Ponad 30 tys. rolników postawiło na IP. Zobacz, kto może stracić dopłaty z ekoschematu

Kto może stracić dopłaty z ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin? Do systemu IP przystąpiło już ponad 30 tys. producentów. Teraz jednak MRiRW rozważa wycofanie wsparcia dla upraw rolniczych w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja Roslin. Na razie to tylko projekt zmian na 2027 r., jednak już wywołał zdecydowany sprzeciw organizacji rolniczych i ekspertów.
Jeszcze kilka lat temu państwo zachęcało rolników do produkcji żywności wysokiej jakości potwierdzonej narodowym certyfikatem IP. Dziś uczestnicy systemu obawiają się, że po poniesieniu kosztów certyfikacji i dostosowaniu gospodarstw do restrykcyjnych wymogów systemu mogą zostać bez wsparcia finansowego. Organizacje rolnicze ostrzegają, że ucierpią nie tylko producenci, ale także konsumenci.
Najważniejsze informacje
- Ponad 30 tys. gospodarstw prowadzi produkcję zgodnie z zasadami Integrowanej Produkcji Roślin.
- MRiRW analizuje projekt wycofania wsparcia dla upraw rolniczych w ramach ekoschematu IP.
- Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
- Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych sprzeciwia się proponowanym zmianom.
- Negatywne stanowisko przedstawiła również Krajowa Rada Izb Rolniczych.
- Rolnicy obawiają się kosztów certyfikacji poniesionych przed ogłoszeniem ostatecznych zasad.
- Zdaniem ekspertów ograniczenie systemu może osłabić rozwój certyfikowanej żywności w Polsce.
Spis treści
Integrowana Produkcja przyciągnęła tysiące gospodarstw
Jeszcze kilka lat temu niewielu producentów przewidywało, że Integrowana Produkcja Roślin stanie się jednym z najszybciej rozwijających się systemów jakości w polskim rolnictwie. Sytuacja zmieniła się po uruchomieniu dopłat w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin.
W rezultacie liczba gospodarstw posiadających certyfikat IP wzrosła do ponad 30 tys. Nie jest to jeszcze dominująca grupa producentów, jednak skala wzrostu pokazuje, że wielu rolników uwierzyło w długofalowy kierunek rozwoju oparty na certyfikowanej produkcji żywności.
To ważna zmiana. Integrowana Produkcja nie jest bowiem kolejnym znakiem jakości umieszczanym na etykiecie. To krajowy system certyfikacji, który obejmuje cały proces produkcji roślinnej i podlega niezależnej kontroli.
Dlaczego system zyskał tak dużą popularność?
Rosnące zainteresowanie nie było przypadkiem. Mianowicie, z jednej strony producenci mogli otrzymać dodatkową płatność w ramach ekoschematu. Z drugiej strony coraz więcej gospodarstw zaczęło dostrzegać, że przyszłość europejskiego rolnictwa będzie opierała się na produkcji bezpiecznej żywności oraz ograniczaniu chemizacji. Między innymi dlatego polski system Integrowana Produkcja odpowiada właśnie na te wyzwania.
Ściśle mówiąc system zakłada prowadzenie upraw zgodnie z metodykami opracowanymi dla poszczególnych gatunków roślin.
Rolnik, który zdecyduje się na dołączenie do systemu musi:
- prowadzić dokumentację,
- korzystać w produkcji z najnowocześniejszych osiągnięć genetyki pod względem odporności odmian uprawnych,
- monitorować występowanie chorób i szkodników,
- racjonalnie planować nawożenie,
- sięgać po środki ochrony roślin tylko wtedy, gdy jest to uzasadnione.
Jednocześnie duży nacisk kładzie się na metody biologiczne, agrotechniczne oraz rozwiązania ograniczające presję na środowisko.
Dlatego produkty pochodzące z Integrowanej Produkcji przechodzą dodatkową kontrolę. Sprawdza się między innymi pozostałości środków ochrony roślin, nawozów oraz innych substancji mogących wpływać na bezpieczeństwo żywności. W praktyce oznacza to, że certyfikat potwierdza nie tylko sposób prowadzenia produkcji, lecz także wysokie standardy jakości i bezpieczeństwa.
Nie chodzi wyłącznie o dopłaty w ramach IP
Ekoschemat Integrowana Produkcja Roślin był dla wielu gospodarstw zachętą do wejścia do systemu. Jednak z czasem coraz więcej producentów zaczęło postrzegać go jako inwestycję w przyszłość gospodarstwa.
Certyfikowana żywność może bowiem stać się jednym z najważniejszych argumentów konkurencyjnych polskiego rolnictwa. To szczególnie ważne w sytuacji, gdy na rynek Unii Europejskiej trafia coraz więcej produktów z państw trzecich, gdzie obowiązują odmienne standardy produkcji.
Dlatego organizacje rolnicze podkreślają, że Polska nie wygra konkurencji wyłącznie ceną. Znacznie większą szansę daje budowanie przewagi poprzez jakość i bezpieczeństwo żywności. O czym m.in. sporo mówili podczas tegorocznego Forum Rolnictwa w Jasionce ministrowie — Czesław Siekierski i Adam Nowak oraz przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Mirosław Maliszewski.
Jednocześnie właśnie dlatego propozycja wycofania wsparcia dla części gospodarstw wywołała tak silne emocje w środowisku producentów.

Kto może stracić dopłaty z ekoschematu? Dla ponad 30 tys. gospodarstw Integrowana Produkcja Roślin stała się nie tylko sposobem na uzyskanie wsparcia, ale także inwestycją w certyfikowaną żywność wysokiej jakości. Organizacje rolnicze mocno wzięły sobie do serca słowa polityków, że w konkurencji z importem z państw trzecich przewagę polskiego rolnictwa mogą budować przede wszystkim jakość, bezpieczeństwo żywności i wiarygodny system certyfikacji
Kto może stracić dopłaty z ekoschematu?
Projekt zmian przedstawiony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zakłada rezygnację ze wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin w wariancie rośliny rolnicze w ramach ekoschematów od 2027 r. Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Mimo to propozycja wywołała ogromne zaniepokojenie wśród producentów.
To właśnie oni w ostatnich latach dostosowali gospodarstwa do wymagań systemu, inwestowali i rozpoczęli współpracę z jednostkami certyfikującymi. Czyli ponieśli dodatkowe koszty. Dzisiaj obawiają się, że wsparcie może zostać wycofane tuż przed kolejnym sezonem.
„Zawsze byłem za tym, żeby rozwijać Integrowaną Produkcję. Ale też byłem za tym, żeby były jednak inne stawki dla sadów, inne dla warzyw, jeszcze inne dla upraw rolniczych (…) Tak proponowaliśmy, lecz ministerstwo zrobiło po swojemu czyli wszystkie dopłaty zrównało. To był błąd. Później z tego się wycofali (…) Ale było zainteresowanie systemem. A że zainteresowanie wciąż jest, ale nie ma pieniędzy. No to co zrobić? Zlikwidować” — opisuje sytuację w rozmowie z naszym portalem agroFakt.pl prof. dr hab. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin-PIB w latach 2018–2021 oraz 2007–2012.
Dlatego pytanie, kto może stracić dopłaty z ekoschematu, nie dotyczy jedynie wysokości przyszłych płatności. Dotyczy również zaufania do zasad prowadzenia polityki rolnej.
Rolnicy muszą podejmować decyzje już teraz
Największy problem polega na tym, że kalendarz prac polowych nie poczeka na decyzję ministerstwa. Ściśle mówiąc, już niedługo rozpoczną się siewy rzepaku ozimego. Tymczasem rolnik planujący prowadzenie uprawy w IP musi do dwóch tygodni przed siewem zgłosić plantację do jednostki certyfikującej.
Na ten właśnie problem zwraca uwagę nasz rozmówca i ekspert.
„Za trzy tygodnie będą siewy rzepaku. Dwa tygodnie wcześniej trzeba zgłosić do firmy certyfikującej, że będzie się siało rzepak wg Integrowanej Produkcji” — podkreśla profesor Mrówczyński.
Profesor podkreśla, że rolnicy już teraz muszą kupować kwalifikowany materiał siewny zaprawiony biologicznie i ponosić koszty związane z certyfikacją, nie wiedząc, czy system wsparcia pozostanie.
„Rolnik poniesie koszty (…). I okaże się na wiosnę przyszłego roku, że to wszystko, co zrobił, to do kosza.”
Nie ma bowiem pewności, czy gospodarstwa, które poniosą te koszty, będą mogły w przyszłym roku skorzystać z dopłat w ramach ekoschematu.
Zdaniem eksperta takie rozwiązanie oznaczałoby zmianę zasad już po rozpoczęciu przygotowań do nowego sezonu, a przecież prawo nie powinno działać wstecz.
Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych: nie likwidować, lecz rozwijać IP
Podobnego zdania jest Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, który m.in. wystąpił przeciwko projektowi. Mianowicie przez ostatnie lata państwo zachęcało rolników do uczestnictwa w systemie poprzez szkolenia, certyfikację oraz dodatkowe płatności. Wielu producentów dostosowało gospodarstwa do nowych wymagań i poniosło związane z tym koszty. Wycofanie wsparcia mogłoby więc zostać odebrane jako zmiana reguł w trakcie gry.
Organizacja przypomina, że Integrowana Produkcja Roślin od lat realizuje cele, które sama Unia Europejska uznaje za priorytetowe. Chodzi przede wszystkim o ograniczanie stosowania środków ochrony roślin, większe wykorzystanie metod biologicznych oraz rozwój zrównoważonego rolnictwa. Zdaniem Związku ewentualne niedoskonałości systemu powinny prowadzić do jego doskonalenia, a nie do likwidacji wsparcia.
PZPRZ zwraca również uwagę na jeszcze jeden problem. Według Związku szczególnie niebezpieczne byłoby ograniczenie liczby gospodarstw prowadzących certyfikowaną produkcję właśnie teraz, gdy europejski rynek coraz szerzej otwiera się na import żywności z państw trzecich.
Zdaniem organizacji Polska nie będzie w stanie skutecznie konkurować wyłącznie ceną. Dlatego przewagę europejskich rolników powinny budować jakość produktów, bezpieczeństwo żywności oraz wiarygodny system certyfikacji.
KRIR: zmiany w ostatnim roku WPR zachwieją zaufaniem rolników
Przeciwko proponowanym zmianom wystąpiła również Krajowa Rada Izb Rolniczych. Samorząd rolniczy jednoznacznie negatywnie ocenił propozycje zmian w ekoschematach na 2027 r. Jego zdaniem to najgorszy moment na ograniczanie wsparcia. Rolnicy funkcjonują dziś w warunkach niskich cen skupu i rosnących kosztów produkcji. Jednocześnie ekoschematy stały się ważnym elementem stabilizującym dochody gospodarstw.
Samorząd podkreśla również, że wielu producentów dostosowało już gospodarstwa do wymagań ekoschematów. Zmienili płodozmian, zainwestowali w nowe technologie i wyposażenie oraz ponieśli wydatki, których nie da się odzyskać w jednym sezonie.
W opinii KRIR wprowadzanie tak istotnych zmian na ostatni rok obecnej perspektywy WPR może zostać bardzo źle odebrane przez producentów i dodatkowo pogłębić niepewność na wsi.
Zamiast likwidować wsparcie, ministerstwo rolnictwa powinno więc szerzej promować ten system wśród konsumentów. Bowiem właśnie certyfikowana produkcja może stać się jednym z argumentów przemawiających za wyborem żywności wyprodukowanej w Polsce.
Stracą nie tylko rolnicy. Stracą także konsumenci
Dyskusja wokół projektu zmian nie dotyczy wyłącznie wysokości przyszłych dopłat. W rezultacie dołączenia gospodarstw do IP konsumenci otrzymują żywność, której sposób wytworzenia został zweryfikowany zgodnie z krajowym systemem jakości.
Co dalej z projektem zmian?
Na dziś najważniejsza informacja jest jedna. Na razie MRiRW przedstawiło propozycję zmian dotyczącą ekoschematów na 2027 r. Jednak ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. To oznacza, że stanowiska organizacji rolniczych, ekspertów oraz uczestników konsultacji mogą jeszcze wpłynąć na ostateczny kształt przepisów.
Do tego czasu wielu producentów będzie jednak musiało podejmować decyzje dotyczące kolejnego sezonu, planować zasiewy oraz ponosić koszty związane z certyfikacją, nie mając pewności, jakie zasady będą obowiązywały za kilka miesięcy.
Kto może stracić dopłaty z ekoschematu? Największa niepewność dopiero się zaczyna
Na razie nie wiadomo, czy projekt MRiRW zostanie przyjęty w obecnym kształcie. Wiadomo natomiast, że wywołał dyskusję wokół ekoschematów od początku obecnej perspektywy Wspólnej Polityki Rolnej.
Pytanie kto może stracić dopłaty z ekoschematu pozostaje dziś otwarte. Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie, dotkną przede wszystkim gospodarstwa prowadzące Integrowaną Produkcję Roślin w wariancie rośliny rolnicze. To ci producenci obok sadowników czy uprawiających rośliny warzywne inwestowali w certyfikację, szkolenia, dokumentację i dostosowanie technologii produkcji, licząc na stabilne zasady wsparcia.
„Bruksela planuje, że integrowana produkcja roślin zastąpi integrowaną ochronę roślin i prawdopodobnie będzie od 2029 obligatoryjna dla wszystkich rolników i ogrodników. I nie będzie żadnych dopłat” — przedstawia nam plany prof. dr hab. Marek Mrówczyński.
Jednocześnie skutki mogą wykraczać daleko poza same gospodarstwa. Mniejsza liczba certyfikowanych producentów oznaczałaby słabszy rozwój krajowego systemu jakości żywności oraz ograniczenie podaży produktów wytwarzanych według wysokich standardów środowiskowych i jakościowych. Dlatego organizacje rolnicze apelują o ponowną analizę projektu i utrzymanie wsparcia dla IP jako inwestycji w bezpieczeństwo żywności, konkurencyjność polskiego rolnictwa i zaufanie producentów do długofalowej polityki państwa.
FAQ: Ponad 30 tys. rolników postawiło na IP. Zobacz, kto może stracić dopłaty z ekoschematu
Kto może stracić dopłaty z ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin?
Gospodarstwa prowadzące uprawy rolne w ramach Integrowanej Produkcji Roślin mogą stracić dopłaty, jeśli projekt wycofania wsparcia zostanie zaakceptowany.
Dlaczego MRiRW rozważa wycofanie wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin?
MRiRW rozważa wycofanie wsparcia ze względu na projekt zmian planowanych na 2027 rok, co budzi zaniepokojenie rolników i organizacji rolniczych.
Jakie są obawy rolników związane z możliwym wycofaniem dopłat w ekoschematach?
Rolnicy obawiają się, że poniesione koszty certyfikacji i dostosowań nie zostaną zrekompensowane, co podważy zaufanie do polityki rolnej.



-1-300x150.jpg)





