Rolnik nie zadbał o zwierzęta! Dzikie krowy zostaną wybite?

Dzikie krowy z Deszczna stwarzają zagrożenie i niszczą rolnikom uprawy – taka informacja obiegła media przez ostatnie dni. Stado tych wolno żyjących zwierząt miało zostać wybite, jednak obrońcy zwierząt postanowili im znaleźć nowe domy.

Od kilku dni media rozpisują się o wolno żyjących dzikich krowach, które błąkają się po gminie Deszczno. Stado było postrachem okolicznych mieszkańców. Skarżyli się oni, że zwierzęta niszczą uprawy, wchodzą na drogi, a nawet – na prywatne posesje. Sprawa nie jest nowa, jednak przez ostatnie lata nie udało się zmusić właściciela, aby zajął się bydłem.

dzikie krowy

Dzikie krowy z Deszczna były przez lata postrachem okolicznych mieszkańców

Zwierzęta pasły się na okolicznych polach, na wolności radziły sobie bardzo dobrze. Z roku na rok było ich coraz więcej – obecnie jest 185 krów i cielaków. Krowy pozbawione były opieki weterynaryjnej i nie były badane. Mieszkańcy obawiają się, że mogły roznosić choroby. Bydło nie posiada również identyfikatorów i paszportów, tak jak wymaga prawo.

Uratujmy uciekinierki!

Z tych wszystkich powodów decyzję o likwidacji stada podjął wojewódzki lekarz weterynarii, podtrzymał ją też gorzowski sąd. Koszt wybicia krów – 350 tys. złotych – pokryć miał resort rolnictwa. Z decyzji cieszyli się okoliczni hodowcy. Obawiali się, że grasujące w okolicy stado ściągnie wreszcie na ich region embargo (zakaz wprowadzania mięsa do obrotu).

dzikie krowy

O uratowanie stada walczą obrońcy zwierząt

Wybiciu dzikich krów sprzeciwiają się obrońcy zwierząt. Jak argumentują, niezrozumiałe jest to, że w postępowaniu karnym o ochronę zwierząt zapadło orzeczenie nakazujące ich uśmiercenie. Aktywiści apelują, żeby ten problem rozwiązać w „sposób humanitarny”. – Zawinili ludzie, którzy latami nic z tym nie zrobili. I stało się to, co się stało – wyrok wydany. Uśmiercić stado, bo nie mają kolczyków, bo może są chore choć nikt ich nie badał. W jakim kraju my żyjemy? Gdzie odruch serca? A miały być lepsze zmiany – pisało na Facebooku  stowarzyszenie „Arka dla zwierząt”.

Dzikie krowy „udomowione”?

Stada krów bronią również rolniczy działacze. Michał Kołodziejczak z AgroUnii zauważa, że decyzja o wybiciu zwierząt jest podyktowana… wyrachowaniem naszych władz. – A może z wybiciem tych krów chodzi o to, by nikt nie pobierał za nie dopłat z zapowiadanego programu „krowa+”???” – pyta Kołodziejczak na Facebooku.

Obrońcy zwierząt podjęli walkę o uratowanie krów. Udało im się znaleźć nowe domy dla zwierząt. Czy to jednak wystarczy, żeby je uratować? Aby krowy mogły zostać „zaadoptowane”, swoją decyzję musi zmienić lekarz weterynarii. Jak podaje Onet.pl dalszy los stada będzie znany w przyszłym tygodniu, w poniedziałek odbyć się ma spotkanie z powiatowym lekarzem weterynarii w tej sprawie.

Zwykły człowiek i RODO [AKTUALNOŚCI]

Co się zmieniło w przepisach o ochronie danych osobowych?

6 maja 2019

Inwestycje zwiększające odporność ekosystemów leśnych – jak otrzymać wsparcie?

Uwaga, właściciele lasów - dostępna jest nowa forma pomocy z budżetu PROW! Sprawdzamy, czy warto z niej skorzystać!

7 maja 2019

Technologie kosmiczne w polskim rolnictwie [AKTUALNOŚCI]

Co łączy rodzime rolnictwo i służby specjalne USA?

10 maja 2019