W zgodzie z technologią: postaw na nasiona kwalifikowane!

W czasach inwestycyjnej niepewności ważna jest możliwość obniżenia kosztów produkcji. Jedną z dróg są nasiona kwalifikowane.

Oszczędność czasu i pieniędzy jest dla każdego istotnym czynnikiem. W czasach inwestycyjnej niepewności ważna jest możliwość obniżenia kosztów produkcji poprzez zdroworozsądkowe myślenie i racjonalne podejście do gospodarzenia. Waldemar Smęt, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej im. T. Kościuszki w Kietlinie (woj. dolnośląskie), zdaje sobie z tego sprawę. Utrzymuje produkcję roślinną, bazując głównie na kwalifikowanym materiale siewnym z Top Farms Nasiona. Jak mówi, stawia na to, co dobre.

Dobra organizacja to podstawa

W kietlińskiej spółdzielni pierwsze doświadczenia z uprawami przy użyciu nasion kwalifikowanych sięgają 1996 r.

Zawsze kupowaliśmy materiał siewny kwalifikowany. Plon jest pewny, wyższy o przynajmniej 10% niż w przypadku zwykłego materiału i jakościowo lepszy. Dobieramy odmiany, które będą oporne na choroby tak dokuczliwe, jak np. fuzarioza, jak się trafi ten grzyb, plon nie nadaje się ani do konsumpcji, ani na paszę. Raz tego doświadczyliśmy, w 1997 r., podczas powodzi stulecia, kiedy nasze plantacje były zalane wodą. Teraz podczas zakupów zawsze szukamy odmiany wiodącej. Do ubiegłego roku były to Tiger i Bohemia. Te pszenice stanowiły 75% naszych zasiewów. Obserwując na poletkach doświadczalnych rozwój roślin, zauważyłem Hondię. Ponieważ nie ma już Tigera, który notabene bardzo dobrze wpasowywał się w nasze warunki, kupimy w tym roku Bohemię i Hondię, przeznaczając je na ponad 60% zasiewów – mówi Waldemar Smęt.

postaw na nasiona kwalifikowane

Waldemar Smęt, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej im. T. Kościuszki w Kietlinie.

Biologiczny zegar roślin

Plonowanie każdej rośliny uprawnej jest pochodną genetycznie uwarunkowanego potencjału produktywności oraz stopnia zaspokojenia potrzeb biologicznych rośliny poprzez zespół czynników środowiskowych i agrotechnicznych. Cykl rozwojowy roślin jednakże bywa różny. Zawsze jest uzależniony od warunków pogodowych. Z zabiegami skracania też nie zawsze się trafi w tzw. punkt.

Pszenica Bohemia zasiana w optymalnym terminie oscyluje w granicach 300 ziarniaków na m2. Z każdego ziarna powstanie zazwyczaj 2,5 pędów plonotwórczych i na łanie otrzymamy wiosną ok. 750 roślin, które już mają kłos i w przyszłości wydadzą plon.

Waldemar Smęt, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej im. T. Kościuszki w Kietlinie

Z założenia powinno się wykonać zabieg skracania, gdy kolanko już jest wyczuwalne. Eksperci twierdzą, że to już jest za późno, że należy wcześniej, czyli w momencie pojawienia się zalążka, a prawda jest taka, że czasem w ciągu 3 dni roślina potrafi przeskoczyć 2 fazy wzrostu i nie mamy na to żadnego wpływu – opowiada rolnik. – Nasze uprawy najczęściej siejemy w takim terminie, by rośliny zakrzewiły się jeszcze na jesieni. Siejemy początkiem października. Na zasiewy przeznaczamy 10 do 15 dni. Pszenica Bohemia zasiana w optymalnym terminie oscyluje w granicach 300 ziarniaków na m2. Z każdego ziarna powstanie zazwyczaj 2,5 pędów plonotwórczych i na łanie otrzymamy wiosną ok. 750 roślin, które już mają kłos i w przyszłości wydadzą plon. Nie ma nic gorszego, niż jak w za gęsty łan wskoczy wiosna. Roślin jest za dużo na metrze i finalnie dadzą sobie radę do żniw, będzie 700 szt., ale chodzi o to, żeby nie zabierały innym roślinom składników z gleby. Lepiej jakby łan był za rzadki, dokrzewić na wiosnę zawsze można, na to są sposoby, odwrotnie już nie. Czasem siejemy wcześniej, wtedy wiadomo, że roślina ma więcej miejsca, wówczas nie zagęszczamy, tylko rozciągamy. Siejemy nie 300, a 220 szt., otrzymując 3–4 rośliny plenne. To jest potężny skok i tu jest widoczna wyraźna oszczędność. Kłoszą się w jednym momencie, to wielka zaleta kwalifikowanego materiału z Top Farms Nasiona. Na świadectwie jakości widnieje zawsze opis, że masa tysiąca ziaren waży, przyjmijmy 45 g. Biorąc pod uwagę współczynnik siły kiełkowania, wszystko przeliczamy i wiemy, że na 1 ha musimy wysiać ok. 175 kg ziaren. Siewnikiem przeprowadzamy próbę końcową, dokonując ewentualnej korekty. Współczesne siewniki powiązane z nowoczesnym ciągnikiem są bardzo precyzyjne i tam rzeczywiście można wszystko sprawdzić, nawet z kabiny traktora. Dziś idąc w technologię, tylko się zyskuje – stwierdza pan Waldemar.

W zgodzie z technologią: postaw na nasiona kwalifikowane!

Specyfika gospodarstwa w Kietlinie skupiona jest na produkcji roślinnej, prowadzonej na 450 ha o bonitacji IIIA, IIIB (70% użytków), IV (20%), II (10%).

Jakość widać na polu i w kieszeni

Parametry zbóż są kształtowane pod wpływem czynników siedliska, takich jak gleba czy pogoda, oraz zabiegów agrotechnicznych. Specyfika gospodarstwa w Kietlinie skupiona jest na produkcji roślinnej, prowadzonej na 450 ha o bonitacji IIIA, IIIB (70% użytków), IV (20%), II (10%).

Najlepiej sprzedaje się pszenica, która ma powyżej 14% białka, osiąga wtedy najwyższą cenę na giełdach. W Polsce zazwyczaj, tak przynajmniej mówią statystyki, średnia wynosi 12,5% zawartości białka.

Waldemar Smęt, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej im. T. Kościuszki w Kietlinie

Prowadzimy tzw. trójpolówkę, mniej więcej po 1/3 areału, rzepak odmiany hybrydowej oraz populacyjnej, pszenicę i buraki cukrowe. Wszystkie odmiany ozime, jedynie burak jest wysiewany na wiosnę. W przypadku pszenicy kładziemy duży nacisk na uzyskanie wysokich parametrów. Najlepiej sprzedaje się pszenica, która ma powyżej 14% białka, osiąga wtedy najwyższą cenę na giełdach. W Polsce zazwyczaj, tak przynajmniej mówią statystyki, średnia wynosi 12,5% zawartości białka – opowiada prezes Smęt. – Bohemia rośnie dosyć wysoko, ale to nie stanowi problemu. Hondię obserwowałem na poletkach doświadczalnych, bardzo mi się spodobała, poza tym wykazuje wysoką odporność na choroby, tak ją ocenia producent. Ja jeszcze nie oceniam, bo jeszcze jej nie mam – śmieje się pan Waldemar. – Dzięki kwalifikowanemu materiałowi siewnemu rolnik zyskuje wysoki potencjał plonowania. Średni plon Bohemii w naszej spółdzielni wynosi 7,5 do 8 t/ha. Kupuję materiał siewny kwalifikowany z prostej przyczyny, tutaj mam „gotowca”, nie muszę kupować zaprawy, płacić za robociznę. Podliczając wszystko globalnie, wychodzi na to, że cenowo mam to samo, tyle że mam kwalifikat, a nie materiał zaprawiony przeze mnie. A nas przecież najbardziej interesuje produkt finalny, czyli plon – dodaje.

W zgodzie z technologią: postaw na nasiona kwalifikowane!

Patrząc na słupki wzrostów i plonów, na początku naszej działalności plony kształtowały się w granicach 4,45 kwintali pszenicy z 1 ha, teraz doszliśmy do ponad 70 – odpowiada Waldemar Smęt.

Zakupy po sąsiedzku

Firm produkujących nasiona kwalifikowane w Polsce jest sporo. Waldemar Smęt postawił na Top Farms Nasiona, dlaczego?

Kupuję materiał siewny kwalifikowany z prostej przyczyny, tutaj mam „gotowca”, nie muszę kupować zaprawy, płacić za robociznę.

Waldemar Smęt, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej im. T. Kościuszki w Kietlinie

Wiem, że produkują niedaleko nas, ja nie chcę pszenic wyprodukowanych na Pomorzu, bo tam panuje jednak trochę inny klimat. Jak by nie było, wolę materiał, który się tu sprawdza. Był taki boom, że sprowadzano nasiona z Niemiec czy Anglii, gdzie zazwyczaj są słabsze zimy, i teraz przełożenie, gdy u nas jest słaba zima – okay, plonowanie było bardzo ładne, lecz w przeciwnym razie robi się problem i wszystko trzeba przesiewać na pszenicę jarą, dlatego zwracam uwagę na stopień mrozoodporności, w dalszej kolejności na choroby. Zasiewy wiosenne są wybitnie ryzykowne w naszym terenie. Dziś rolnik uczy się i to najczęściej na swoich błędach. I tutaj niebagatelną rolę odgrywają firmy doradcze, które są bardzo pomocne. Przedstawiciel z Top Farms Nasiona potrafił doradzić w odpowiednim kierunku. Patrząc na słupki wzrostów i plonów, na początku naszej działalności plony kształtowały się w granicach 4,45 kwintali pszenicy z 1 ha, teraz doszliśmy do ponad 70 – zatem wniosek jest jeden – odpowiada gospodarz. – Kiedyś lubiłem siać wiele odmian, teraz nastawiam się na maksymalnie 3, każda ma inną skłonność na choroby. Jedna z pszenic lubi dobre stanowiska, jest mniej podatna na braki wody, druga bardziej. Co do jakości Top Farms Nasiona zastrzeżeń nie mam, do wschodów na polu także nie. W przypadku tego, co już siałem, to o czym piszą, że tyle ma wzejść, jest prawdą i praktycznie osiągalne. Na polu widać ładny, jednolity łan, można powiedzieć, jak od linijki. Handluję z nimi i to jest dobre świadectwo. Kupuję wszystkie odmiany pszenicy, sprzedaję w rozsądnych cenach. Póki jest dobrze, nie będę kombinował – stwierdza Waldemar Smęt.

 

Podobne: Kwalifikowane ziarno: dobre odmiany to udany plon

Jak przymrozki wpływają na stosowanie herbicydów?

Temperatura ma istotny wpływ na efektywność działania herbicydów. Jak przymrozki wpływają na stosowanie herbicydów?

2 grudnia 2016

Orka przedzimowa: czy warto?

Mimo że coraz częściej rolnicy zastępują tradycyjną orkę zabiegami uproszczonymi, wielu czeka orka przedzimowa. Kto powinien ją wykonać?

28 listopada 2016

Rośliny po siewie: co im zagraża?

Rośliny po siewie potrzebują odpowiednich warunków atmosferycznych. Co w jakich fazach im zagraża?

1 grudnia 2016