Kwestia wyboru: młodzi stawiają na rolnictwo!

Młodzi rolnicy już dawno zamienili konia na smartfona, a na ich podwórkach stoją maszyny wiodących marek, dzięki którym ciężka praca na wsi staje się łatwiejsza. Sprawdź, jak do rolnictwa podchodzi młode pokolenie!

Coraz więcej osób wybiera pracę w mieście, lecz świadomie postanawia zamieszkać na wsi, z dala od zgiełku miejskiego. Są jednak i tacy, którzy postawili wszystko na jedną kartę i dla których gospodarstwo stanowi jedyne źródło utrzymania. Hodują zwierzęta i prowadzą uprawę roślin. Tutaj widzą swoją przyszłość.

Młodzi zostają na wsi

młodzi rolnicy

fot. Anna Klimecka

W gospodarstwie Kamila i jego rodziców służą nowoczesne maszyny.

W miejscowości Damianowo w woj. dolnośląskim mieszka Kamil Młynarczyk, młody chłopak, który w tym roku zdaje maturę, a już jasno deklaruje, że pozostanie na wsi. Wychował się w gospodarstwie. Od dziecka wie, na czym polega ciężka praca na wsi. Tutaj widzi siebie w przyszłości, tutaj chce się rozwijać i założyć rodzinę. Póki co wspólnie z rodzicami prowadzi hodowlę bydła opasowego. Na 25 ha uprawiają zboża, mieszanki na kiszonkę i kukurydzę.

Życie na wsi bardzo mi się podoba, to moja pasja. Nigdy nie planowałem uciec do miasta. Dojeżdżam do szkoły, technikum rolniczego o kierunku agrobiznes, codziennie 35 km w jedną stronę. Chcę zdobyć maturę i pójść na zaoczne studia rolnicze. Dyplom potraktuję jako alternatywę na ciężkie czasy. Nie chciałbym rezygnować z pracy w gospodarstwie. Jestem wychowany w rodzinie typowo rolniczejmówi Kamil Młynarczyk.

Praca na wsi dla młodych nie jest tylko źródłem utrzymania. To sposób na życie, często prowadzony z pokolenia na pokolenie. – Teraz gospodarzymy razem z tatą. Na chwilę obecną mamy 50 szt. bydła opasowego. Planujemy dojść do 150 – opowiada Kamil Młynarczyk. 

Wspólnie dbamy o gospodarstwo. Uzupełniamy się wzajemnie. To jest najważniejsze.

Kamil Młynarczyk, rolnik z miejscowości Damianowo

– Mama również pomaga w gospodarstwie – mając 20 lat, zostawiła miasto na rzecz wsi i nie żałuje. Pracę na wsi musiała poznać od podstaw. Nauczyła się doić krowy, obrządzać. Lubi te zajęcia. Żyjemy na wsi, tutaj mamy swoją pracę i ze wsią wiążemy swoją przyszłość. Jak mam potrzebę pójścia do kina czy do dobrej restauracji, wsiadam do samochodu i za chwilę tam jestem. Zresztą w dobie Internetu restauracja może przyjechać do mnie do domu – śmieje się młody gospodarz.

Rozwój nie za wszelką cenę

Polskie rodziny rolnicze nabywają potrzebną wiedzę i umiejętności wraz z rozwojem gospodarstwa. Jednocześnie doszkalają się, zdobywają informacje na temat nowoczesnych metod produkcji. Bez przerwy inwestują, ponieważ zdają sobie sprawę, że trzeba iść z postępem. Wyniki zależą tylko od nich, od zaangażowania, doświadczenia, wiedzy i umiejętności. Dziś trzeba być i producentem, i przedsiębiorcą, a wykorzystując nowinki technologiczne, zyskiwać na czasie, oszczędzając tym samym pieniądze. Na pierwszym miejscu rolnicy, również ci młodzi, wciąż jednak stawiają rodzinę, na którą zawsze mogą liczyć.

praca na wsi

fot. Anna Klimecka

Pracę na roli trzeba lubić, by wykonywać ją efektywnie – mówi młody rolnik.

Pracujemy bardzo ciężko, ale jesteśmy wytrwali w działaniu, teraz jest trochę lżej, posiłkujemy się niezawodnym sprzętem. Wspólnie dbamy o gospodarstwo. Uzupełniamy się wzajemnie. To jest najważniejsze – mówi Kamil. – Na pewno jestem zadowolony z tego, co już udało mi się w życiu dokonać, ale myślę, że jeszcze dużo przede mną. Uważam, że praca w rolnictwie nie należy do łatwych zajęć. Dzisiaj rolnik musi być nie tylko biznesmenem, musi być przede wszystkim rolnikiem. Jak się rolnik pomyli, to po prostu nie ma i traci. Pracę na roli trzeba lubić, by wykonywać ją efektywnie. Jestem sam sobie szefem, wiem, co mam zrobić, wiem, kiedy mam to zrobić. Odpoczywam i pracuję u siebie, na wsi. Tutaj czuję się najlepiej – podsumowuje.

Praca na wsi nie jest dla każdego

W wiejskich gospodarstwach praca jest urozmaicona, a rytm pracy wyznacza pogoda, która nie zawsze dopisuje. Żaden z prawdziwych rolników nigdy jednak nie myślał, żeby zmienić branżę – raczej głowią się, co zrobić by dodatkowo udoskonalić i ułatwić sobie pracę.

Dzisiaj rolnik musi być nie tylko biznesmenem, musi być przede wszystkim rolnikiem.

Kamil Młynarczyk, rolnik z miejscowości Damianowo

Zawsze wyciągają wnioski z popełnianych błędów, a to z kolei przyczynia się do radości z sukcesów, nawet tych drobnych. W branży rolniczej sprawdzają się zatem prostolinijne osoby o odpowiednim potencjale, które same podejmują decyzje i za nie odpowiadają. Trzeba włożyć dużo wysiłku i zaangażowania, by funkcjonować na przyzwoitym poziomie. Nie zapominają jednak o tym, że ciężka praca daje w zamian dużo satysfakcji.

Planuję rozpocząć w najbliższym czasie własną działalność gospodarczą i świadczyć usługi rolnicze na rzecz małych gospodarstw. Jest ich w okolicy sporo! Chciałbym dostać z tego tytułu dofinansowanie unijne. Nie wszystkich rolników stać na zakup drogiego sprzętu, a ja mógłbym zapewnić im usługi w zakresie orki, uprawy siewnej, nawożenia, ochrony roślin, koszenia łąk, przetrząsania siana, transportu, wszelkich prac ładowaczem czołowym – snuje plany na przyszłość Kamil.

Komentarze

  1. jak tak każdy zacznie świadczyć usługi, to nie będzie u kogo tych usług robić 🙂

  2. Szkoda tylko że aby skorzystać z tego dofinansowania trzeba od dwóch lat prawadzić działalność w tym kierunku czyli w najlepszy, wypadku w 2019 może się załapie o ile będzie jeszcze kasa

Ilu rolników ma 100 ha lub więcej?

Rośnie liczba dużych gospodarstw. Razem mają już więcej ziemi, niż wynosi powierzchnia województwa wielkopolskiego.

10 maja 2019

Ciekawostki rolnicze w 100 sekund. Skład mleka skrywa tajemnice?

Dowiedz się, o czym może świadczyć skład mleka i zobacz czujnik mierzący zawartość składników odżywczych w aplikowanej gnojowicy.

Fotowoltaika – kaprys czy dobry interes?

Dziś trzeba oszczędzać na wszystkim. Czy alternatywne źródło energii może nam w tym pomóc?