak zdaniem eksporterów grudzień i kolejne miesiące przyniosą wzrost. Wynika to z faktu, iż u odbiorców będą kończyły się zapasy jabłek i w ich miejsce wejdą nasze owoce, dla których Europa powinna być głównym rynkiem zarówno pod względem wolumenów, jak i kosztów logistyki. Widać duże możliwości eksportu jabłek na rynek brytyjski.
Eksport jabłek do krajów azjatyckich
Do tej pory eksport jabłek do krajów bardziej odległych: państw Zatoki Perskiej, Indii, Wietnamu czy innych był zróżnicowany. Część firm wysyła tam niewielkie partie owoców, skupiając się na rynkach europejskich. Jednak inne odnotowały kilkudziesięcioprocentowy wzrost porównując rok do roku.
Wzrost eksportu jabłek zaobserwowano w przypadku Egiptu, który stał się w ostatnich tygodniach największym importerem polskich jabłek. Wielu przedsiębiorców wybrało właśnie ten kierunek. Jednak inne firmy ukierunkowały się obecnie również na odleglejsze rynki. W tym sezonie są to między innymi Indie i Wietnam, dla których tanie polskie jabłka stanowiły atrakcyjną ofertę. Polskie firmy eksportujące owoce swoją uwagę kierują też np. na kraje Ameryki Południowej takie jak chociażby Kolumbia.
Z jednej strony niskie ceny nakręcają eksport jabłek, które stają się dostępne dla krajów niesprowadzających ich dotąd z Polski. Z drugiej jednak strony są one zagrożeniem dla samej branży sadowniczej w kraju. W ostatnich miesiącach drastycznie wzrosły koszty produkcji owoców, a to powoduje że ta gałąź przy obecnych cenach przestała być rentowna. Czy w tych warunkach polskie sadownictwo utrzyma się w takiej formie jak dotychczas? Jak duża będzie skala upadków gospodarstw?
źródła: east-fruit.com, freshplaza.com









