Kryzys w polskim rolnictwie. Jest tylko jedna droga wyjścia 

fot. Anna Maciejuk

Nadprodukcja, rosnące koszty i napływ taniego importu z Europy Zachodniej powodują, że wielu rolników zastanawia się, jak przetrwać najbliższe miesiące. Kryzys w polskim rolnictwie nie jest jednak zjawiskiem jednostkowym. Bowiem to sygnał głębszych, systemowych problemów. Samorząd rolniczy z Wielkopolski jest zgodny: bez współpracy i inwestycji w rynek polscy rolnicy nie odzyskają równowagi.

Kryzys w polskim rolnictwie, jaki panuje w tym sezonie jest sygnałem głębszych problemów. Wielkopolska Izba Rolnicza analizując sytuację na poszczególnych rynkach rolnych jednocześnie podkreśla, jaki zmian potrzeba, by rolnictwo wyszło z kryzysu. A droga do tego jest tylko jedna.

Reklama

Kryzys w polskim rolnictwie: zapaść na rynku ziemniaków

Jesień 2025 r. przyniosła dramatyczne spadki cen na rynku ziemniaków. W największych zagłębiach produkcyjnych ziemniaki skupowane są po 0,20–0,25 zł/kg, czyli czterokrotnie taniej niż przed rokiem. Dla porównania — w sklepach konsumenci nadal płacą około 2 zł za kilogram ziemniaków. Co pokazuje, jak niewielką część końcowej ceny otrzymuje producent. Zyski rozkładają się nierównomiernie, bowiem rolnicy ponoszą straty, podczas gdy marże w handlu pozostają wysokie.

Zobacz również: Jakie są prawdziwe zbiory ziemniaków 2025? Szokująca różnica!

Tegoroczna sytuacja pogorszyła się w wyniku rekordowych plonów i zwiększenia areału upraw — z 192 tys. ha w 2024 r. do ponad 210 tys. ha obecnie. Dodatkowo na polski rynek trafiają ziemniaki importowane z Niemiec i Holandii. Choć zgodnie z zasadami wspólnego rynku unijnego import jest dozwolony, brak rzetelnego oznakowania kraju pochodzenia budzi poważne wątpliwości. Z tego powodu Wielkopolska Izba Rolnicza wystąpiła do Ministerstwa Rolnictwa o kontrolę prawidłowości etykiet w sieciach handlowych.

ziemniaki

Nadprodukcja ziemniaków w tym sezonie doprowadziła do załamania cen.

fot. Anna Maciejuk

Dramat cenowy producentów warzyw

Podobny dramat rozgrywa się na rynku papryki i wielu innych warzyw. Zaś sytuację pogłębia napływ taniego importu z Niemiec, Holandii, Hiszpanii czy Maroka. Na przykład papryka przemysłowa w skupach kosztuje zaledwie 0,60–0,80 zł/kg, przy detalicznej cenie na poziomie 10–12 zł. Podobne różnice widać w przypadku cebuli, kapusty czy buraków ćwikłowych. Wielu producentów w takiej sytuacji decyduje się na tzw. samozbiory. Przykładowo oferując klientom możliwość zbioru papryki za 2 zł/kg. To rozwiązanie obniża koszty pracy, ale nie rekompensuje strat.

Wielkopolska Izba Rolnicza apeluje o większą przejrzystość łańcucha dostaw i kontrolę poziomu marż handlowych. Bez systemowych zmian polski producent warzyw pozostaje najsłabszym ogniwem rynku. Temat ten został szerzej omówiony w artykule: Marża dla rolnika – dlaczego plantatorom zostają tylko ochłapy?

Kryzys nie tylko na rynku warzyw, ale w całym polskim rolnictwie

Podobne zjawiska obserwowane są w innych działach rolnictwa. Mianowicie, spadają ceny zbóż, mleka i trzody chlewnej. Choć każdy z tych rynków rządzi się własnymi prawami, wspólnym mianownikiem jest brak stabilności i niska rentowność produkcji. Bowiem wysokie koszty nawozów, paliwa i środków ochrony roślin zderzają się z tanim importem i stagnacją cen skupu. Rolnicy alarmują, że obecne stawki nie pokrywają nawet kosztów produkcji, a bez zmian w organizacji rynku sytuacja może się jeszcze pogorszyć.

papryka

Również plantatorzy warzyw, w tym m.in. papryki są tej jesieni w trudnej sytuacji finansowej z powodu niskich cen skupu płaconych rolnikom.

fot. Anna Maciejuk

Dopłaty nie wyciągną polskiego rolnictwa z kryzysu

Rolnicy z WIR podkreślają, że ratunkiem dla polskiego rolnictwa nie są kolejne dopłaty, ale rozwój krajowego rynku i skrócenie łańcucha dostaw. Bowiem konsument, który wybiera produkt z polskiej uprawy, realnie wspiera lokalną gospodarkę. Dlatego oznakowanie pochodzenia żywności staje się kluczowym elementem walki konkurencyjnej. Kolejnym jest promocja krajowych produktów i budowanie przez środowisko rolnicze patriotyzmu konsumenckiego.

To jednak tylko część potrzebnych działań. Rolnicy, aby skrócić łańcuch dostaw coraz częściej sięgają po nowe formy sprzedaży bezpośredniej, jak rolnicze e-sklepy, sprzedaż z gospodarstwa czy samoobsługowe targowiska. Działania te pozwalają ominąć pośredników, zwiększyć marżę i utrzymać kontakt z klientem. Jednocześnie niezbędne są inwestycje w infrastrukturę przechowalniczą, logistykę i marketing. Brak chłodni, magazynów i zaplecza sortująco-pakującego sprawia, że wielu producentów jest zmuszonych sprzedawać plony tuż po zbiorach — w najgorszym dla siebie momencie cenowym.

Bez współpracy nie ma przyszłości rolnictwa w Polsce

Jedyną skuteczną drogą do poprawy sytuacji jest współpraca rolników poprzez zrzeszanie się w grupy i organizacje producenckie. Tymczasem w Polsce ich liczba dramatycznie spada. Podczas gdy w 2015 r. w Polsce działało 1578 grup producentów, na koniec 2024 r. pozostało ich zaledwie 743. Ponad połowa z nich funkcjonuje w Wielkopolsce. Z kolei w niektórych województwach, jak np. świętokrzyskie, działa tylko jedna grupa producentów.

Spadek liczby grup wynika m.in. z nadmiaru formalności, braku kadr i niejasnych przepisów, które zniechęcają rolników do wspólnego działania. Tymczasem to właśnie grupy producenckie dają realne korzyści, takie jak:

  • zwiększona siła negocjacyjna wobec handlu i przetwórców;
  • możliwość wspólnych zakupów i obniżenia kosztów produkcji;
  • ułatwione pozyskiwanie dotacji unijnych;
  • dostęp do mechanizmów wycofania produktów z rynku w sytuacjach kryzysowych;
  • możliwość budowy wspólnej marki i profesjonalnego marketingu.

Bez silnych struktur organizacyjnych polscy producenci warzyw nie będą w stanie skutecznie konkurować ani na rynku unijnym, ani krajowym. Odbudowa i rozwój grup producenckich to jedyna droga, która może przywrócić rolnictwu rentowność i bezpieczeństwo ekonomiczne. Obecny kryzys w polskim rolnictwie jest sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora. Pokazuje, że brak inwestycji w rynek i organizację producentów prowadzi do utraty konkurencyjności. Dopóki polscy plantatorzy będą działać w rozproszeniu, zależni od pośredników i niepewnych cen skupu, dopóty sytuacja pozostanie trudna.

Źródło: www.wir.org.pl

FAQ: Kryzys w polskim rolnictwie. Jest tylko jedna droga wyjścia 

Jakie są główne przyczyny kryzysu w polskim rolnictwie?

Główne przyczyny to nadprodukcja, rosnące koszty i napływ taniego importu z Europy Zachodniej.

Jak obecnie wygląda sytuacja na rynku ziemniaków?

Ceny skupu ziemniaków spadły drastycznie i wynoszą 0,20–0,25 zł/kg, co jest czterokrotnie taniej niż przed rokiem.

Dlaczego dopłaty nie wystarczą, aby wyciągnąć polskie rolnictwo z kryzysu?

Dopłaty nie wystarczą, ponieważ kluczowe jest rozwinięcie krajowego rynku, skrócenie łańcucha dostaw oraz promocja produktów krajowych.

Dlaczego współpraca rolników jest ważna dla przyszłości rolnictwa w Polsce?

Współpraca poprzez grupy producentów zwiększa siłę negocjacyjną, ułatwia dostęp do dotacji unijnych oraz umożliwia wspólne obniżenie kosztów produkcji.

Jaką rolę odgrywa oznakowanie pochodzenia żywności w walce z kryzysem?

Oznakowanie pochodzenia żywności jest kluczowe dla promocji krajowych produktów i konkurencyjności na rynku.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!
Anna Maciejuk
Autor artykułu:

Absolwentka Wydziału Ogrodnictwa SGGW w Warszawie ze specjalizacją rośliny lecznicze. Od początku kariery zawodowej przez blisko 15 lat związana z mediami ogrodniczymi. Wieloletni redaktor oraz redaktor prowadzący czasopism i portali internetowych (tematyka rynkowa, warzywnictwo polowe i pod osłonami oraz owoce jagodowe). Pasjonatka książek, zoopsychologii i fotografii. W wolnych chwilach działa także jako wolontariusz w organizacjach prozwierzęcych.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Ppp pisze:

    dlaczego piszecie takie bzdury.ze taniej kupują z zachodu importowane…To nie prawda ..firmy to obcy kapitał ktury kupuje od swoich i sprzedaje jak mu się podoba.a naszych firm nie ma i niema konkurencji.bo sami kupujący i rząd zniszczył i niszczy nasze firmy celem obcego kapitału tzw ue…wyjdzmy z uni europejskiej i będzie wszystko ok.ceny będą normalne….czyli kupujący i producent .zadowolony.a nie sklep w który zarabia 600 %…ludzie obudzić się

    .Nie kupujcie trucizny w super marketach…będziecie zdrowa i.mniej zapłacić.i nie dacie zarobić tym nie robom.a przy okazji sami nie będziecie musieli tyle pracować.