Czy opłaca się hodować pieczarki?

Grzybek Białogardzki to pieczarkania z ponad 20-letnią tradycją. 2 lata temu gospodarstwo trafiło w ręce pana Mariusza Zientala. Aby uprawiać pieczarki, rolnik przeniósł się z rodziną z Dolnego Śląska do Białogardu. Zaryzykował wiele, ale szybko okazało się, że nowy fach stał się jego prawdziwą pasją.

– Szukaliśmy nowego, ciekawego zajęcia. Wcześniej zajmowaliśmy się budowlanką. Ale zostawiliśmy tamto życie i razem z żoną, mamą, bratem prowadzimy teraz rodzinne gospodarstwo – opowiada pan Mariusz Ziental. – Przejęliśmy prosperującą pieczarkarnię właściwie z dnia na dzień. Mieliśmy dzięki temu łatwiej, była już baza kontaktów. Modernizowaliśmy się trochę, ale na tym nie zamierzamy kończyć, chcemy się dalej rozwijać. Obecnie robimy już 2 razy tyle co poprzednik. Nasza produkcja plasuje się na poziomie ok. 20 ton pieczarek miesięcznie, a w okresie letnim i przedświątecznym trochę więcej – podkreśla.

IMG_20151231_122516 (1)

Zdaniem pana Mariusza Zientala to nie jest dobry czas na założenie pieczarkarni.

Zdaniem pana Mariusza Zientala założenie nowoczesnej pieczarkarni to inwestycja rzędu 1,5–2 mln zł: – Tyle pieniędzy trzeba przeznaczyć na pieczarkarnię, aby można było na niej później zarobić i produkować 20–30 ton pieczarek miesięcznie – zaznacza rolnik.

Tymczasem poniesione koszty zwracają się dopiero po ok. 10 latach. Duże wydatki na starcie to nie jedyny minus pieczarkowego biznesu. Największym problemem początkujących pieczarkarzy jest bowiem znalezienie odpowiedniego rynku zbytu.

– To nie jest dobry czas na założenie pieczarkarni – ostrzega pan Mariusz Ziental. Jego zdaniem wszystkiemu winne jest rosyjskie embargo, ogłoszone w sierpniu 2014 r. Przed wprowadzeniem zakazu Rosja była głównym odbiorcą tych grzybów.

Po zamknięciu rosyjskiego rynku producenci liczą straty. Cena pieczarek spadła o ok. 10%. Wiele pieczarkarni ma problem ze zbytem towaru, w efekcie na krajowym rynku jest za dużo pieczarek i jest duża konkurencja – dodaje rolnik.

IMG_20151231_123330

Producentom zależy na tym, aby wyprodukować grzyby o jak najlepszej jakości.

Rosyjskie embargo to dla polskich pieczarkarzy spory problem. Skutki zakazu odczuwają wszyscy krajowi producenci.

– Chociaż my nie sprzedawaliśmy pieczarek na rosyjski rynek, to ta sytuacja odbija się również na nas. Na rynku jest dużo tych grzybów, jest ogromna konkurencja. Wiele pieczarkarni się dusi, bo pieczarki to towar, który nie może leżeć, zaraz się psuje. Jak zbiera się pieczarki, to na 2 dzień od razu najlepiej jest je sprzedać. Tymczasem jeśli nie ma komu ich sprzedać, to wtedy pieczarkarze oddają ten towar po kosztach – podkreśla pan Mariusz Ziental.
Uprawa pieczarek nie jest skomplikowana. Producentom zależy jednak na tym, aby wyprodukować grzyby o wysokiej jakości.

– Na każdym etapie produkcji muszą być zachowane parametry: odpowiednia temperatura, wilgotność powietrza i dwutlenek węgla. Cały cykl produkcyjny trwa 6 tygodni, pieczarki zbieramy na 3 rzuty. Hale, w których są uprawiane, powinny być klimatyzowane, gdyż zimą trzeba ogrzewać pieczarki, a latem je chłodzić – podpowiada pan Mariusz Ziental.

IMG_20151231_123656_0

Polska jest liderem w produkcji pieczarek w Europie.

Grzyby wyprodukowane w białogardzkiej pieczarkarni trafiają głównie na lokalny rynek i w mniejszym stopniu na eksport (Skandynawia, Europa Zachodnia). Nie zawsze udaje się jednak sprzedać towar.

– W okresie przed Świętami Bożego Narodzenia zapotrzebowanie na pieczarki jest duże, dlatego nie mamy wtedy problemu ze sprzedażą tych grzybów. Ale w styczniu, lutym czy marcu już tak różowo nie jest. Zapotrzebowanie maleje, a wymagania klientów rosną. Schodzi nam wtedy tylko towar o wysokiej jakości – podkreśla pan Mariusz Ziental.

Mimo dużych problemów ze zbytem towaru po wprowadzeniu rosyjskiego embarga krajowi producenci mają powody do dumy. Polska jest liderem w produkcji pieczarek w Europie i największym producentem na świecie. Polskie grzyby stanowią aż 35% wszystkich importowanych na świecie pieczarek. Tymczasem dochody z eksportu polskich pieczarek stanowią aż 60% wszystkich wpływów z wywozu warzyw i ich przetworów.

image

Produkcję pieczarek w Polsce szacuje się na 277 tys. ton.

– Produkcję pieczarek w Polsce szacuje się w 2015 r. na 277 tys. ton. Dla porównania, w poprzednim roku produkcja plasowała się na poziomie 275 tys. ton. Natomiast 2 lata temu na poziomie 270 tys. – twierdzi Tomasz Smoleński, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Spożycie pieczarek w kraju również systematycznie rośnie. Pieczarki są bowiem ważnym źródłem białka. Zawierają również dobrze przyswajalne tłuszcze i węglowodany, a także potas, selen, miedź, błonnik oraz witaminy A, E, B, D.

 

RGT JakuzziKup teraz 5% rabatu na nasiona rzepaku od 3 j.s. RGT Jakuzzi

Komentarze

  1. Grzyb wprawdzie nie jest typową rośliną, jednak ze względu na sposób rozwoju podobny do tychże wypadałoby by go uprawiać, a nie hodować jak świnię czy inne zwierzę.

    1. Zgodnie z definicją słownikową hodowla jest to «opieka nad wzrostem i rozwojem zwierząt lub roślin», w związku z czym tego typu zwrot nie jest błędem. Trzeba również wziąć pod uwagę, że pieczarka jest grzybem, czyli tak naprawdę nie jest rośliną, dużo bliżej jej niestety do zwierzęcia 😉

Gołębie – hobby, na którym można zarobić niezłe pieniądze

Połączenie przyjemnego z pożytecznym, to najlepszy ze sposobów dorabiania w swoim gospodarstwie

17 czerwca 2019

Ceny jaj w Polsce spadają! Koniec dobrej koniunktury?

Na rynku jaj widoczna jest nadprodukcja, a ogólny poziom rentowności znacznie się obniżył w porównaniu z początkiem!

14 czerwca 2019

Produkcja chmielu w Polsce się opłaca?

Produkcja chmielu to wymagający biznes! Sprawdź, co zrobić, aby zarobić na chmielu jak najwięcej!

17 czerwca 2019