Kolejny rok na minusie: duży spadek cen

Kończący się rok nie był zbyt łaskawy dla rolników. Stracili nie tylko hodowcy trzody chlewnej. Kto jeszcze ucierpiał?

Przez cały rok 2015 co jakiś czas odżywały protesty rolników wynikające z niskiej lub wręcz żadnej opłacalności produkcji praktycznie wszystkich kierunków produkcji, począwszy od trzody chlewnej, po produkcję zbóż, mleka, wołowiny i owoców. Czy rzeczywiście sytuacja ekonomiczna gospodarstw rolnych jest tak fatalna? Jak duży był spadek cen?

Już w I kwartale 2015 r. nastąpiło silne załamanie koniunktury rolnej i spadek cen. Ogólny jej wskaźnik obniżył się o prawie 10 pkt (z poziomu 4,4 pkt do -14 pkt), osiągając tak niski poziom po raz pierwszy od 4 lat. Spadek wskaźnika koniunktury był skutkiem zmniejszenia się przychodów gospodarstw rolnych. Wskaźnik wyrównanych przychodów pieniężnych obniżył się natomiast o 14,6 pkt (z -5,7 do -20,3 pkt). Pomimo dużego spadku przychodów z produkcji rolnej nastroje rolników nie pogorszyły się; wskaźnik zaufania wzrósł, wprawdzie nieznacznie, bowiem ledwie o 0,2 pkt (z poziomu -1,8 do -1,6 pkt), niemniej jednak był to wyraz umiarkowanie pozytywnego nastawienia rolników. Niewystarczającego natomiast, by powstrzymać obserwowane od kilku kwartałów osłabienie tendencji rozwojowej w polskim rolnictwie.

spadek cen

Już w I kwartale 2015 r. nastąpiło silne załamanie koniunktury rolnej. Ogólny jej wskaźnik obniżył się o prawie 10 pkt, osiągając tak niski poziom po raz pierwszy od 4 lat.

Z kolei z badań GUS przeprowadzonych w połowie roku wynika, że nastroje rolników uległy dalszemu pogorszeniu i tak negatywnych opinii nie odnotowano od czerwca 2012 r. Ich prognozy dotyczące zarówno ogólnej sytuacji gospodarstw rolnych, opłacalności produkcji, jak i popytu na wytwarzane produkty rolne były niekorzystne. Odnotowano wyraźną przewagę opinii o złej sytuacji gospodarstw rolnych nad opiniami przeciwnymi (o -25,5 punktu procentowego – p.p.). Rolnicy również negatywnie ocenili bieżącą (czerwiec 2015 r.) opłacalność produkcji rolniczej. Saldo odpowiedzi pogorszyło się i wynosiło -33,5 p.p. wobec -24,3 p.p. w grudniu 2014 r. Pesymistyczne były także przewidywania związane ze zmianami w II półroczu 2015 r. Rolnicy niestety nie pomylili się w swoich przewidywaniach.

W ocenie rolników zmiany koniunktury, jakie miały miejsce w I półroczu br., jak i czerwcowa koniunktura w użytkowanych przez nich gospodarstwach rolnych, w dalszym ciągu kształtowała się niekorzystnie.

Główny Urząd Statystyczny

Z badań dokonanych przez Szkołę Główną Handlową wynika, że pogorszenie się koniunktury w rolnictwie w IV kwartale upływającego roku było spodziewane, ale większe od przewidywanego. Największe spadki wskaźnika koniunktury zarejestrowano w gospodarstwach największych, o powierzchni powyżej 50 ha (o 7,7 pkt), położonych w makroregionie zachodnim (o 10,9 pkt), prowadzonych przez rolników młodych, poniżej 30 roku życia (o 4,9 pkt), z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym zawodowym (o 5,4 pkt).

Wszystkie wskaźniki finansowe gospodarstw rolnych, tj. przychody pieniężne, oszczędności i zadłużenie, pogarszają się. Zła sytuacja finansowa zniechęca w dodatku rolników do zaciągania kredytów. Zmniejszają się wydatki na zakup obrotowych środków produkcji roślinnej (saldo odpowiedzi na pytanie o wielkość zakupów nawozów mineralnych spadło o 8,7 pkt, a środków ochrony roślin o 9,1 pkt), rosną zaś wydatki na produkcję zwierzęcą (saldo zwiększyło się o 13,7 pkt). Maleją nakłady inwestycyjne na maszyny i urządzenia rolnicze (odsetek gospodarstw, które je poniosły zmniejszył się o 3,2 p.p.). Nieznacznie natomiast wzrósł odsetek gospodarstw rolnych, które dokonały inwestycji w budynki i – o 1,3 p.p.

spadki cen w 2015 r.

Źródło: AgroFoto.pl, Ranger97

Na domiar złego tegoroczna susza dała się we znaki polskim rolnikom. Aż 84,1% ankietowanych gospodarstw rolnych uznało skutki suszy za dotkliwe lub niekorzystne, a jedynie 2,9% za nieodczuwalne. Z kolei z badań ankietowych przeprowadzonych dla AgroFakt.pl wynika, że aż 42% rolników uważa, że najbardziej w tym roku doskwierał im brak pieniędzy na inwestycje, a dla 31% – warunki pogodowe.

Co się opłaca, a co nie?

W 2015 r. produkcja żywca wołowego daje względną opłacalność produkcji, a produkcja mleka krowiego aktualnie nie daje opłacalności produkcji. Również produkcja żywca wieprzowego jest nadal nieopłacalna.

spadek cen w 2015 r.

Źródło: AgroFoto.pl, traktorzysta12345

Sytuacja na rynku trzody chlewnej była i nadal jest bardzo trudna, głównie ze względu na niskie ceny skupu w stosunku do cen opłacalnych dla tego kierunku produkcji. Koszt produkcji 1 kg tucznika to ok.5,28 zł (w cyklu zamkniętym, bez robocizny), a cena skupu nie pokrywa kosztów produkcji, a tym bardziej nie zapewnia opłacalności tej produkcji. Główną przyczyną tak trudnej sytuacji jest z jednej strony mały eksport wieprzowiny, a z drugiej strony duży import wieprzowiny. Należy jednak nadmienić, że ceny skupu tuczników wzrosły z ok.3,88 zł w kwietniu do ok.4,54 zł za 1 kg we wrześniu. Cena skupu tzw. opłacalna, która dałaby rolnikowi parytet dochodu, czyli poziom średniego krajowego wynagrodzenia netto wg GUS, to ok. 6,05 zł/kg wagi żywej, wyliczona dla gospodarstwa, które wielkością produkcji zapewnia unijną normę pracy rolnika, tj. 2120 godzin rocznie.

Przewidywania na najbliższą przyszłość w tym kierunku produkcji nie są dobre, bo wzrost cen skupu spowodować mógłby większy eksport i mniejszy import wieprzowiny, o co w aktualnej sytuacji rynkowej, spowodowanej tzw. embargiem, jest trudno.

Przewidywania na najbliższą przyszłość mogą być dobre, bo ceny skupu dające opłacalność tej produkcji mogą kształtować się na obecnym poziomie i mogą mieć tendencję wzrostową po wznowieniu eksportu wołowiny z uboju rytualnego, na czym zyskają głównie rolnicy-producenci, jak też zakłady przetwórstwa.

Sytuacja na rynku bydła mięsnego jest dobra i aktualnie powyżej opłacalności produkcji. W ubiegłym roku ze względu na niskie ceny skupu w stosunku do cen tzw. minimalnych, czyli opłacalnych dla tego kierunku produkcji, opłacalność ta była słaba. Spowodowane to było w głównej mierze małym eksportem mięsa wołowego w wyniku prawnego zakazu w kraju tzw. uboju rytualnego. We wrześniu 2015 r. koszt produkcji 1 kg żywca wołowego dla byków kl. A bez robocizny to ok. 6,48 zł, a średnia cena rynkowa skupu to ok.7,09 zł/kg brutto wagi żywej, czyli że cena skupu pokrywa koszty produkcji i daje opłacalność w tej produkcji na poziomie powyżej parytetu dochodu rolnika, czyli średniego wynagrodzenia krajowego netto wg GUS, którą daje cena skupu ok. 7,06 zł/kg żywca, wyliczona dla gospodarstwa, które wielkością produkcji zapewnia unijną normę pracy rolnika, tj. 2120 godz. rocznie. Przewidywania na najbliższą przyszłość mogą być dobre, bo ceny skupu dające opłacalność tej produkcji mogą kształtować się na obecnym poziomie i mogą mieć tendencję wzrostową po wznowieniu eksportu wołowiny z uboju rytualnego, na czym zyskają głównie rolnicy-producenci, jak też zakłady przetwórstwa.

spadek cen

Cena mleka powinna wynosić 1,24 zł za litr.

Sytuacja na rynku mleka była w 3 kwartałach 2014 r. dobra, ale od lipca ubiegłego roku miała tendencję spadkową ze względu na spadające ceny skupu mleka w stosunku do cen tzw. minimalnych, czyli opłacalnych dla tego kierunku produkcji. Spadek cen skupu w tym okresie wyniósł ok. 30 gr/l. Aktualnie koszt produkcji 1 l mleka to ok. 1,13 zł (bez robocizny), a bieżąca średnia cena rynkowa skupu mleka kl. ekstra (wrzesień 2015 r.) to ok. 1,10 zł brutto za litr. Cena skupu nie pokrywa więc kosztów produkcji i nie daje opłacalności tej produkcji. Cena tzw. opłacalna dla mleka na parytet dochodu rolnika, czyli średnie wynagrodzenie krajowe netto wg GUS, to ok. 1,21 zł brutto za 1 litr, wyliczona dla gospodarstwa, które wielkością produkcji zapewnia unijną normę pracy rolnika, tj. 2120 godzin rocznie.

Przewidywania na najbliższą przyszłość są nieokreślone ze względu na aktualny brak tzw. kwot mlecznych, a opłacalność produkcji może utrzymać większe spożycie w kraju wyrobów mleczarskich i głównie ich eksport na nowe rynki.

spadek cen w 2015 r.

Źródło: AgroFoto.pl, joluss88

Z czego żyje wieś?

W dobrym dla rolnictwa 2011 r. dochód na 1 ha przeliczeniowy wg GUS wyniósł 2,713 zł, a za 2012 r. – 2,412 zł i w 2013 r. – 2,869 zł, co daje parytet dochodu do średniego krajowego wynagrodzenia netto wg GUS w 2011 r. 71,81%, w 2012 r. – 61,67%, a w 2013 r. – 70,55%. W 2014 r. dochód rolniczy w Polsce w przeliczeniu na pracującego w ujęciu realnym zmniejszył się w stosunku do roku 2013 o 5,7%. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę (w zaokrągleniu do 1 zł) w 2014 r. wynosił 1340 zł i był realnie wyższy o 3,2% od dochodu z roku 2013.

Podobnie jak w roku poprzednim najniższym przeciętnym dochodem rozporządzalnym na osobę dysponowały gospodarstwa domowe rolników (1051 zł) i był on o 21,6% niższy od średniej w gospodarstwach ogółem. W gospodarstwach rolników odnotowano również najniższe wydatki (799 zł), które były niższe od średnich wydatków dla gospodarstw ogółem o 25,9%. Realny dochód na osobę z gospodarstwa indywidualnego w rolnictwie spadł jednak o 14,4%, na co wpłynął ponad 10% realny spadek przychodów z produkcji rolniczej i realny spadek dopłat związanych z użytkowaniem gospodarstwa rolnego o 18,8%.

spadek cen

Gospodarstwa z dochodem ujemnym to przede wszystkim gospodarstwa z produkcją trzody chlewnej.

A jakich dochodów mogą spodziewać się rolnicy w bieżącym roku?

Na dodatni wynik (dochód plusowy) na koniec tego roku mogą liczyć tylko gospodarstwa z produkcją roślinną (zboża i przemysłowe). Gospodarstwa z dochodem ujemnym to natomiast przede wszystkim gospodarstwa z produkcją trzody chlewnej, gospodarstwa produkujące opasy i tzw. gospodarstwa tradycyjne (mieszane), w których również wielkość dochodu ujemnego zależy od wielkości gospodarstwa.

Prosty stąd wniosek, że nie wszystkie gospodarstwa będzie stać na prawidłowe funkcjonowanie, nie mówiąc już o unowocześnieniu i wprowadzeniu nowych technologii produkcji. Dochody te tym bardziej nie gwarantują rocznego utrzymania rodziny rolnika (2 osób pracujących w gospodarstwie rolnym) na poziomie tzw. „miejskim”, czyli wielkości dwóch średnich wynagrodzeń krajowych netto.

Inny wniosek jest taki, że aktualnie żadna produkcja rolnicza nie daje takiej opłacalności, by tzw. życie ludności rolniczej było zbliżone do poziomu życia ludności miejskiej (z średniego krajowego wynagrodzenia). Oczywiście, porównując dochody gospodarstw rolnych do wynagrodzeń średnich netto, należy również porównać nakłady pracy włożonej przez poszczególne gospodarstwa. Dla gospodarstwa z produkcją mleka są one na poziomie 110% nakładów pracy wynikającej z normy zatrudnienia na etacie, dla gospodarstwa z produkcją trzody chlewnej na poziomie 101%, a dla gospodarstwa tzw. tradycyjnego na poziomie 114%.

spadek cen

Inwestycja w nowoczesną oborę zwróci się za kilkanaście lat.

Rolnictwo to długoterminowe inwestycje w produkcję zwierzęcą (budowa stada podstawowego), w zaplecze maszynowe, w budynki hodowlane, magazyny, przechowalnie itp. Jak więc po kilku latach po zmianie koniunktury rolnik ma to wszystko zarzucić i zaczynać w innym kierunku od nowa? Każdy zakłada w swoim biznesplanie wahania cen, ale kilkuletnie zapaści na poszczególnych rynkach mogą zniweczyć pracę wielu pokoleń.

Budowa stada krów mlecznych trwa kilka lat, zwrot inwestycji w nowoczesne chlewnie czy obory to kilkanaście lat. Z czego zatem rolnik finansuje straty na tym poziomie przez kilka kolejnych lat?! Nie wykonuje remontów kapitalnych budynków i maszyn, nie wyrównuje magazynu nawozowego w ziemi (brak wapnowania itd.), zwiększa debet w banku, pożycza od dziadków emerytów, wydłuża terminy płatności za faktury, przedłuża termin spłaty kredytu, oszczędza na wydatkach na rodzinę itp.

Czarna przyszłość?

Według Jadwigi Seremak-Bulge z IERiGŻ zmiany cen skupu podstawowych surowców rolniczych oraz cen detalicznych środków produkcji, jakie dokonały się w ciągu 2015 r. (w porównaniu z grudniem 2014 r.), nie były korzystne dla rolnictwa. Skumulowany wskaźnik nożyc cen zmalał do 97,0 pkt, był jednak wyższy niż w październiku 2014 r., kiedy wynosił 90,4 pkt. Oznacza to, że podwyżki cen podstawowych surowców rolniczych nie skompensowały w pełni wzrostu cen środków produkcji, jakie dokonały się w tym czasie, choć w większym stopniu niż przed rokiem.

W najbliższym czasie rynkowe uwarunkowania produkcji rolniczej mogą pogorszyć się ze względu na makroekonomiczne uwarunkowania oraz sytuację na rynkach światowych. Niskie ceny surowców (głównie energetycznych) oraz presja podaży na rynku światowym będą hamować wzrost cen zbóż na rynku krajowym, mimo sezonowego spadku podaży – podają eksperci.

spadek cen

Na rynku żywca sezonowy spadek cen skupu trzody chlewnej i drobiu może być poważniejszy.

Na rynku żywca sezonowy spadek cen skupu trzody chlewnej i drobiu może być poważniejszy. Nie zrównoważą tego sezonowe podwyżki cen mleka i bydła. Sytuacji nie zmieni zasadniczo niska dynamika cen środków produkcji. Przy mniejszych niż przed rokiem obrotach ceny zbóż w skupie powoli rosną, ale na targowiskach spadają. Niskie ceny żywca wieprzowego i drobiu hamują popyt, a ceny oferowane przez kupujących z trudem są akceptowane przez producentów zbóż. Do tego dochodzi mniejsze zapotrzebowanie importowe na polskie zboża, mimo konkurencyjnych cen. Przy rekordowo wysokich zapasach zbóż na świecie i niskich cenach surowców energetycznych trudno spodziewać się większych podwyżek cen zbóż także na rynku krajowym.

Produkcja drobiarska systematycznie rośnie pod wpływem rozwijającego się eksportu. Postęp technologiczny i wysoka efektywność produkcji fermowej sprawia, że polskie drobiarstwo utrzymuje przewagi kosztowo-cenowe.

Pogarszająca się, wraz z malejącymi cenami żywca wieprzowego i powoli rosnącymi cenami zbóż, opłacalność chowu trzody chlewnej zapowiada głębszy niż dotychczas oczekiwano spadek pogłowia i produkcji żywca wieprzowego w 2016 r. Bez przebudowy struktur produkcyjnych i poprawy efektywności produkcji przełamanie kryzysu w sektorze trzodowym wydaje się niemożliwe, nawet przy poprawie relacji cenowych.

Produkcja drobiarska systematycznie rośnie pod wpływem rozwijającego się eksportu. Postęp technologiczny i wysoka efektywność produkcji fermowej sprawia, że polskie drobiarstwo utrzymuje przewagi kosztowo-cenowe. Słaba dynamika cen mieszanek przemysłowych umożliwia opłacalną produkcję, mimo niskich cen żywca drobiowego. Jednakże marże producenta stopniowo maleją.

Sezonowy spadek podaży mleka oraz wzrost cen trwałych przetworów mlecznych na świecie skutkowały wzrostem cen skupu. W listopadzie i grudniu wzrost cen skupu może przyspieszyć pod wpływem poprawiającej się koniunktury na światowym rynku, ale ceny nie osiągną poziomu z poprzedniego roku. Przekroczenia cen ubiegłorocznych można się spodziewać dopiero w II połowie 2016 r.  Niskie ceny surowców na świecie oraz kończący się sezon produkcyjny skutkują obniżkami cen środków produkcji, w tym przede wszystkim nośników energii. Ożywienia popytu i wzrostu cen środków produkcji można spodziewać się nie wcześniej niż wiosną 2016 r.

Komentarze

  1. U mnie nie było tak źle, cena pszenicy rozsądna – plon wysoki, ziemniaki – plon niski ale cena 5 razy wyższa jak rok temu więc nie jest zle.
    Trzoda w dół więc skasowałem i w duszy, nie będę więcej dokładał :)

Jaka pasza pełnoporcjowa dla kur niosek w przydomowym chowie?

Kury w przydomowym chowie potrzebują tyle samo składników pokarmowych, co kury w chowie intensywnym. Jak należy je karmić?

17 kwietnia 2017

Jakie będą ceny jabłek w tym roku?

Czy można spodziewać się sezonowego wzrostu ceny jabłek? Dla AgroFaktu wypowiadają się eksperci i producenci.

11 kwietnia 2017

Jak wybrać folię do sianokiszonki?

Zależy nam na tym, aby zapasy sianokiszonki były dobrze zabezpieczone przez wiele miesięcy. Jakie cechy powinna spełniać dobra folia do sianokiszonki?

10 kwietnia 2017